Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy otrzymałeś już dopłaty za 2016 r.?
 
Tak, wszystkie
Tak, częściowo
Nie otrzymałem


Artykuł z numeru: 5/2017

Dochód rolników poniżej przeciętnej


Sytuacja dochodowa rolników po wejściu Polski do Unii Europejskiej znaczenie się poprawiła, ale wciąż dzieli nas duży dystans od krajów unijnych, zwłaszcza starej piętnastki.

W latach 2005-14 realne dochody rolnicze w UE w przeliczeniu na jednostkę pracy AWU (stanowi równowartość 2120 godzin pracy na rok) wzrosły o 37,4 proc. W 2013 r. ich średnia wartość wynosiła 12 591 euro/AWU, w 2012 i 2011 - 12 752, w 2010 – 11 752, w 2009 – 9976, w 2007 – 11 276, a w 2005 – 9747 euro/AWU.

Ponad przeciętną z roku 2013 wybiły się przede wszystkim kraje UE-15, zwłaszcza Dania (52 737 euro/AWU), Wielka Brytania (38 985), Belgia (34 391) i Holandia (32 890), a także Szwecja (27 555), Francja (25 844), Niemcy (24 666), Hiszpania (25 398), Finlandia (24 209) oraz Luksemburg (20 424). Najsłabiej w grupie państw UE-15 wypadła Portugalia (6129 euro/AWU), Grecja (12 706), Włochy (13 685), Austria (16 543) oraz Irlandia (16 832).

Spośród państw UE-13 tylko w Czechach realne dochody rolnicze przekroczyły przeciętną unijną i wyniosły 14 224 euro/AWU. Na Cyprze i Malcie były one na zbliżonym do średniej poziomie, a w pozostałych krajach niższe. Polska znalazła się na dziewiątym miejscu wśród państw unijnej trzynastki z dochodem 4113 euro/AWU. Za nami były tylko Łotwa, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja. W porównaniu z 2005 r. udało się nam podwoić wartość dochodu w przeliczeniu na AWU, ale mimo to wciąż znajdujemy się w ogonie UE.  

Historia i geografia

Dr hab. Barbara Chmielewska z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB w Warszawie zaznacza, że przyczyn tak dużego zróżnicowania między krajami UE-15 a UE-13 jest wiele. Należy ich szukać m.in. w uwarunkowaniach geograficznych i historycznych. Kraje Europy Zachodniej mają korzystniejsze warunki klimatyczno-glebowe do prowadzenia działalności rolniczej. Wyjątek stanowią państwa znajdujące się w strefie klimatu podzwrotnikowego, jak Hiszpania, Portugalia i Włochy, w których znaczną część terytorium zajmują góry i wyżyny. – Ekspansja kolonialna, rozwój żeglugi morskiej i portów spowodował, że kraje położone w zachodniej części Europy miały od razu lepszy start niż te w głębi kontynentu – wskazuje Chmielewska.

Znaczenie miały także przemiany religijne. Kraje protestanckie osiągnęły wyższy poziom rozwoju gospodarczego niż katolickie, co wynika chociażby z różnic w podejściu do gromadzenia dóbr materialnych. Także rozwój stosunków agrarnych potoczył się odmiennymi torami na zachodzie i wschodzie Europy. Podczas gdy na zachód od Łaby ustrój feudalny stopniowo obumierał, na wschodzie miał miejsce powrót do różnych form poddaństwa.

Ogromny wpływ na przemiany w rolnictwie i jego rozwój miała rewolucja przemysłowa, która rozpoczęła się w XVIII w. w Anglii i Szkocji. Zaowocowała ona masowymi migracjami ludności z przeludnionych wsi do miast, gdzie podejmowali pracę w przemyśle, budownictwie i usługach. - Nastąpiła wówczas zmiana struktury społeczeństwa z agrarnego o przewadze ludności wiejskiej na przemysłowe o wyższym poziomie rozwoju i wysokim odsetku ludności skoncentrowanej w miastach – zauważa dr Chmielewska. Rewolucja przemysłowa wpłynęła na wzrost zapotrzebowania na surowce rolnicze. Aby zaspokoić popyt niezbędna stała się intensyfikacja produkcji dzięki postępowi w agrotechnice oraz mechanizacji. – Kraje, które najwcześniej wkroczyły na drogę rozwoju przemysłowego szybciej wprowadzały postęp techniczny w rolnictwie – mówi dr Chmielewska. Rewolucja przemysłowa trwa do dziś, ale przybrała inną formę. Skupia się na wysokich technologiach.

Wśród krajów unijnych najbardziej zurbanizowana jest Belgia, której 97,6 proc. ludności mieszka w miastach. W Wielkiej Brytanii 90,6 proc., w Danii 88,3 proc., w Szwecji 85,2 proc., we Francji 79 proc., a w Niemczech 74,6 proc. Państwa o najniższym stopniu urbanizacji to Słowenia, gdzie tylko 47,4 proc. ludności mieszka w miastach, Rumunia - 56,1 proc. i  Słowacja - 58 proc. Barbara Chmielewska wskazuje, że Polska ze wskaźnikiem 61,5 proc. także kwalifikuje się do grupy państw stosunkowo słabo zurbanizowanych, chociaż na naszym terenie zlokalizowany jest jeden z czterech największych w UE okręgów przemysłowych – Górnośląski Okręg Przemysłowy.

Analizując czynniki historyczne nie można zapominać również o wpływie I i II wojny światowej na rozwój gospodarczy państw, a zwłaszcza o zmianach na politycznej mapie Europy, jakie nastąpiły po II wojnie światowej. Kontynent podzielił się na dwa bloki: zachodni (EWG) z gospodarką rynkową oraz wschodni (RWPG) z gospodarką centralnie sterowaną, które różniły się tempem rozwoju gospodarczego. Było one znacznie wyższe w krajach EWG niż RWPG. Dr Barbara Chmielewska przypomina też, że państwa zachodnie, w znacznej mierze dzięki przyjęciu Planu Marshalla, szybciej odbudowały po II wojnie światowej swoje gospodarki. - Większa pomoc trafiła do krajów bardziej uprzemysłowionych, ponieważ przeważało przekonanie, że ich odbudowa jest niezbędna do ogólnego odrodzenia Europy – mówi.

Państwa UE-15 mają wyższy poziom rozwoju gospodarczego niż unijna trzynastka, a w krajach o wyższej wartości PKB na mieszkańca wyższe są także dochody z rolnictwa, choć występują odstępstwa od tej reguły.

Wykorzystanie siły roboczej

Duże wsparcie dla dochodów rolniczych stanowią fundusze unijne. W latach 2010-14 średni udział dopłat bezpośrednich w dochodzie rolniczym w UE kształtował się na poziomie 28 proc. Występowały jednak duże różnice między krajami – od niespełna 15 proc. do ponad 40 proc. W Polsce wyniósł 22 proc. Natomiast udział dotacji ogółem - 45 proc., podczas gdy średnia dla UE to 33 proc. Kraje UE-15, które wcześniej przystąpiły do Wspólnoty, korzystają z tych środków znacznie dłużej niż państwa UE-13, co niewątpliwie wpłynęło na zróżnicowanie poziomu dochodów rolniczych. W obydwu grupach można jednak znaleźć odstępstwa od tej reguły. Na przykład Włochy przystąpiły do UE w pierwszej turze, tymczasem ich dochody rolnicze są dużo niższe w porównaniu z Wielką Brytanią, która stała się członkiem Wspólnoty 16 lat później. W Słowacji, która przystąpiła do UE w tym samym roku co Polska, średni dochód w przeliczeniu na AWU jest ponad dwa razy wyższy niż w Polsce. A więc na poziomie poszczególnych państw większy wpływ na sytuację dochodową gospodarstw mają inne czynniki niż data przystąpienia do UE, m.in. ich struktura obszarowa oraz efektywność wykorzystania siły roboczej. W Polsce wskaźnik wykorzystania siły roboczej wynosi 53,9 proc., a na Słowacji 63,2 proc. W Wielkiej Brytanii jest to 63,4 proc. natomiast we Włoszech tylko 38,2 proc. Tymczasem im jest on wyższy, tym lepsze jest wykorzystanie siły roboczej. Najwyższą wartość ma w Niemczech, Luksemburgu, Belgii, Holandii i Francji, gdzie przekracza 70 proc., a w dwóch ostatnich krajach osiąga prawie 80 proc. W UE Polska i Rumunia mają największe zasoby siły roboczej w rolnictwie, ale też najbardziej niewykorzystane. Następne są Włochy, Hiszpania i Grecja. Dlatego eksperci wskazują na potrzebę odpływu nadmiaru osób z rolnictwa w tych krajach.  

Dochodowe zwierzęta

Wspólną cechą państw unijnych, których dochody rolnicze przekraczają średnią jest wyższy odsetek gospodarstw o dużej powierzchni oraz sile ekonomicznej. Cechuje je także większy udział farm, które utrzymują zwierzęta, w tym o największej obsadzie (ponad 500 DJP). Przeważająca liczba tych państw wykazuje wyższy udział produkcji zwierzęcej w ogólnej produkcji z rolnictwa.

W Polsce gospodarstwa o powierzchni mniejszej niż 5 ha stanowią aż 54,4 proc. ogółu, a ponad 100-hektarowe tylko 0,8 proc. Dla porównania w Wielkiej Brytanii to odpowiednio 8 i 22,1 proc. Odsetek gospodarstw o sile ekonomicznej przekraczającej 500 tys. euro wynosi u nas 0,2 proc., podczas gdy na wyspach 4,8 proc. Brytyjczycy mają też wyższy udział produkcji zwierzęcej (60,2 proc.) w porównaniu z Polską (52,7 proc.). W Czechach udział gospodarstw o powierzchni do 5 ha wynosi 18,6 proc., a ponad 100-hektarowych - 17,6 proc. Farmy o największej sile ekonomicznej stanowią 6,9 proc., a udział produkcji zwierzęcej w ogólnej produkcji z rolnictwa sięga 38,9 proc., z tym że w Czechach występuje znaczący odsetek gospodarstw, w których obsada zwierząt przekracza 500 DJP (3 proc.).

Dane polskiego FADN z 2014 r. wskazują, że najwyższe dochody uzyskiwały w tym czasie gospodarstwa specjalizujące się w chowie zwierząt ziarnożernych – trzody chlewnej i drobiu (104,5 tys. zł/gospodarstwo) oraz krów mlecznych (60,4 tys. zł). Zbliżony dochód miały także uprawy ogrodnicze (57,7 tys. zł). Mniej opłacalne były za to uprawy polowe (43,9 tys. zł), produkcja mieszana (21,5 tys. zł) oraz hodowla zwierząt trawożernych (21, 3 tys. zł). Najniższy dochód uzyskiwano z upraw sadowniczych (17,2 tys. zł). Do porównania zostały wybrane reprezentatywne gospodarstwa spośród prowadzących rachunkowość rolną. W każdym z typów gospodarstw decydujący wpływ na poziom dochodów miały inne czynniki. Na przykład w uprawach polowych – areał oraz naliczane do każdego hektara dopłaty obszarowe, a dla gospodarstw zajmujących się chowem zwierząt ziarnożernych – obsada zwierząt. O różnicy w dochodach osiąganych w poszczególnych typach gospodarstw decydują przede wszystkim skala produkcji i poniesione koszty.

Tak więc wielkość ekonomiczna gospodarstwa ma bezpośrednie przełożenie na poziom jego dochodów. Im jest ona większa, tym dochód wyższy. Według danych FADN, w 2014 r. kształtował się on na poziomie od 7,9 tys. zł w gospodarstwach bardzo małych (2-8 tys. euro) do 555,6 tys. zł w bardzo dużych (powyżej 500 tys. euro).  W przeliczeniu na osobę pełnozatrudnioną (wskaźnik FWU) wynosił odpowiednio od 6,3 tys. do 320,7 tys. zł netto. Dr Chmielewska porównała dochód przypadający na osobę pełnozatrudnioną w gospodarstwach o określonej wielkości ekonomicznej z przeciętnym wynagrodzeniem rocznym netto w Polsce (32,3 tys. zł). Wynika z niego, że w bardzo małych i małych gospodarstwach, które stanowią 79,6 proc. wszystkich gospodarstw będących w kręgu zainteresowań FADN, dochód kształtuje się poniżej przeciętnego wynagrodzenia w kraju. Udział gospodarstw osiągających wyższe dochody od średniego wynagrodzenia netto w gospodarce narodowej wynosi 20,4 proc., w tym 13 proc. stanowią gospodarstwa średnio małe (25-50 tys. euro), które tylko nieznacznie wykraczają poza przeciętną. Dopiero gospodarstwa średnio duże, duże i bardzo duże wyraźnie wybijają się ponad średnią, ale stanowią tylko 7,4 proc. gospodarstw analizowanych przez FADN. Najwyższe dochody (320,7 tys. zł/FWU) osiągało zaledwie 0,3 proc. farm.

Przeciętny dochód gospodarstw domowych rolników w latach 2004-14 stanowił tylko 61 proc. średnich dochodów gospodarstw nierobotniczych, ale był wyższy niż w robotniczych (101 proc.). W odniesieniu do pracujących na własny rachunek stanowił 64 proc., względem gospodarstw domowych emerytów - 72 proc., a rencistów - 98 proc.

Cały tekst można przeczytać w majowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone