Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 10/2017

(Nie)moc OZE w starciu z żywiołem


Tegoroczne nawałnice wyrządziły nie tylko ogromne szkody w tysiącach gospodarstw północnej i zachodniej Polski. Ujawniły też infrastrukturalne zagrożenia dla rolników. Jak zatem zapewnić zastępcze zaopatrzenie w energię i wodę w przypadku powtórzenia się podobnych katastrof?

Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w wyniku sierpniowych nawałnic poszkodowanych zostało ponad 6,5 tys. gospodarstw w Wielkopolsce, na Pomorzu, Kujawach i Dolnym Śląsku. Straty odnotowano na blisko 32 tys. ha. Burze rozpoczęły się 10 sierpnia i trwały ponad dziesięć dni. Towarzyszyły im ulewne deszcze, gradobicia i lokalne trąby powietrzne. Najbardziej niszczycielska wichura przyszła w nocy z 11 na 12 sierpnia, kiedy prędkość wiatru osiągała w porywach 120 km/h, dochodząc nawet do 150 km/h.

Największe szkody pogoda wyrządziła w województwach: kujawsko-pomorskim (powiaty: bydgoski, nakielski, sępoleński, tucholski i żniński), pomorskim (powiaty: bytowski, chojnicki, człuchowski, kartuski, kościerski i lęborski), a także w wielkopolskim (powiaty: śremski, gnieźnieński, koniński). Zniszczenia w budynkach oszacowano na 250 mln zł, z czego blisko 200 mln zł przypadło na woj. kujawsko-pomorskie, 38 mln na wielkopolskie, a 27 mln na pomorskie. Poza zrujnowanymi domami, obiektami inwentarskimi i gospodarczymi, zniszczonych zostało 72 tys. ha upraw. Burze wyrządziły również szkody w produkcji zwierzęcej. Objęły one blisko 700 świń, 24 krowy, ok. 200 gęsi i 450 kg ryb. Ponadto, jak poinformowała Inspekcja Weterynaryjna, na skutek nawałnic pogorszyła się jakość lub zostało zniszczonych ponad 51 t mięsa i wędlin.

Prawdziwe spustoszenia dotknęły obszary leśne. Według Lasów Państwowych, straty w drzewostanie wyniosły 8,2 mln m3 drewna, a 45 tys. ha lasów będzie wymagać odnowienia.

Kilometry linii do odbudowy

Jednym z najbardziej uciążliwych skutków nawałnic był brak zasilania. Na dotkniętych nimi terenach stanowiących obszar działalności koncernu Energa, przede wszystkim w Pomorskiem i Kujawsko-Pomorskiem, bez prądu zostało 178,5 tys. odbiorców i 8 tys. stacji transformatorowych średniego i niskiego napięcia, z których ok. tysiąca wymagało naprawy lub częściowej odbudowy. Zniszczonych, często nadających się tylko do pełnej rekonstrukcji, było w krytycznym momencie 200 ciągów linii przesyłowych, w tym 61 trafostacji średniego napięcia. Do usuwania zniszczeń spółka skierowała 150 brygad, dzięki którym w ciągu kilkunastu godzin liczba odbiorców bez prądu spadła do 35 tys. Jak poinformowała Energa, po ściągnięciu z urlopów kolejnych osób na zdewastowanym terenie pracowało blisko tysiąc elektryków.

Jeszcze większe szkody nawałnice wyrządziły na obszarach działalności koncernu Enea, zlokalizowanych przede wszystkim w Wielkopolsce i na Kujawach. – Skala zniszczeń była największa w historii naszej spółki – przyznał w rozmowie z nami Rafał Szymański, wiceprezes Enei ds. korporacyjnych. Burze pozbawiły prądu ponad ćwierć miliona odbiorców, zniszczyły m.in. 2,5 tysiąca słupów średniego i niskiego napięcia, 85 słupów wysokiego napięcia, uszkodziły blisko 330 linii i pozbawiły zasilania ponad 7 tys. stacji transformatorowych. Oznaczało to konieczność odbudowy prawie 400 km linii wysokiego, średniego i niskiego napięcia. Również tu, mimo sezonu urlopowego, w ciągu 48 godzin ponad tysiąc pracowników przywróciło zasilanie 80 procentom odbiorców.

Bez prądu, paliwa i łączności

Choć ekipy operatorów przystąpiły szybko do usuwania szkód, ich skala była tak duża, że dostawy energii do niektórych gospodarstw przywrócono dopiero po kilku lub nawet kilkunastu dniach. – Były przypadki gdzie, żeby przywrócić zasilanie jednej osobie, trzeba było postawić od nowa 20 słupów, bo jej gospodarstwo jest położone samotnie w lesie, kilka kilometrów od innych zabudowań. A to, niestety, wymagało czasu – mówi Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy Grupy Energa.

Tymczasem brak prądu był ogromnym problemem dla rolników, głównie hodowców prowadzących produkcję w trybie ciągłym. Oznaczał bowiem kłopoty z dojeniem krów, przygotowywaniem i podawaniem pasz, pojeniem, czy funkcjonowaniem systemów wyciągowych. Najczęściej producenci ratowali się kupując agregaty prądotwórcze. Wykorzystywali je też strażacy zasilając m.in. stacje pomp i uzdatniania wody. Oprócz tego, na tereny objęte wichurami skierowano generatory dużej mocy z sąsiednich województw, m.in. mazowieckiego, zachodniopomorskiego i łódzkiego.

Była to jednak kropla w morzu potrzeb. – Rolnicy starali się jakoś sobie radzić i pomagali nawzajem. Kupowali drogo agregaty, których dostępność błyskawicznie się zmniejszyła, we wsiach wyznaczono punkty zasilania. Oczywiście, bardzo duże gospodarstwa mają własne źródła energii. Trudno jednak w przypadku dużej produkcji bazować wyłącznie na agregacie. Zwłaszcza, że wymaga on paliwa, którego nie miała już żadna stacja – mówi Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. – Do tego pozostaliśmy bez łączności, bez dostępu do internetu, ponieważ wysiadły stacje telefonii komórkowej, a linie stacjonarne były pozrywane. W mojej gminie, na terenie powiatu żnińskiego, były olbrzymie kłopoty z dodzwonieniem się na numer alarmowy 112, bo z powodu uszkodzenia sieci rozmowę przekierowywano do Piły albo innych miast – wspomina.

Problemy z zasilaniem w energię przełożyły się na trudności z zaopatrzeniem w wodę. Doszło do nich m.in. na terenie powiatu tucholskiego, gdzie w pewnym momencie wprowadzono ścisłą reglamentację wody. Tamtejsze wodociągi dysponowały, oczywiście, własnymi stacjami zasilającymi, ale pojawił się kłopot z odprowadzaniem ścieków. - W tej chwili na wsi jesteśmy już tak uzależnieni od technologii, że brak dostępu do prądu powoduje naprawdę dramatyczną sytuację – wzdycha Ryszard Kierzek.

Cały tekst przeczytasz w październikowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

(adp)
Fot. Tytus Żmijewski



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone