Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Artykuł z numeru: 7/2019

Wodna zgnilizna przyranowa


Konsumenci i przemysł przetwórczy coraz większą uwagę zwracają na wygląd bulw ziemniaka. Choroby skórki czy zgnilizny obniżają ich jakość i możliwość sprzedaży. Spośród chorób powodujących zgnilizny bulw w ostatnich latach coraz częściej problemem jest wodna zgnilizna przyranowa.

W większym nasileniu wodna zgnilizna przyranowa występuje w latach o nierównomiernym rozkładzie opadów, kiedy po długotrwałej suszy następują gwałtowne opady (tak jak w sezonach 2015 i 2018). Innym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi choroby jest zbiór bulw przed osiągnięciem dojrzałości skórki, zwłaszcza przy wysokiej temperaturze gleby (powyżej 21 st. C).

Chorobę powodują gatunki organizmów grzybopodobnych z rodzaju Pythium (Pythium debaryanum, Pythium ultimum, Pythium splendens) z typu Oomycota. Sprawcy zimują w glebie w postaci zarodników przetrwalnikowych (oospor) i mogą tam przetrwać nawet przez kilka lat. Choroba rozwija się tylko na bulwach, a do infekcji dochodzi przez wszelkiego rodzaju uszkodzenia naskórka (obicia, odgniecenia, otarcia czy uszkodzenia mechaniczne), jednak najczęściej przez niedojrzałą skórkę bulw. Na powierzchni zainfekowanej bulwy tworzy się szarosina plama nasiąknięta wodą.

Nie mylić z zarazą

Niekiedy w początkowej fazie rozwoju choroby jej objawy na powierzchni bulwy mogą być mylnie rozpoznawane jako objawy zarazy ziemniaka. W odróżnieniu jednak od objawów wodnej zgnilizny, plamy gnilne na bulwie zainfekowanej przez sprawcę zarazy są częściowo zagłębione w miąższ i w dotyku twarde. Częściej jednak objawy wodnej zgnilizny mogą być mylnie rozpoznawane jako mokra zgnilizna bulw, zwłaszcza kiedy po uszkodzeniu skórki następuje wyciek charakterystycznej cieczy. Jednak w przypadku mokrej zgnilizny przy całkowitym rozkładzie bulwy obserwuje się wyciek śluzu bakteryjnego w odróżnieniu od wodnej zgnilizny przyranowej, gdzie następuje wyciek bezbarwnej cieczy przypominającej wodę.

Obraz choroby na przekroju bulwy jest także jedną z cech charakterystycznych ułatwiających identyfikację. W przypadku wodnej zgnilizny porażony miąższ jest wyraźnie oddzielony od zdrowego ciemną linią graniczną. W zainfekowanej mokrej, gąbczastej i zbutwiałej tkance mogą się tworzyć różnej wielkość jamy. W kontakcie z powietrzem miąższ przekrojonej bulwy stopniowo zmienia kolor na szary, brązowy i wreszcie prawie czarny, od czasu do czasu z różowym odcieniem. Zainfekowana tkanka ma szary matowy kolor. Po infekcji, zwłaszcza w podwyższonej temperaturze, bulwa może całkowicie zgnić w ciągu kilku dni. W sezonie wegetacyjnym, czy w trakcie przechowywania, po całkowitym zniszczeniu miąższu wewnątrz bulwy pozostaje tylko cienka papierowa skórka przypominająca łupinę.

 Jak ograniczyć straty?

Ograniczanie strat wywołanych chorobą polega przede wszystkim na stosowaniu do sadzenia zdrowego kwalifikowanego materiału sadzeniakowego. W przypadku krojenia bulw, czynność tę należy wykonać odpowiednio wcześniej, aby wytworzyła się warstwa korka. Krojonego materiału nie należy wysadzać na glebach ciężkich o skłonnościach do gromadzenia wilgoci. Zbiór bulw trzeba przeprowadzić w temperaturze powyżej 10 st. C i po dojrzeniu skórki (skórka nie schodzi pod naciskiem kciuka). Należy zadbać o ograniczenie do minimum uszkodzeń bulw w trakcie zbioru, transportu i sortowania. Bardzo ważne jest także właściwe przygotowanie bulw do długotrwałego przechowywania. Najważniejszym jego etapem jest przesuszenie, czyli inaczej kondycjonowanie bulw. Zabieg ten trwa 1-2 tygodnie, kiedy to bulwy są przetrzymywane w temperaturze 18-20 st. C. Celem jest doprowadzenie do zagojenia ran i uszkodzeń. Uszkodzony naskórek odbudowuje się w temperaturze ok. 21 st. C w ciągu 3-4 dni w warunkach odpowiedniej wilgotności i napowietrzania, w temperaturach niższych proces ten trwa o wiele dłużej. W temperaturze 15 st. C, bliskiej optimum dla rozwoju infekcji, proces odbudowy naskórka trwa w przybliżeniu osiem dni, w temperaturach niższych nie jest efektywny. 

Tekst i fot. dr inż. Jerzy Osowski
IHAR - PIB, Radzików
Oddział w Boninie



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat