Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 8/2017

Zero tolerancji dla podróbek


122 tony nielegalnych, w tym podrabianych środków ochrony roślin przechwycono 
podczas międzynarodowej akcji pod kryptonimem „Silver Axe II”, kierowanej przez EUROPOL. Przeprowadzono ją na przełomie lutego i marca, ale służby dopiero

w lipcu podały informację o jej rezultatach.

W przedsięwzięciu udział wzięło 16 państw: Belgia, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Irlandia, Włochy, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Hiszpania, Wielka Brytania oraz Holandia, która była liderem akcji. W ciągu 10 dni odpowiednie służby przeprowadziły ponad 940 kontroli w największych portach morskich i lotniczych oraz na granicach lądowych Unii Europejskiej. Ze strony naszego kraju w operacji aktywny udział brała Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz służba celna. Na swojej stronie internetowej EUROPOL docenił także rolę Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin, organizacji działającej w imieniu producentów środków ochrony roślin.

Świadomi zagrożenia

- Byliśmy zaangażowani w prace na etapie przygotowawczym do akcji – wyjaśnia Marcin Mucha, dyrektor PSOR. - Kilka miesięcy temu EUROPOL oraz Europejski Urząd do spraw Zwalczania Nadużyć Finansowych OLAF zaprosili nas na spotkanie, żebyśmy jako organizacja dość aktywnie walcząca z nielegalnymi środkami ochrony roślin podzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem na temat współpracy z innymi organizacjami, ale przede wszystkim z instytucjami państwowymi. Byli ciekawi, w jaki sposób udało się nam osiągnąć sukces, którym niewątpliwie jest bardzo duży wzrost świadomości wśród osób zajmujących się walką z podróbkami, w stosunku do tego co było chociażby 10 lat temu – mówi dyrektor Mucha. – Od wielu lat prowadzimy działania edukacyjno-informacyjne dotyczące nielegalnych i podrabianych środków ochrony roślin, kierując je nie tylko do rolników, ale także do mediów, instytucji państwowych oraz organów ścigania. Współpracujemy z PIORiN, z Krajową Administracją Skarbową, której obecnie podlega służba celna, z Prokuraturą Krajową, a także z policją – wymienia. – Podczas szkoleń zwracamy uwagę na konsekwencje wynikające ze stosowania takich preparatów, wskazujemy, co powinno wzbudzać podejrzenia, ale także jakie zmiany w prawie są niezbędne, by skutecznie rozprawić się z przestępcami - mówi dyrektor Mucha. – Dzięki naszym staraniom, ale też dużemu zaangażowaniu odpowiednich służb i instytucji, w ciągu ostatnich lat naprawdę wiele się zmieniło w podejściu do problemu nielegalnych pestycydów. Sukcesem jest powołana w oparciu o nasze postulaty międzyinstytucjonalna grupa do spraw nielegalnych środków ochrony roślin, w skład której wchodzą przedstawiciele PIORIN, policji, celników i prokuratury. Jej głównym celem jest identyfikacja luk w prawie i procedurach, co pozwoli na uszczelnienie i zwiększenie skuteczności działania na każdym etapie walki z przestępcami.

Szef PSOR nie ma jednak wątpliwości, że nie tylko aktywność organizacji i związana z tym większa liczba zatrzymań zwróciła uwagę EUROPOLU na Polskę. – Jesteśmy dużym krajem, w którym rolnictwo stanowi ważną gałąź gospodarki. Co jednak istotniejsze, jesteśmy państwem granicznym Unii Europejskiej, a duża część podrabianych i nielegalnych środków ochrony roślin pochodzi zza naszej wschodniej granicy – zaznacza.

Źródło fałszywek znajduje się przede wszystkim w krajach azjatyckich, głównie w Chinach, ale także w Indiach, Malezji, Indonezji oraz w Turcji. Do nas najwięcej trafia ich z Ukrainy. Można przypuszczać, że one także pochodzą z krajów azjatyckich, a tylko zostały przepakowane u naszego wschodniego sąsiada. Nie wykluczone jednak, że cześć z nich produkowana jest na Ukrainie.

Lądem i morzem

Z udaremnionych dotychczas prób przemytu przez granicę wynika, że zazwyczaj przestępcy próbują przeszmuglować jednorazowo niewielkie ilości pestycydów, od kilku do kilkudziesięciu kilogramów lub litrów. – Nie można jednak tego bagatelizować, ponieważ transfer ludzi na granicy jest bardzo intensywny. Chodzi o to, żeby było zero tolerancji dla tego typu działań – podkreśla dyrektor PSOR. – Poza tym, nawet jedna butelka podrobionego środka może spowodować szkody na znacznym areale upraw – zauważa.

Dane KAS wskazują, że w ub.r. odnotowano 446 prób przemytu środków ochrony roślin, w ramach których zatrzymano 3473 kg/l/opakowań pestycydów. Biuro Komunikacji i Promocji KAS doprecyzowuje, że jednostka miary „opakowania” wykorzystywana jest dosyć rzadko, dlatego w żaden sposób nie przyczynia się do zafałszowania danych dotyczących ogólnej ilości zatrzymywanych towarów. W 2015 r. celnicy udaremnili 431 prób przemytu, podczas których przechwycili 1949 kg/l/opakowań. Natomiast w 2014 r. 10 280 kg/l/opakowań w 156 przypadkach. W tym roku, według stanu na 31 maja, odnotowano już 164 próby przemytu środków ochrony roślin, w ramach których skonfiskowano 1449 kg/l/opakowań pestycydów. – Większość ujawnionych przypadków przemytu miała miejsce na granicy polsko-ukraińskiej, między innymi na przejściach w Terespolu, Dorohusku, Korczowej czy Medyce – podaje KAS. – W latach 2014-17 nie ujawniono przypadków zatrzymań podrabianych środków ochrony roślin przewożonych transportem lotniczym, natomiast wystąpiły przypadki zatrzymań w transporcie morskim. Należy jednak zauważyć, że nie dotyczyły one prób przemytu. Dokonywano zatrzymań towarów zgłaszanych do objęcia procedurą celną z uwagi na naruszenie przepisów dotyczących własności intelektualnej, albo środków ochrony roślin niedopuszczonych do obrotu – dodaje biuro.

Barbara Szalińska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku wyjaśnia, że w portach Trójmiasta ma miejsce znaczny import (na teren UE) oraz tranzyt do krajów trzecich przesyłek zawierających środki ochrony roślin oraz substancje aktywne. – Przeznaczone są do wprowadzenia do obrotu na terenie Unii Europejskiej, w tym Polski oraz do produkcji, także z przeznaczeniem na rynek unijny i krajów trzecich – wskazuje Szalińska. Jak podkreśla, z uwagi na zaostrzoną w ostatnim czasie kontrolę w portach morskich Europy Zachodniej, od 2015 r. w portach Trójmiasta odnotowano kilka przypadków nielegalnego tranzytu gotowych formulacji pestycydów na teren Ukrainy, Federacji Rosyjskiej oraz Kirgizji. – W 2016 roku w efekcie podjętej przez organy celne województwa pomorskiego wzmożonej kontroli zatrzymano siedem transportów różnych środków ochrony roślin, łącznie 74 tony. Przesyłki te w ogromnej większości nie były oznakowane, a ich deklarowana wartość była od kilkudziesięciu do kilkuset razy niższa od wartości rynkowej środków ochrony roślin o identycznej lub podobnej formulacji oferowanych na terenie Unii – wyjaśnia Szalińska. – Wszystkie przesyłki przewożone były z naruszeniem przepisów unijnych oraz krajów docelowych. W jednej z nich stwierdzono partię środka ochrony roślin inną niż zadeklarowana oraz partię niezgłoszonego pestycydu. Ujawnione środki, oprócz tego, że przewożone były z naruszeniem obowiązujących przepisów, dodatkowo nosiły znamiona towarów naruszających prawa własności intelektualnej. W niektórych przypadkach stwierdzono ponadto, że do kontroli zostały przedstawione sfałszowane dokumenty handlowe lub rejestracyjne środków ochrony roślin oraz potwierdzające ich źródła pochodzenia.

Dodatkowo, w wyniku podjętych działań w 2016 roku zatrzymano wywożoną do Hong Kongu partię środków ochrony roślin w ilości 1550 litrów, która z uwagi na upływ okresu ważności substancji aktywnej została uznana przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska za odpad niebezpieczny, czyli naruszający zasady dotyczące transgranicznego przemieszczania odpadów – informuje rzeczniczka. – Obecnie we wszystkich wspomnianych sprawach toczą się postępowania zmierzające do orzeczenia przez sąd przepadku na rzecz Skarbu Państwa i w konsekwencji zniszczenia towaru.

Można przypuszczać, że droga morska jest tym kanałem transportu, którym trafia do Europy najwięcej podrobionych i nielegalnych pestycydów, ze względu na wielkość załadunków. – Wymiana handlowa w portach jest ogromna, dlatego łatwiej coś przeoczyć – zauważa dyrektor PSOR. – Najbardziej newralgiczne są porty zachodnioeuropejskie w Rotterdamie i Hamburgu, a po uszczelnieniu kontroli także polskie w Gdańsku i Gdyni. Jak podkreśla, nieprzypadkowo liderem akcji „Silver Axe II” spośród wszystkich krajów była Holandia. Tamtejsi celnicy mają ogromne doświadczenie w wykrywaniu podrobionych i nielegalnych środków ochrony roślin. – Mogę zapewnić, że nasi celnicy ściśle z nimi współpracują, dlatego liczba udaremnianych przestępstw jest coraz większa – mówi przedstawiciel PSOR. – Fałszywe i nielegalne preparaty trafiają do Europy w każdy możliwy sposób, zarówno w postaci gotowych produktów, jak i substancji aktywnych oraz substratów do produkcji. Później rozprowadzane są po wszystkich krajach. To uzmysławia nam, że procederem muszą zajmować się zorganizowane grupy przestępcze, które mają pieniądze oraz ludzi ze specjalistyczną wiedzą chemiczną i prawną.

Cały tekst można przeczytać w sierpniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda

Fot. Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone