Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy otrzymałeś/aś już pomoc po ubiegłorocznej suszy?
 
Tak
Nie
Nie składałem/am wniosku


Aktualności

Z kwiatka na kwiatek

2015-05-29

 Z kwiatka na kwiatek

- Zapylanie kwiatów to najtańszy czynnik plonotwórczy. Gdyby nie było owadów zapylających, plony jabłek, wiśni czy porzeczki byłyby niewielkie, a owoce kiepskiej jakości – przekonywał ogrodników, którzy w maju przyjechali do sadu w Nowej Rudzie pod Bydgoszczą dr Dariusz Teper z Oddziału Pszczelnictwa Instytutu Ogrodnictwa w Puławach.

Konferencję „Efektywne zapylanie roślin sadowniczych” zorganizował Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie i firma Sumi Agro Poland, a sadu użyczyli Alina i Wojciech Klimkiewiczowie. Tym chętniej, że ich sady zapylane są przez murarki ogrodowe – owady podobne do pszczół miodnych, ale tańsze, łatwiejsze w obsłudze i skuteczniejsze od swoich bardziej rozwiniętych kuzynek. 

Potrzeba 2,5 miliona rodzin

Pszczoły to nadrodzina, która na świecie obejmuje 9-10 rodzin (25 tys. gatunków), z czego w Polsce występuje 6-7 rodzin – 450 gatunków. Wszystkie one są wyspecjalizowane w zapylaniu krzyżowym roślin kwiatowych. W marcu na polach można zobaczyć tylko pszczoły dziko żyjące lub samotnice. W maju, kiedy kwitnie rzepak i drzewa owocowe, na plantacjach i w sadach pojawia się 110-120 gatunków pszczół. W naszych szerokościach geograficznych występuje bowiem 78 proc. roślin owadopylnych (w tym ok. 200 gatunków roślin uprawnych), a tylko 22 proc. roślin wiatropylnych i samopylnych.

Szacuje się, że w Polsce mamy 1,3 mln rodzin pszczelich i raczej ich nie ubywa, chociaż od kilku lat pszczelarze alarmują, że pszczoły z niewyjaśnionych powodów giną. - Mamy w kraju przypadki zniknięcia całych pasiek, ale nie jest to zjawisko masowe, a wywołane jest prawdopodobnie warrozą. Trzeba jednak pamiętać, że najwięcej pszczół ginęło w latach 70. – aż 50 do 70 procent rodzin pszczelich rocznie. W latach 80. było to 30-50 procent rocznie, a ostatnio ginie od 1 do 3 procent, czyli od 13 do 39 tysięcy rodzin rocznie. I to też wiele, tym bardziej, że potrzeba nam około 2,5 miliona rodzin pszczelich, żeby wiosną zapyliły kwitnące jednocześnie uprawy rzepaku i sady. Z powodu niedoboru pszczół nasze rolnictwo traci co najmniej 2 miliardy złotych rocznie – twierdzi dr Teper.

Pracują na zwyżkę plonu

Jaką zwyżkę plonów możemy uzyskać przez prawidłowe i pełne zapylenie krzyżowe w porównaniu do plonu średniego? Plon rzepaku i słonecznika rośnie o 30-40 proc., plon koniczyny czerwonej o 50-80 proc., lucerny – o 65 proc., esparcety i gorczycy – o 60 proc., ogórka – o 75-90 proc., roślin sadowniczych i jagodowych - o 30-100 proc. Owady zapylające mają też wpływ na jakość owoców (te powstałe z niezapylonych przez owady kwiatów są często drobne i zniekształcone), natomiast na plantacjach rzepaku skracają okres kwitnienia, przyspieszają dojrzewanie łuszczyn, które zawierają więcej nasion w porównaniu z plantacją, na której nie ma pszczół.

- Owady zapylające to najtańszy sposób zwiększenia plonów – przekonuje dr Dariusz Teper. Tak wielką wagę należy przywiązywać do ich ochrony, ponieważ nie ma środków bezpiecznych dla pszczół. Żadnych zabiegów, także bezpiecznym Mospilanem nie wolno robić w czasie oblotu, ponieważ nawet oprysk czystą wodą zabija owady, gdy dostaną się w strumień pod wysokim ciśnieniem. A środki chemiczne, nawet te bezpieczne mają zapach i jeśli pszczoła nim przesiąknie, nie zostanie wpuszczona do ula i ginie.

Same zalety

Pszczoła miodna to w Polsce główny zapylacz kwiatów roślin uprawnych, ale coraz ważniejsza, szczególnie dla sadowników staje się murarka ogrodowa (Osmia rufa). Dlaczego? W niektórych regionach kraju brakuje pszczoły miodnej. A tam gdzie jest jej pod dostatkiem, gdy pszczoły mają do wyboru kwitnący w tym samym czasie co drzewa owocowe rzepak, polecą na rzepak, tym bardziej, że ich „zasięg” to aż 5 km. Ponadto z hektara rzepaku pszczelarz otrzyma 150 kg miodu, z hektara sadów – kilkanaście kilogramów. Wybór jest więc oczywisty.

Jeśli natomiast domki dla murarki ustawimy w odległości kilkuset metrów od granicy sadu, owady nie polecą dalej i będą pracowicie zapylać kwiaty jabłoni czy wiśni. Dzięki akcji Sumi Agro Poland „Budujemy populację owadów zapylających” Polska ma najwięcej w Europie tych owadów. A mają one same zalety. Murarka ogrodowa oblatuje ok. 150 gatunków roślin, w tym niemal wszystkie uprawne, zimuje w stadium owada dorosłego, co powoduje, że nie wymaga wiosennej inkubacji, nie trzeba jej dokarmiać, okres jej lotu pokrywa się z czasem kwitnienia rzepaku i drzew owocowych, bardzo szybko przelatuje z kwiatka na kwiatek i skutecznie zapyla je krzyżowo, mimo że ma żądło jest nieagresywna, nie wymarza, bo jest przystosowana do naszych warunków, jest łatwa w hodowli i niewymagająca dużych nakładów finansowych.

Domek dla murarki

Murarka, jak inne owady z rodziny miesiarkowatych, zakłada gniazda w pustych łodygach roślin i innych otworach. Można to wykorzystać budując dla niej gniazda z pędów trzciny o średnicy 6-8 mm, pociętych na 10-, 15-centymetrowe kawałki, powiązanych w pęczki po 70-80 sztuk i ułożonych w skrzynce osłoniętej przed deszczem i zabezpieczonej siatką przed ptakami. Kokony można kupić na Allegro lub w Instytucie Ogrodnictwa w Puławach i trzeba dla nich przygotować o 1/3 mniej rurek trzcinowych (na 1000 kokonów 700 rurek).

Skrzynki gniazdowe wypełnione rurkami trzcinowymi i tekturowe pudełka z kokonami murarki należy wystawić na pole lub do sadu co najmniej na dwa tygodnie przed kwitnieniem roślin. Najpierw z kokonów wychodzą samce, a po 7-10 dniach – samiczki. Po ok. 3 tygodniach od wystawienia resztki kokonów koniecznie trzeba zebrać i spalić – w ten sposób niszczy się pasożyty, które mają cykl rozwojowy dłuższy niż murarka.

Ponieważ murarka ma dość mały „zasięg”, skrzynki gniazdowe należy rozmieścić w kilku miejscach co 200-300 m, w oddaleniu od roślin wiatropylnych: orzechów włoskich, topoli, grabów, buków, które te owady oblatują chętniej niż rzepak czy drzewa owocowe. Na hektar rzepaku potrzeba ok. 4 tys. kokonów murarki, na hektar sadu wiśniowego – ok. 9 tys. kokonów, a na hektar sadu jabłoniowego – ok. 2 tys. kokonów.

- Rurki mogą stać na plantacji przez cały czas, ale jeśli chcemy mieć kolonię rozwojową, jesienią musimy je rozłupać, wybrać tylko dobrze wykształcone kokony i przezimować je w pudłach tekturowych w stałej niskiej temperaturze kilku stopni powyżej zera. Wszystkie resztki należy spalić – radzi dr Dariusz Teper.

***

Firma Sumi Agro Poland, produkująca środki ochrony roślin, m.in. bezpieczny dla pszczół Mospilan, prowadzi akcję edukacyjną „Budujemy populację owadów zapylających”. W ramach tej akcji wysłała do rolników, którzy chcą hodować murarkę ogrodową tysiące małych uli z wkładem z pędów trzciny oraz z kokonami tego owada

Małgorzata Felińska

Więcej zdjęć Tytusa Żmijewskiego można obejrzeć w naszej fotogalerii

Jak bezpiecznie stosować środki ochrony roślin można obejrzeć na naszym kanale YouTube

Wszystko o murarce ogrodowej można obejrzeć na naszym kanale YouTube

 

 

przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat