Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Pani/Pana gospodarstwo spełnia wymogi Dyrektywy azotanowej?
 
Tak
Nie
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 6/2018

Kiszenie zielonek


Zakiszanie zielonek według kilku prostych zasad pozwala uzyskać pasze dobrej jakości, o dużej wartości pokarmowej. Natomiast niewłaściwie przygotowane kiszonki mogą być niebezpieczne dla zdrowia zwierząt i ludzi.

Surowce do zakiszania wiosną to zielonki z traw oraz z roślin bobowatych (motylkowatych) lub z ich mieszanin, będące w uprawie polowej i pochodzące z trwałych użytków zielonych, a także całe rośliny zbożowe, często w mieszankach z roślinami strączkowymi, określane trochę nieprawidłowo skrótem GPS (niem. Ganzpflanzensilage). Oznacza on kiszonki z całych roślin, a nie tylko ze zbóż.

Spośród traw rajgras włoski (życica wielokwiatowa) zakisza się łatwo, a rajgras angielski (życica trwała) średnio łatwo. Umiarkowane w zakiszaniu są też stokłosy, tymotka łąkowa, kostrzewa łąkowa, kupkówka pospolita i trawy z trwałych użytków zielonych. Natomiast bardzo trudne do zakiszenia są rośliny motylkowate.

Idealny skład biomasy na użytkach zielonych to 60-80 proc. traw, 10-20 proc. roślin bobowatych, 10-20 proc. ziół (bez chwastów).

Podstawowe zasady kiszenia obejmują: ocenę przydatności kiszonkarskiej roślin i ich zbiór w odpowiednim czasie, prawidłową wysokość koszenia i właściwe rozdrobnienie, czas trwania zakiszania i ugniecenie zakiszanej biomasy, zastosowanie dodatków kiszonkarskich i okrycie stosu kiszonkowego. Zasady te można uzupełnić o dobór technologii zbioru i przechowywania oraz prawidłowe wybieranie kiszonki.

Przydatność roślin do zbioru

można ocenić na podstawie analiz chemicznych (zawartości suchej masy, cukru, popiołu surowego, białka ogólnego, włókna surowego) albo na podstawie ich wyglądu. Zbiór w odpowiednim terminie jest jednym z zasadniczych czynników wpływających na wartość pokarmową kiszonek, gdyż główną rolę w ich produkcji odgrywają węglowodany rozpuszczalne w wodzie (cukier) jako pożywka dla bakterii kwasu mlekowego. Substancjami zapasowymi w trawach są glukoza, fruktozany i sacharoza, a u roślin bobowatych – skrobia nierozpuszczalna w wodzie.

W związku z pogarszaniem się składu chemicznego roślin w miarę ich wzrostu, trawy powinny być koszone w fazie kłoszenia, wyrzucania wiech, natomiast rośliny bobowate na początku kwitnienia. Opóźnianie zbioru prowadzi do wzrostu zawartości włókna surowego.

Całe rośliny zbożowe i w mieszankach z roślinami strączkowymi należy zbierać w fazie mleczno-woskowej ziarna oraz w fazie płaskiego strąka.

Jednym z parametrów, który może być oceniony bezpośrednio na polu, jest zawartość suchej masy. Można w tym celu wykorzystać prosty sposób, tzw. wyżymanie. Należy wyciąć kilkadziesiąt roślin i chwycić je jedną dłonią. Jeżeli lekkie ich ściśnięcia powoduje wyciekanie soku, zielonka zawiera 20-30 proc. suchej masy. Jeżeli przy oburęcznym wyżymaniu sok kapie w niewielkiej ilości – biomasa zawiera 30-40 proc. suchej masy. Gdy przy silnym wyżymaniu sok nie pojawia się, oznacza to, że rośliny zawierają 40-50 proc. suchej masy.

W zależności od fazy wegetacji i wilgotności surowca zbiór zielonek może być jednofazowy (koszenie i rozdrabnianie) lub dwufazowy (koszenie roślin niepociętych i ich przewiędnięcie, zbiór i rozdrabnianie lub zbiór bez rozdrabniania). Przewiędnięcie roślin na pokosie polepsza przydatność do zakiszania. Uzyskuje się wówczas kiszonkę z roślin przewiędniętych zawierającą 30-40 proc. suchej masy. Taka pasza jest często niesłusznie nazywana sianokiszonką. Tymczasem sianokiszonka to kiszonka zawierająca 40-60 proc. suchej masy, która powstała poprzez zakiszenie roślin podsuszonych.

Zwiększenie zawartości suchej masy w roślinach zapobiega wyciekaniu soku kiszonkowego, który jest niebezpieczny dla środowiska. Przewiędnięcie roślin zwiększa także koncentrację cukru. Jednak podczas tego procesu następuje obniżanie liczebności epifitycznych bakterii kwasu mlekowego naturalnie zasiedlających rośliny. Powoduje to promieniowanie ultrafioletowe oraz zmiana warunków wodnych. Zawartość suchej masy na poziomie poniżej 30 proc. nie ogranicza działalności naturalnie występujących na roślinach bakterii kwasu mlekowego, ale poziom powyżej 50 proc. hamuje je nawet o 90 proc. Takie „suche” warunki przetrwa jedynie 10 proc. z nich, gdyż usunięcie dostępnej wolnej wody pogarsza warunki rozwoju. Zaleca się więc przewiędnięcie do 30-35 proc. suchej masy.

Jednak, gdy biomasa zawiera 35 proc. suchej masy niektóre partie zakiszanego surowca mogą być bardziej suche – na poziomie 45 proc. suchej masy. Taki materiał gorzej się ugniata, przez co trudno jest z niego wyprzeć powietrze. Bakterie mlekowe co prawda dysponują znaczną siłą ssącą wodę, jednak mniejszą niż pleśnie, choć duże podsuszenie poważnie ogranicza wzrost i rozwój tych ostatnich. W takiej sytuacji zaleca się zastosowanie dodatku kiszonkarskiego zawierającego bakterie kwasu mlekowego. Nie wolno dodawać wody do zakiszanego mocno podsuszonego surowca, zwłaszcza wodociągowej. Bakterie mlekowe z niej nie skorzystają, ponieważ nie zawiera ona niezbędnych składników odżywczych do ich rozwoju, tak jak sok komórkowy. Jeżeli zakiszamy bardzo suchy materiał, można go zmieszać z surowcem wilgotnym lub zastosować technologię zakiszania w rękawie foliowym.

Wysokość koszenia i rozdrobnienie

zależą od wyposażenia gospodarstwa. Rośliny powinny być koszone na wysokości 7 cm. Przy wyższym cięciu maleje plon, ale wzrasta jakość kiszonki. W trzecim pokosie zielonkę należy ścinać na wysokości 7−8 cm, aby rośliny mogły zgromadzić substancje zapasowe. Prawidłowa średnia długość sieczki powinna wynosić 2,5-4 cm. W belach wytwarzanych przez prasy zwijające biomasa jest nierozdrobniona.

Czas zakiszania powinien być jak najkrótszy. Formowanie jednej pryzmy czy napełnianie zbiornika nie powinno trwać dłużej niż trzy dni, ponieważ przedłużanie kiszenia sprzyja powstawaniu niepotrzebnych strat fermentacyjnych.

Najlepsze ugniecenie uzyskuje się stosując ciągniki kołowe, ze względu na większy nacisk na 1 cm2 powierzchni. W praktyce stosuje się także ciężkie ciągniki gąsienicowe lub traktory ciągnące walec ugniatający zakiszaną biomasę. Ugniatanie należy rozpocząć po przywiezieniu pierwszej przyczepy, a zakończyć po godzinie od wysypania na stos kiszonkowy zielonki z ostatniej przyczepy.

Dodatki kiszonkarskie

dzieli się na stymulatory i inhibitory fermentacji. Są to preparaty biologiczne i konserwanty chemiczne lub ich mieszaniny (preparaty kombinowane). W takich produktach część mikrobiologiczna wspomaga i ukierunkowuje fermentację, a część chemiczna przeciwdziała psuciu się kiszonki podczas jej skarmiania i wybierania.

Lucerna, koniczyna, międzyplony to surowce trudno zakiszające się o małej zawartości cukru, więc do ich kiszenia nadają się inhibitory fermentacji np. kwas mrówkowy, a także melasa wzbogacająca surowiec w węglowodany, jednak wówczas należy także zastosować stymulator fermentacji – dodatek bakteryjny.

Biomasa z trwałych użytków zielonych z udziałem roślin bobowatych może być zakiszana bez dodatków. Surowiec ten jest średnio lub łatwo zakiszający się. Do zakiszania zielonek łatwo zakiszających się także można nie stosować dodatków poprawiających fermentację. Jednak w obu przypadkach doradcy polecają użycie preparatów poprawiających stabilność tlenową i wartość pokarmową. Przydatne mogą być bakterie kwasu mlekowego oraz dodatki kombinowane – mikrobiologiczno-chemiczne.

Kwas propionowy jako środek antygrzybiczny może służyć do opryskania czoła stosu kiszonkowego podczas wybierania, co powinno zapobiec rozwojowi drożdży i pleśni, zwłaszcza w gorące dni.

Dodatki zawierające wyłącznie bakterie heterofermentacyjne np. Lactobacillus buchneri nie są konieczne do zakiszania traw i motylkowatych. W przypadku zielonek mocno podsuszonych (powyżej 40 proc. suchej masy) przydatne są produkty zawierające osmotolerancyjne bakterie kwasu mlekowego, które wytrzymują duże przesuszenie biomasy.

Zastosowanie jakiegokolwiek dodatku kiszonkarskiego nie naprawi błędów związanych z niewłaściwą technologią kiszenia. Dodatki nie zastąpią właściwego postępowania podczas zakiszania.

Cały tekst można przeczytać w czerwcowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

dr hab. Piotr Dorszewski
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy
Fot. Tytus Żmijewski



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat