Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Aktualno?ci

Niższa składka, ale nie ryzyko

2019-04-11

Niższa składka, ale nie ryzyko
Ruszył wiosenny sezon sprzedaży ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Znowelizowane pod koniec ub.r. przepisy mają zachęcić producentów do kupowania polis obejmujących ryzyko suszy. Ministerstwo rolnictwa chce też, by od tego roku na nowych zasadach szacowane były szkody spowodowane przez klęski żywiołowe. 

Do tej pory firmy ubezpieczeniowe nie kwapiły się do podpisywania z rolnikami umów zapewniających odszkodowania z powodu suszy. Tłumaczyły to zbyt dużym ryzykiem. Także producenci rolni nie byli zainteresowani taką ofertą twierdząc, że wiąże się ona ze zbyt dużymi kosztami. – Według kalkulacji przedstawionych wiosną ubiegłego roku przez ubezpieczyciela, za niewiele ponad sto hektarów miałem zapłacić kilkanaście tysięcy złotych – twierdzi rolnik spod Rawicza (woj. wielopolskie). 

Spóźnione zainteresowanie

Sporo zmieniło się jednak po zeszłorocznej suszy, która wyrządziła niemal w całym kraju olbrzymie szkody. Polska Izba Ubezpieczeń wyceniła je na 2,6 mld zł. Z kolei Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjęła od rolników prawie 335 tys. wniosków o pomoc suszową, łącznie na blisko 2,2 mld zł. Taką też kwotę rząd przeznaczył na wypłatę rekompensat. Natomiast na pieniądze od firm ubezpieczeniowych mogła liczyć zaledwie garstka rolników. Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych zawarło 203 umowy. Choć to niewiele, i tak znacznie więcej niż w 2017 r., gdy sprzedało raptem 26 takich polis. Z kolei PZU i Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW” od suszy w uprawach kukurydzy ubezpieczyło tylko kilku producentów. InterRisk Towarzystwo Ubezpieczeń i Concordia Polska TUW, czyli pozostałe dwie firmy oferujące ubezpieczenia rolnicze z 65-procentową dopłatą z budżetu państwa, nie zawarły ani jednej umowy obejmującej ryzyko wystąpienia suszy. – Zainteresowanie rolników takimi polisami wzrosło w momencie, gdy na polach widoczne były już szkody. Niestety, na podpisanie dokumentów było już za późno – przyznaje Katarzyna Niegowska, dyrektor Biura Promocji i Organizacji Sprzedaży w TUW „TUW”. 

Ryzyko do wyboru

Wspomóc rolników dotkniętych klęską suszy musiało więc państwo. Jan K. Aranowski, minister rolnictwa nie ukrywał, że ponad 2 mld zł to nie jest kwota obojętna dla budżetu. – System ubezpieczeń upraw od wielu lat jest niesprawny. Firmy jak ognia boją się sprzedaży polis zwłaszcza obejmujących ryzyko suszy. Nie pomagają nawet dopłaty z budżetu do składek. Dlatego trzeba go pilnie zmienić, by w kolejnych latach nie dochodziło do sytuacji, w której susza będzie takim obciążeniem dla Skarbu Państwa – mówił minister Ardanowski. Resort rolnictwa przygotował więc nowelizację ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, którą 7 listopada ub.r. podpisał prezydent RP Andrzej Duda.

Nowe przepisy wprowadziły tzw. franszyzę redukcyjną, czyli możliwość zmniejszenia odszkodowania o 20, 25 lub 30 proc. sumy ubezpieczenia. To oznacza, że producent rolny sam może zdecydować, jaki poziom strat w uprawach chce przyjąć jako swoje ryzyko i z tego tytułu nie otrzyma od zakładu, z którym zawarł umowę ubezpieczenia, odszkodowania.

Jak to ma wyglądać w praktyce? Jeżeli gospodarz ubezpieczy uprawy od suszy i weźmie na siebie ryzyko strat przez nią spowodowanych np. na poziomie 25 proc., to z jednej strony zapłaci niższą składkę, z drugiej zaś, jeśli straty wyniosą 24 proc., nie otrzyma odszkodowania. Gdy jednak zostaną oszacowane na 26 proc. i więcej, ubezpieczyciel będzie musiał wypłacić rekompensatę. Zdaniem ministerstwa, przeniesienie części ryzyka na rolnika pozwoli firmom ubezpieczeniowym oferować ubezpieczenia „suszowe” w szerszym zakresie i niższej cenie. Takie rozwiązanie spowoduje również, że rolnik będzie miał większą motywację do zarządzania ryzykiem w swoim gospodarstwie, np. poprzez dobór odmian roślin odpornych na suszę lub ich nawadnianie. – Liczę, że nowelizacja znacząco poprawi sytuację. Od 2019 roku powierzchnia upraw rolnych objętych ubezpieczeniem powinna zauważalnie wzrosnąć – mówił tuż po przyjęciu ustawy minister Ardanowski. 

Tylko dla wybranych

Czy tak rzeczywiście będzie, okaże się już wkrótce. Zakłady ubezpieczeniowe rozpoczynają bowiem wiosenną sprzedaż rolniczych polis z dopłatą z budżetu państwa, które już uwzględniają suszę. Wzrostu sprzedaży takich ubezpieczeń spodziewa się Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Rok temu jego ofertę wybrało 89,4 proc. wszystkich rolników, którzy ubezpieczyli, przynajmniej częściowo, uprawy od ryzyka suszy. – Gospodarze są coraz bardziej świadomi konieczności ubezpieczenia swojej produkcji – twierdzi Stanisław Sokołowski, wiceprezes PTUW. – Takiego wzrostu zainteresowania jak w ostatnim czasie nie pamiętam, a pracuję w branży już prawie 30 lat. Z pewnością wpływ na to miały klęski żywiołowe – deszcze nawalne sprzed dwóch lat i ubiegłoroczna susza – dodaje.

Już 18 lutego pilotażowy projekt ubezpieczenia upraw rolniczych od ryzyka suszy uruchomiła Concordia. – Wybranym klientom, którzy zawarli ubezpieczenie w jesiennym sezonie, chcemy zaoferować możliwość ubezpieczenia ryzyka suszy tylko w odniesieniu do zbóż ozimych – mówi Andrzej Janc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych Concordii. Niestety, na razie nie będzie możliwości wykupienia ubezpieczenia od ryzyka wystąpienia suszy w zbożach jarych, kukurydzy, roślinach strączkowych, okopowych czy warzywach gruntowych. 

Symboliczne odszkodowanie

Rolnicy do nowej ustawy podchodzą sceptycznie. – Głupio się przyznać, ale ja tego mechanizmu w ogóle nie rozumiem. I boję się płacić za taką polisę, bo nie mam pewności, czy nowe przepisy nie są zrobione tylko pod zakłady ubezpieczeniowe, a my, rolnicy niewiele z tego będziemy mieć – przyznaje gospodarz z Kujawsko-Pomorskiego, który w ub.r. z powodu strat przekraczających 70 proc. dostał z ARiMR odszkodowanie w pełnej wysokości.

Umiarkowany optymizm wykazują również przedstawiciele Krajowej Rady Izb Rolniczych. Twierdzą, że stosowanie franszyzy redukcyjnej tylko w niewielkim stopniu może pokryć straty, które spowoduje na polach susza. Na dowód tego KRIR wyliczyła ubytek w przychodach dla uprawy pszenicy ozimej w oparciu o faktyczne dane dotyczące kosztów i możliwych do uzyskania przychodów.

Zdaniem izby, zastosowane w kalkulacji poziomy franszyzy w wysokości 20, 25 i 30 proc. jednoznacznie wskazują, że wypłacone odszkodowanie nie pozwala – razem z uzyskanymi przychodami z tytułu sprzedaży pozostałego plonu – na pokrycie pełnych kosztów zasiania uprawy w kolejnym sezonie. Zmniejsza jednak negatywny wynik finansowy. KRIR zaznacza, że trzeba ponadto zwrócić uwagę na płodozmian i konieczność zastosowania nieco innych środków lub droższych nasion (np. w przypadku wprowadzenia rzepaku jako uprawy następczej). Izba przyznaje jednak, że stosowanie redukcji wypłacanego odszkodowania oznacza mniejsze zagrożenie dla zakładów ubezpieczeniowych i w konsekwencji możliwość zastosowania akceptowanych przez rolników stawek. – To nie rozwiązuje jednak problemu pokrywania kosztów skutków suszy – podkreśla Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR.

Ze statystycznej analizy suszy, w oparciu o wskazania Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wynika bowiem, że ubytki w plonie na poziomie 40 lub 50 proc. są rzadkością. Straty najczęściej wynoszą 25-30 proc. – To oznacza, że rolnik przy zakupie ubezpieczenia z franszyzą 25 lub 30 procent nie uzyska żadnego odszkodowania lub będzie miało ono wartość symboliczną – przekonuje Szmulewicz. Jego zdaniem, ważne jest więc, żeby konsekwencje wyboru odpowiedniego poziomu franszyzy były rolnikom szczegółowo wyjaśnione jeszcze przed podpisaniem umowy.

Cały tekst można przeczytać w kwietniowym numerze miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny"

(kap)

Fot. Jarosław Pruss


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat