Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy otrzymałeś już dopłaty za 2016 r.?
 
Tak, wszystkie
Tak, częściowo
Nie otrzymałem


Artykuł z numeru: 5/2017

Chemia to ostateczność


Duże areały zasiewów zbóż ułatwiają ich uprawę i zbiór, ale równocześnie sprzyjają rozwojowi szkodników. Ryzyko uszkodzeń w ostatnich latach wzrasta, głównie za sprawą intensyfikacji uprawy oraz korzystnych dla rozwoju wielu gatunków warunków agroklimatycznych.

Dotychczas najważniejszymi szkodnikami zbóż są mszyce, a wśród nich zwłaszcza te gatunki, które występują powszechnie i najliczniej, czyli mszyca czeremchowo-zbożowa, mszyca zbożowa i mszyca różano-trawowa. Oprócz szkód powodowanych bezpośrednio, czyli wysysania soków z tkanek i redukcji powierzchni asymilacyjnej, mszyce mogą przenosić wirusy, w tym żółtej karłowatości jęczmienia. Na ich rozwój i szkodliwość najbardziej wpływa temperatura – szczególnie w aspekcie jesiennych infekcji wirusowych na zbożach ozimych.
 
Skoczki, wciornastki i skrzypionki

Szkodliwość podobną do mszyc wykazują występujące w uprawach zbóż skoczki, m.in. skoczek sześciorek. Stadium szkodliwym wciornastków są larwy i osobniki dorosłe. Szkodniki te wysysają soki z tkanek liści, źdźbeł czy kłosów, ale tylko żerowanie na młodych ziarniakach może prowadzić do powstawania poważniejszych strat plonu.

Szkodnikami, które mogą w istotny sposób wpłynąć na wysokość plonu są skrzypionki – zbożowa i błękitek, pojawiające się na plantacjach z początkiem maja. Ich rozwojowi sprzyja sucha i ciepła pogoda. Pokryte śluzem i odchodami żarłoczne larwy tych chrząszczy wygryzają tkankę miękiszową pomiędzy nerwami, aż po spodnią stronę liści. W warunkach glebowo-klimatycznych Polski, w przypadku masowego wystąpienia larw skrzypionek straty w plonach mogą sięgać 30-40 proc.

Nałanek i łokaś garbatek

Zagrożeniem na plantacjach zbóż mogą być również inne chrząszcze. Lokalnie i w niektórych latach przypomina o sobie nałanek kłosiec – chrząszcz, który zasiedla głównie łąki i nieużytki żerując na trawach. Jednak od niedawna coraz liczniej występuje zwłaszcza na zbożach ozimych, na których powoduje uszkodzenia kłosów i ziarniaków.

Kilka lat temu pojawiły się również sygnały o poważnych uszkodzeniach zbóż przez łokasia garbatka. Dorosłe chrząszcze łokasia pojawiają się zwykle pod koniec czerwca i żerują na kłosach. Natomiast larwy uszkadzają jesienne zasiewy ozimin podgryzając podstawę liścia lub zjadając siewki zbóż w całości. Po przezimowaniu w glebie, wiosną wznawiają żerowanie – w tym okresie na nieco starszych już roślinach można zaobserwować charakterystycznie postrzępione, pożółkłe lub już uschnięte liście.

Pryszczarki, śmietki i ploniarka zbożówka

Spośród gatunków pryszczarków zasiedlających zboża najliczniej występują pryszczarek pszeniczny i paciornica pszeniczanka, których larwy żerują na kłosach oraz pryszczarek zbożowiec, którego larwy żerują wewnątrz źdźbeł.

Dwa pierwsze gatunki atakują przede wszystkim pszenicę, a skutkiem żerowania larw jest zredukowana liczba ziarniaków w kłosie oraz złe wykształcenie i nierównomierne wypełnienie kłosów.

Z kolei żerowanie larw pryszczarka zbożowca prowadzi do powstawania wyrośli, niedorozwoju roślin, przedwczesnego dojrzewania oraz łamliwości źdźbeł. Pryszczarkom sprzyja wyższa wilgotność powietrza. W przypadku ich masowego pojawienia się i braku właściwej ochrony straty mogą sięgać od 30 proc. do nawet całkowitej utraty plonu.

W ostatnich latach w niektórych rejonach obserwuje się masowe uszkodzenia wschodów wielu upraw, w tym także zbóż, powodowane przez larwy śmietek – kiełkówki i ozimówki. Jesienne pokolenie śmietki kiełkówki żeruje na pęczniejących lub już kiełkujących nasionach, a także zielonych częściach młodych roślin. Larwy śmietki ozimówki podgryzają wiosną liście sercowe u nasady. Liście najpierw żółkną, a po kilku dniach całkowicie zasychają. Te objawy są podobne do uszkodzeń powodowanych przez larwy ploniarki zbożówki, z tą różnicą, że larwy śmietki ozimówki po zniszczeniu jednej rośliny potrafią przemieścić się na rośliny sąsiednie.

Miniarki i reszta

Od kilku lat widoczny jest wzrost szkodliwości miniarek, których nazwa pochodzi od specyficznego sposobu żerowania – larwy tych muchówek odżywiają się miękiszem liści pomiędzy górną i dolną skórką, wygryzając w nich nieregularne, przezroczyste korytarze, tzw. miny. W jednym liściu żeruje jedna larwa miniarki, jednak przy silnym uszkodzeniu, a także na skutek wtórnych porażeń chorobotwórczych, może zamierać cała blaszka liściowa.

Żółwinek zbożowy i lednica zbożowa to pluskwiaki o zbliżonej biologii i podobnym zakresie powodowanych uszkodzeń. Szkodliwe są zarówno stadia larwalne, jak i osobniki dorosłe. Mogą wysysać soki na wszystkich zielonych organach zbóż, jednak najbardziej szkodzą żerując na kłosach. Uszkodzone rośliny słabiej się kłoszą, a ziarniaki są gorzej wykształcone, co skutkuje redukcją plonu i obniżeniem zdolności kiełkowania.

Uproszczona agrotechnika, błędy w zmianowaniu oraz uprawa po ugorach lub w ich pobliżu to główne przyczyny liczniejszego występowania szkodników glebowych, głównie gąsienic motyli sówkowatych – rolnic, larw chrząszczy sprężykowatych – drutowców i larw chrząszczy chrabąszczowatych – pędraków. Stadia larwalne tych szkodników żerują na podziemnych częściach roślin. Największe straty powodują uszkadzając pęczniejące ziarno, kiełki i młode rośliny w początkowych fazach wzrostu, choć mogą również uszkadzać korzenie starszych roślin. Przy silnym opanowaniu uprawy przez szkodniki glebowe można zaobserwować placowe ubytki w zasiewie, tzw. łysiny.

Jak pozbyć się nieproszonych gości?

W integrowanej ochronie roślin kluczowe są działania zmierzające do ograniczenia liczebności szkodników do poziomu nie powodującego istotnych strat gospodarczych i środowiskowych. W pierwszej kolejności doskonale sprawdzają się zabiegi o charakterze prewencyjnym, oparte w dużej mierze na agrotechnice, która ma jeszcze jedną, bardzo ważną zaletę – pozwala ograniczyć chemizację, co jest jednym z głównych założeń ochrony integrowanej.

Ochrona chemiczna jest metodą ostateczną, często jednak konieczną w ochronie zbóż przed szkodnikami. Decyzja o chemicznym zabiegu interwencyjnym musi wynikać z faktycznej potrzeby, gdy poziom liczebności danego szkodnika, bądź zakres powodowanych przez niego uszkodzeń przekracza próg ekonomicznej szkodliwości. Pomocne są w tym komunikaty sygnalizacyjne o pojawieniu się szkodnika w danym regionie, jednak zawsze konieczny jest systematyczny monitoring plantacji. Przed decyzją o chemicznym zwalczaniu należy także uwzględnić dodatkowe czynniki, które mogą spowodować, że zabieg będzie nieskuteczny lub zbędny, np. warunki pogodowe, odmianę, fazę wegetacji, poziom nawożenia, obecność wrogów naturalnych czy wcześniejsze występowanie szkodnika w danym regionie i poziom dotychczasowej ochrony. Wybierając środek chemiczny należy uwzględnić jego selektywność (z uwagi na obecność owadów pożytecznych), możliwie szerokie spektrum działania (w celu jednoczesnego ograniczania innych szkodników) i oczywiście dawkę oraz zakres optymalnych temperatur, w których jest skuteczny. W ostatnich latach nasila się zjawisko uodparniania się lokalnych populacji szkodników (szczególnie mszyc) na substancje czynne insektycydów. Dlatego zaleca się w miarę możliwości przemienne stosowanie insektycydów z różnych grup chemicznych.

Cały tekst można przeczytać w majowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”
 
dr inż. Przemysław Strażyński
Zakład Entomologii
IOR – PIB w Poznaniu


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone