Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Pani/Pana gospodarstwo spełnia wymogi Dyrektywy azotanowej?
 
Tak
Nie
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 2/2018

Od 1 marca – zakazy, nakazy i wydatki


800 mln zł ma kosztować przedsiębiorców rolnych dostosowanie gospodarstw do nowych wymogów związanych z wprowadzeniem OSN na terenie całego kraju. Szczegółowe wytyczne będzie zawierał „Program działań mających na celu ograniczenie odpływu azotu ze źródeł rolniczych”, który w formie rozporządzenia, ma obowiązywać od 1 marca.

Obszar Szczególnego Narażenia to teren, na którym konieczne jest ograniczenie przedostawania się azotu do wód powierzchniowych i gruntowych. Rolnicy gospodarujący na OSN muszą prowadzić dokumentację wszystkich zabiegów agrotechnicznych, zwłaszcza związanych z nawożeniem. Chodzi głównie o zapisywanie terminu, rodzaju i dawki zastosowanej dla konkretnej uprawy. Działalność rolnicza na OSN zobowiązuje również do kosztownych inwestycji, m.in. posiadania zbiorników na gnojówkę czy gnojowicę.

Komisji wciąż było mało

Polska od momentu wejścia do Unii Europejskiej trzykrotnie wyznaczała OSN. Początkowo było ich 21 i stanowiły 2 proc. powierzchni kraju. W następnym czteroleciu zmniejszono ich liczbę do 19 obejmujących 1,5 proc. terytorium. Jednak pod naciskiem unijnych urzędników w 2012 r. Polska poszerzyła OSN, tym razem do 4,46 proc. ustanawiając 48 takich obszarów.

Ten ruch nie zadowolił jednak Komisji Europejskiej, która od początku krytykowała nas za wyznaczanie zbyt małej powierzchni OSN. W końcu wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, który wydał dla Polski niekorzystny wyrok. Jak tłumaczy Ministerstwo Środowiska, w wyniku tzw. skargi azotanowej nasi urzędnicy postanowili wdrożyć program działań na terenie całego kraju, bez konieczności ustalania konkretnych OSN. Przepisy umożliwiające wprowadzenie programu znalazły się w nowym Prawie wodnym, które weszło w życie w sierpniu zeszłego roku.

Póki co, program nie jest jeszcze gotowy. Resort środowiska ma na razie projekt, którego konsultacje międzyresortowe i publiczne trwały do 8 grudnia, zaś do 11 stycznia możliwe było jego szerokie opiniowanie. W projekcie zapisane jest jednak, że program powinien zacząć obowiązywać 1 marca.

Kosztowne inwestycje

Projekt programu zasadniczo się nie zmieni. Nie jest to więc dobra informacja dla rolników. Czeka ich bowiem wiele nowych obowiązków i wydatków. Jak wyliczył Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB, na zlecenie współtworzącego dokument ministerstwa rolnictwa, szacunkowy koszt wdrożenia dyrektywy azotanowej na terenie całego kraju wyniesie po stronie rolników ok. 800 mln zł.

Wszystkie gospodarstwa rolne o powierzchni powyżej 10 ha i poniżej 10 ha, ale utrzymujące zwierzęta gospodarskie (o pogłowiu od 10 do 60 DJP lub o mniejszej liczbie zwierząt, ale obsadzie powyżej 1,5 DJP na 1 ha), a zarazem posiadające użytki rolne, będą musiały prowadzić dokumentację zabiegów agrotechnicznych związanych z nawożeniem. Czyli zapisywać termin stosowania, rodzaj nawozu, użytą dawkę w kg N/ha, termin przyorania nawozu naturalnego, powierzchnię oraz rodzaj uprawy. Jak przyznają autorzy projektu, wymagania te spowodują znaczny wzrost nakładów pracy w rolnictwie. Szacują nawet, że rolnicy, członkowie ich rodzin i osoby zatrudnione w gospodarstwie poświęcą na to ponad 2,5 mln roboczogodzin rocznie.

Do prowadzenia dokumentacji wszystkich zabiegów związanych z nawożeniem program zobowiąże blisko 466 tys. gospodarstw. Część z nich dodatkowo do sporządzania średniorocznego planu nawożenia azotem. Związane z tym wydatki oszacowano na ponad 41 mln zł, z czego 80 proc. stanowić mają koszty pracy – dostosowanie się do nowych technik, np. w zakresie nawożenia. Resort rolnictwa przekonuje jednak, że racjonalniejsze zastosowanie nawozów azotowych może przynieść gospodarstwom wiele korzyści. „Mogą zaoszczędzić na wydatkach związanych z ich zakupem lub uzyskać wpływy ze sprzedaży nadwyżek” – twierdzą urzędnicy.

To niejedyne koszty, które poniosą rolnicy. Ponad 335 tys. gospodarstw będzie musiało zainwestować w przechowywanie nawozów naturalnych. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB wyliczył, że pochłonie to prawie 755 mln zł. W tym przypadku ministerstwo rolnictwa przyznaje, że producenci dostaną po kieszeni, szczególnie gospodarstwa o średniej skali produkcji zwierzęcej (10-30 DJP), nie dysponujące dziś odpowiednią infrastrukturą. „Spowoduje to pogorszenie konkurencyjności zwłaszcza gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną i konie, których nie będzie stać na nowe inwestycje” – przewidują urzędnicy.

Im dalej, tym lepiej

Zgodnie z projektem programu, rolnikom w całej Polsce nie będzie wolno stosować nawozów na glebach zamarzniętych, zalanych wodą, nasyconych wodą oraz pokrytych śniegiem. Dopuszczono nawożenie nawozami naturalnymi stawów wykorzystywanych do chowu lub hodowli ryb. Zabroniono zaś aplikowania nawozów na gruntach rolnych w pobliżu wód powierzchniowych.

Odległości wskazane w projekcie programu można będzie zmniejszyć o połowę, jeśli nawozy zostaną zaaplikowane bezpośrednio do gleby lub ich pełna dawka podzielona będzie na co najmniej trzy równe. Zabronione zostanie mycie rozsiewaczy nawozów i sprzętu do ich aplikacji, a także rozlewanie wody z mycia w odległości mniejszej niż 20 m od brzegu zbiorników wodnych, jezior, cieków naturalnych i rowów.

W projekcie programu szczegółowo określono zasady wykorzystania nawozów na terenach o dużym nachyleniu. Jeśli będzie ono skierowane do wód powierzchniowych, w odległościach podanych w projekcie programu rolnika obejmie zakaz stosowania nawozów. Na pozostałej części terenu o dużym nachyleniu będzie musiał rozdzielić dawki nawozów azotowych mineralnych, tak aby nie przekraczały 100 kg N/ha. Na gruntach ornych należy je aplikować bezpośrednio do gleby, przyorywać lub też mieszać z glebą. Natomiast w okresie wegetacyjnym roślin uprawnych stosować nawozy przy ich największym zapotrzebowaniu na azot. Przyoranie lub wymieszanie z glebą powinno nastąpić w ciągu czterech godzin od zastosowania nawozu naturalnego, nie później niż następnego dnia.

Aplikacja według kalendarza

Wskazane zostały również okresy nawożenia. Terminów podanych w projekcie programu nie trzeba będzie przestrzegać nawożąc uprawy pod osłonami oraz uprawy kontenerowe. Poza tymi miejscami nawozy azotowe mineralne na gruntach ornych wolno stosować od 1 marca do końca października. Inne nawozy stałe od 1 marca do 30 listopada, zaś płynne w takich samych terminach, jak azotowe. Dopuszczalne będzie aplikowanie nawozów azotowych mineralnych oraz pozostałych nawozów płynnych już od 15 lutego na grunty, które nie będą zamarznięte, pokryte śniegiem lub nasycone wodą. W przypadku nawożenia azotem autorzy projektu proponują wyjątki dla producentów buraków i kukurydzy, zawierających umowę kontraktacyjną na dostawę po 31 października. Dla nich terminem granicznym stosowania nawozów mineralnych o zawartości azotu do 6 proc. z przyoranymi resztkami pożniwnymi byłby 30 listopada. Umowę kontraktacyjną lub dowód dostawy warzyw rolnik musi przechowywać przez trzy lata.

Uprawy trwałe, wieloletnie oraz trwałe użytki zielone wolno będzie użyźniać nawozami azotowymi mineralnymi od 1 marca do 30 września. Pozostałe nawozy należy stosować od 1 marca, przy czym stałe do 30 listopada, a płynne do 20 listopada. Z nawożenia wyłączono przez cały rok gleby odłogowane, chyba że gospodarz postanowi włączyć je do produkcji. Wówczas możliwe będzie zastosowanie nawozów jesienią, przed planowanym zakończeniem odłogowania.

Dłuższe przechowywanie

Wiele wymogów dotyczy przechowywania nawozów. Płynne i stałe nawozy naturalne trzeba będzie składować w sposób zapobiegający przedostaniu się odcieków do wód i gruntu. W przypadku utrzymywania zwierząt na głębokiej ściółce obornik należy składować w budynku inwentarskim o nieprzepuszczalnym podłożu. Przedsiębiorca rolny może przekazać część lub całość wytwarzanych w gospodarstwie nawozów naturalnych innemu rolnikowi lub biogazowni rolniczej. Jednak trzeba potwierdzić to na piśmie.

Pojemność zbiorników na płynne nawozy naturalne powinna umożliwiać ich przechowanie nie jak dotąd przez cztery, lecz przez sześć miesięcy. Natomiast miejsce magazynowania stałych nawozów naturalnych musi być na tyle duże, aby pomieściło je przez pięć miesięcy. Dopuszczalne będzie składowanie obornika maksymalnie przez pół roku bezpośrednio na gruntach rolnych, o ile pryzmy zostaną utworzone poza zagłębieniami terenu, na możliwie płaskim terenie, w miejscu niepiaszczystym i niepodmokłym, dalej niż 20 m od linii brzegu wód powierzchniowych. Natomiast przez cały rok zabronione będzie składowanie pomiotu ptasiego bezpośrednio na gruncie. Podobnie kiszonek, ponieważ może powodować to przedostawanie się odcieków do gleby i wód. Należy je przechowywać w silosach, w rękawach foliowych, na płytach lub na podkładzie z foli, sieczki, słomy albo innym materiale pochłaniającym odcieki oraz pod przykryciem foliowym. Zakazano również składowania i przechowywania nawozów naturalnych i kiszonek bliżej niż 20 m od studni i linii brzegu wód powierzchniowych.

Co ważne, określono terminy w których rolnicy będą musieli dostosować powierzchnię lub pojemność posiadanych miejsc do przechowywania nawozów naturalnych:

  • 31 grudnia 2021 r. – termin dla przedsiębiorstw prowadzących chów lub hodowlę drobiu powyżej 40 tys. stanowisk lub chów lub hodowlę świń powyżej 2 tys. stanowisk dla świń o wadze ponad 30 kg lub 750 stanowisk dla macior;

  • 31 grudnia 2023 r. – termin dla producentów prowadzących chów lub hodowlę zwierząt liczącą 210 lub więcej DJP, innych niż prowadzący chów lub hodowlę drobiu powyżej 40 tys. stanowisk lub chów lub hodowlę świń powyżej 2 tys. stanowisk dla świń o wadze ponad 30 kg lub 750 stanowisk dla macior;

  • 31 grudnia 2025 r. – termin dla producentów prowadzących chów lub hodowlę zwierząt liczącą 10-210 DJP;

  • 31 grudnia 2029 r. – termin dla przedsiębiorców prowadzących chów lub hodowlę zwierząt liczącą mniej niż 10 DJP;

  • dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność rolniczą lub przejmujących gospodarstwa termin dostosowania, o którym mowa w punktach 2, 3, 4, wydłużony będzie o dwa lata.

Przed upływem powyższych terminów producenci będą musieli przechowywać płynne nawozy naturalne w szczelnych zbiornikach o pojemności umożliwiającej gromadzenie co najmniej 4-miesięcznej produkcji.

Cały tekst można przeczytać w lutowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Kamila Perkowska
Fot. Tytus Żmijewski



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat