Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Twoje gospodarstwo poniosło straty z powodu suszy?
 
Tak, powyżej 70 proc.
Tak, poniżej 70 proc.
Nie


Artykuł z numeru: 9/2018

Mszyce przenoszą groźne choroby


Problemy z mszycami w uprawach zbóż zależą przede wszystkim od pogody, a zwłaszcza od temperatury. Dlatego trudno w precyzyjny sposób prognozować zagrożenie w nadchodzących miesiącach. Warto jednak być przygotowanym i wiedzieć, jak skutecznie ograniczać straty powodowane przez te ważne gospodarczo szkodniki zbóż.

Najczęściej i najliczniej występują trzy gatunki: mszyca czeremchowo-zbożowa, zbożowa oraz różano-trawowa. W niektórych latach liczniej może pojawiać się także mszyca kukurydziana oraz podobna do mszycy zbożowej – malinowo-trawowa.

Szkodliwość mszyc jest dwojakiego rodzaju: bezpośrednia i pośrednia. Bezpośrednio mszyce za pomocą kłujki wysysają soki z tkanek roślin, co może prowadzić do zamierania poszczególnych organów bądź przy masowym zasiedleniu – nawet całych roślin. Z kolei szkodliwość pośrednia mszyc związana jest z przenoszeniem przez nie wirusów (szkodniki są ich tzw. wektorami), a także z wtórnym porażaniem roślin przez sprawców chorób w miejscach wcześniej uszkodzonych przez mszyce oraz ich wydzielin na liściach i źdźbłach.

Niebezpieczne wirusy

Wszystkie wymienione wcześniej gatunki mszyc mogą przenosić wirusy przez cały okres wegetacji zbóż, ale najgroźniejsze są infekcje jesienne na wschodzących oziminach. Ciepła i długa jesień pozwala na intensywny rozwój mszyc, tym samym zwiększając potencjalne ryzyko rozprzestrzeniania się wirusów. W Polsce objawy porażenia wirusami żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV) w nasileniu powodującym skutki ekonomiczne stwierdzono w 2002 r. w południowo-zachodniej Polsce (okolice Opola). Od tego czasu infekcyjne formy mszyc na oziminach i objawy zawirusowania stwierdzano stopniowo w kolejnych regionach. Obecnie choroba ta jest już dobrze znana plantatorom na terenie całego kraju, a głównym sprawcą tych infekcji jest mszyca czeremchowo-zbożowa. Choroba żółtej karłowatości jęczmienia jest szczególnie groźna w uprawach jęczmienia ozimego, choć może powodować znaczące straty w uprawach innych zbóż. Główne objawy porażenia to przebarwienia liści, w zależności od gatunku zboża – od żółtych (jęczmień, pszenżyto), rdzawych (żyto), czerwonych (pszenica) po amarantowe (owies). Dodatkowe symptomy towarzyszące infekcji BYDV to nadmierne rozkrzewienie roślin, mniejsza liczba źdźbeł kłosonośnych oraz gorsze wypełnienie kłosów ziarnem o słabszej jakości. Straty plonu w wyniku masowego porażenia wirusami mogą sięgać kilkudziesięciu procent, a w przypadkach skrajnych prowadzić nawet do konieczności likwidacji całej plantacji. Problem stanowi także fakt, że symptomy porażeń wirusowych widoczne są dopiero wiosną następnego roku i niekiedy mogą przypominać objawy złej kondycji fizjologicznej roślin spowodowanej np. suszą bądź niewłaściwym nawożeniem.

Profilaktyka

Po wystąpieniu infekcji wirusowej nie ma już dla roślin żadnego ratunku, dlatego porażeniom można tylko zapobiegać. Należy zatem skupić się na ograniczaniu liczebności mszyc-wektorów. W integrowanej ochronie roślin w pierwszej kolejności należy wykorzystać metody o charakterze prewencyjnym. Ograniczeniu liczebności mszyc na jesiennych zasiewach ozimin sprzyjać będzie przede wszystkim likwidacja zachwaszczenia chwastami jednoliściennymi (również na miedzach). Po żniwach należy możliwie szybko przyorać ściernisko, aby uniemożliwić wschody samosiewów z osypanego podczas zbiorów ziarna. Takie samosiewy stanowią dla mszyc doskonałą poczekalnię przed wschodami zbóż ozimych. Ważne jest zachowanie izolacji przestrzennej od innych upraw zbóż, a także w miarę możliwości od roślin-gospodarzy zimowych mszyc (zakrzewień, łąk, trawiastych nieużytków), co ograniczy wiosenny desant mszyc. Odmiany mrozoodporne pozwolą opóźnić termin siewu, a więc jednocześnie obniżyć presję ze strony mszyc. Z kolei mniejsza gęstość siewu skutecznie utrudni przemieszczanie się mszyc pomiędzy roślinami w obrębie uprawy, a tym samym poprawi skuteczność zabiegu insektycydowego. Według niedawnych badań, naturalną barierę w rozprzestrzenianiu się mszyc i tym samym ograniczaniu infekcji wirusowych na zbożach ozimych stanowi kukurydza, którą mszyce chętniej zasiedlają w okresie pożniwnym.

Gdy konieczna jest chemia

Aktualnie dla ograniczania mszyc-wektorów wirusów zarejestrowane są dwie zaprawy insektycydowo-fungicydowe: Nuprid Max 222 FS w pszenicy ozimej i Astep 225 FS w pszenicy ozimej i jęczmieniu ozimym. Zapewne dzięki coraz bardziej powszechnemu stosowaniu zapraw zmalała liczba porażeń wirusami żółtej karłowatości jęczmienia w skali kraju. Niemniej w okresie jesiennych wschodów zbóż konieczny jest stały monitoring plantacji pod kątem nalotów mszyc. W tym celu należy prowadzić lustrację wzrokową, szczególnie niższych partii roślin.

W sygnalizacji momentu nalotu mszyc na uprawę pomogą żółte naczynia, umieszczone najlepiej po każdej stronie plantacji. Po stwierdzeniu mszyc w naczyniu, kolejnym krokiem powinno być stwierdzenie mszyc na roślinach. W tym momencie przydaje się podstawowa wiedza na temat wyglądu kluczowych gatunków, aby zapobiec pochopnej decyzji o oprysku, ponieważ mogą się pojawiać przypadkowe gatunki mszyc niezwiązane ze zbożami, a więc nie stanowiące zagrożenia. Warto także na bieżąco śledzić komunikaty zamieszczane na internetowej Platformie Sygnalizacji Agrofagów, dostępnej na stronach Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, gdzie znajdują się aktualne dane na temat występowania mszyc, zarówno pochodzące z obserwacji terenowych, jak i z odłowów z powietrza przy pomocy aspiratorów Johnson’a.

Istotnym i coraz częściej pojawiającym się w ostatnich latach problemem jest wykształcanie odporności przez szkodniki na niektóre substancje czynne zawarte w insektycydach. Właśnie w przypadku lokalnych populacji mszyc zjawisko to obserwowane jest bardzo często. Dlatego, aby przeciwdziałać wykształcaniu odporności, zaleca się stosować insektycydy w miarę możliwości przemiennie, z różnych grup chemicznych o odmiennym działaniu.

Cały tekst można przeczytać we wrześniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr inż. Przemysław Strażyński
prof. dr hab. Marek Mrówczyński
IOR-PIB w Poznaniu



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat