Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 11/2017

Bez glifosatu spadną zyski


Wycofanie glifosatu z Polski spowoduje, że na plantacjach, na których istnieje potrzeba jego stosowania znacząco spadnie opłacalność uprawy, wynika z raportu Kleffmann Group.

Opracowanie przedstawia ekonomiczne skutki wycofania glifosatu, które odczułaby branża rolnicza i inne ogniwa łańcucha dostaw żywności, gdyby doszło to do skutku. Specjaliści przeanalizowali głównie wpływ na marżę brutto z hektara upraw pszenicy, jęczmienia, kukurydzy, rzepaku, buraków cukrowych, ziemniaków oraz jabłoni. Raport uwzględnia również wpływ na środowisko i nakłady pracy, a także zawiera ocenę przedstawicieli organizacji rolniczych odnośnie skutków wycofania glifosatu. Głos zabrały: Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, Związek Sadowników RP, Polski Związek Producentów Kukurydzy, Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego oraz Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, która jest także patronem raportu.

Dwa scenariusze

Analizę wpływu zakazu stosowania glifosatu na marżę z hektara przeprowadzono biorąc pod uwagę dwa scenariusze. Pierwszy zakłada zwiększenie/zmniejszenie kosztów ze względu na zastosowanie alternatywnych herbicydów czy metod zwalczania chwastów (nie uwzględnia zmniejszenia plonów). Wyeliminowanie glifosatu spowoduje, że rolnicy będą musieli częściej stosować mechaniczne zabiegi uprawowe (wzrost kosztów), a także herbicydy selektywne, które z zasady są droższe niż herbicydy totalne. W opinii ekspertów, po wycofaniu glifosatu niezbędne byłoby stosowanie niemal dwukrotnie większej liczby zabiegów mechanicznych oraz dwa do trzech razy więcej selektywnych herbicydów (w zależności od rodzaju uprawy), by zwalczyć chwasty, do likwidacji których rolnicy obecnie stosują glifosat. Autorzy raportu uważają, iż mimo zastosowania alternatywnych metod ochrony należałoby spodziewać się spadku plonów o 5-10 proc.

Dlatego drugi scenariusz zakłada nie tylko wzrost kosztów, ale także zmniejszenie plonów na skutek opóźnień i/lub mniejszej skuteczności zwalczania chwastów. Autorzy raportu wskazują, że glifosat można stosować na chwasty znajdujące się w bardzo wczesnych fazach rozwojowych, na długo przed tym, jak stają się konkurencyjne dla roślin. Tymczasem wielu alternatywnych herbicydów selektywnych nie można stosować na tak wczesnym etapie, w efekcie rozwijające się chwasty odbierają roślinom uprawnym składniki pokarmowe niezbędne do ich rozwoju, co prowadzi do obniżenia plonów. Eksperci podkreślają też, że dużo chwastów wykształciło odporność na wiele herbicydów i można je skutecznie zwalczyć tylko glifosatem. „Stosowanie innych herbicydów, czy też alternatywnych metod zwalczania takich chwastów nie jest skuteczne, co prowadzi do obniżenia plonów. Jednym z takich chwastów jest perz właściwy (Elymus repens). Występowanie samego tylko perzu bez możliwości skutecznego zwalczania go, może doprowadzić do obniżenia plonów o 5 proc., co potwierdzili przedstawiciele organizacji rolniczych podczas spotkania konsultacyjnego w Warszawie 23 lutego 2017”– czytamy w raporcie.

Droższa alternatywa

Wyliczenia autorów raportu wskazują, że w przypadku pszenicy wycofanie glifosatu zwiększyłoby o 45 proc. koszty ochrony środkami alternatywnymi, dlatego zysk z hektara zmniejszyłby się o 36 euro/ha (scenariusz 1). Uwzględniając spadek plonu o 10 proc. (scenariusz 2) redukcja zysku wyniosłaby 129 euro/ha, co przy obecnych cenach zbytu wpłynęłoby na brak opłacalności uprawy pszenicy na plantacjach, na których istnieje potrzeba stosowania glifosatu. W uprawach jęczmienia glifosat stosuje się głównie przedsiewnie. Jego wyeliminowanie z rynku zmusiłoby rolników do zastosowania mechanicznych metod zwalczania chwastów, co wpłynęłoby na obniżenie zysku o 37 euro/ha, przy założeniu dotychczasowej wielkości plonów (scenariusz 1). Natomiast uwzględniając obniżkę plonów o 10 proc., zyski spadłyby o 98 euro/ha, a więc uprawa jęczmienia stałaby się nieopłacalna. Także w przypadku kukurydzy rolnicy musieliby przestawić się na mechaniczne metody zwalczania chwastów, co oznaczałoby zmniejszenie zysków o niemal 40 euro/ha, przy dotychczasowych plonach. Natomiast uwzględniając ich spadek o 10 proc., zyski zmalałyby o 170 euro/ha, a więc uprawa kukurydzy na plantacjach, na których występuje potrzeba stosowania glifosatu stałaby się mniej opłacalna. Wzrost kosztów ochrony na skutek stosowania środków alternatywnych byłby marginalny w przypadku kukurydzy. Inaczej niż w rzepaku, gdzie stosowanie alternatywnych herbicydów wiązałoby się ze zwiększeniem kosztów chemicznego zwalczania chwastów o 30 proc. i w konsekwencji ze spadkiem zysku o 72 euro/ha. Strata wzrosłaby do 238 euro/ha po uwzględnieniu spadku plonów o 10 proc. Przy obecnych cenach zbytu spowodowałoby to zmniejszenie rentowności produkcji rzepaku.

Marginalną rentowność po wycofaniu glifosatu zachowałaby uprawa buraka cukrowego na plantacjach, gdzie stosowanie tej substancji jest niezbędne. Wykorzystanie alternatywnych herbicydów oznaczałoby wzrost kosztów chemicznego zwalczania chwastów o 80 proc. i w konsekwencji zmniejszenie zysku o 106 euro/ha. Jednocześnie wzrosłoby wykorzystanie siły roboczej i zużycie oleju napędowego. Uwzględniając spadek plonów o 5 proc. strata wyniosłaby 203 euro/ha.

W przypadku ziemniaków stosowanie alternatywnych herbicydów wiązałoby się ze wzrostem kosztów chemicznej ochrony o 50 proc. i w konsekwencji ze zmniejszeniem zysku o 112 euro/ha, a doliczając pięcioprocentowy spadek plonu o 319 euro/ha.

W uprawie jabłoni alternatywne herbicydy podwyższą koszty ochrony o blisko 60 proc., przyczyniając się do spadku zysku o 110 euro/ha. Wprowadzenie zakazu stosowania glifosatu oznaczałoby także wzrost nakładów pracy (o 16 h/ha) oraz zużycia oleju napędowego o 20,5 l/ha. Uprawa jabłoni zanotowałaby największy wzrost tych kosztów.

Pracochłonność przy uprawie ziemniaków wzrosłaby o 13 h/ha, przy rzepaku o 7 h/ha, przy uprawie buraka cukrowego o 6,5 h/ha, przy kukurydzy o 5 h/ha, przy jęczmieniu o 3,5 h/ha, a przy uprawie pszenicy o 3 h/ha.

Cały tekst przeczytasz w listopadowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda

Fot. Tytus Żmijewski



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone