Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Aktualno?ci

Sucho wszędzie

2019-07-31

Sucho wszędzie
- Poszkodowani przez tegoroczną suszę rolnicy nie zostaną bez pomocy, ale skala wsparcia będzie znana dopiero po zakończeniu szacunków strat – powiedział 24 lipca minister rolnictwa Jan K. Ardanowski. Zapowiedział też dotacje na inwestycje w małą retencję. 

- Po podliczeniu co najmniej 50 procent strat rząd będzie starał się uruchomić pomoc dla poszkodowanych rolników na zasadach obowiązujących w ubiegłym roku – uściślił wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński. W 2018 r. rolnicy dostali 1 tys. zł do każdego hektara zniszczonego przez suszę lub 500 zł, jeśli nie ubezpieczyli co najmniej połowy gruntów ornych w gospodarstwie. Rząd wydał na pomoc bezpośrednią 2,2 mld zł.

Także w tym roku rolnicy, których straty z powodu suszy przekroczyły 30 proc. średnich rocznych dochodów mogą się spodziewać standardowej pomocy: preferencyjnych kredytów „suszowych”, umorzenia podatków, składek na KRUS, obniżenia lub umorzenia rat czynszów dzierżawnych wpłacanych do KOWR, jak również w postaci gotówki. 

Najpierw rzepak, teraz kukurydza

24 lipca Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w Puławach podał wyniki siódmego okresu raportowania – od 21 maja do 20 lipca i stwierdził wystąpienie suszy rolniczej w 15 województwach, wszystkich z wyjątkiem małopolskiego. Susza dotknęła 30,13 proc. powierzchni gruntów ornych.

W poprzednim, szóstym okresie raportowania największe zagrożenie suszą rolniczą występowało w uprawach rzepaku i rzepiku, które odnotowano w 1333 gminach (54 proc. gmin kraju). W szóstym okresie raportowania zagrożenie suszą rolniczą występowało również w uprawach zbóż jarych. Suszę w tych uprawach odnotowano w 947 gminach (38 proc.) w 12 województwach na powierzchni 21,73 proc. gruntów ornych. 

Natomiast w siódmym okresie raportowania największe zagrożenie suszą rolniczą występowało w uprawach kukurydzy na ziarno i kiszonkę. Odnotowano je w 1692 gminach (68 proc. gmin kraju), w 15 województwach na powierzchni prawie 42 proc. gruntów ornych. W stosunku do poprzedniego okresu raportowania nastąpił wzrost o 815 gmin.

„Największy deficyt wody w okresie 21 maj – 20 lipiec, podobnie jak w poprzednich okresach raportowania, notowano na obszarze Pojezierza Lubuskiego. Obecnie na tym terenie wartość KBW osiąga od -240 do -249 mm. Na przeważającym obszarze województw lubuskiego i wielkopolskiego, w północnej części woj. łódzkiego oraz w zachodnich rejonach woj. mazowieckiego i lubelskiego deficyt wody wynosi od -200 mm do -240 mm. Duży deficyt wody od -170 do -200 mm notowano na terenie województwa zachodniopomorskiego, w części północnej województw lubelskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, w części południowej województw podlaskiego, mazowieckiego, świętokrzyskiego oraz w zachodnich terytoriach woj. kujawsko-pomorskiego. Na południu kraju, w woj. małopolskim, podkarpackim, dolnośląskim oraz na północy Polski w woj. pomorskim, warmińsko-mazurskim w tym okresie sześciodekadowym notowano najmniejsze niedobory wody wynoszące od -50 do -119 mm” – czytamy w raporcie.

IUNG-PIB podaje, że susza notowana jest we wszystkich monitorowanych uprawach: zbóż jarych i ozimych, krzewów owocowych, truskawek, rzepaku i rzepiku, roślin strączkowych, kukurydzy na ziarno i na kiszonkę, drzew owocowych, warzyw gruntowych, tytoniu, buraków cukrowych, ziemniaków i chmielu. 

Niedoskonały monitoring

Susza, na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi od 2008 r. jest monitorowana przez IUNG-PIB w Puławach, który raportuje to zjawisko w okresie od 21 marca do 30 września, w oparciu o spadek klimatycznego bilansu wodnego (KBW), określony dla poszczególnych grup upraw i kategorii glebowych. System oparty jest o dane pozyskiwane ze stacji meteorologicznych (jest ich ok. 700) oraz cyfrowych map glebowych.

- Obecny system szacowania strat w uprawach rolnych nie jest idealny, ale na razie innego nie ma – mówi minister Ardanowski i przy okazji przypomina, że w ub.r. została zmieniona metoda oceny strat na bardziej korzystną dla rolników – łąki i pastwiska, których nie można ubezpieczać, nie będą wliczane do areału gospodarstwa, a ponadto przy szacowaniu strat spowodowanych przez suszę w uprawach polowych nie będzie brana pod uwagę produkcja zwierzęca. 

Natomiast w związku z uwagami Polskiego Związku Producentów Kukurydzy zgłoszonymi do projektu rozporządzenia ministra rolnictwa w sprawie wartości klimatycznego bilansu wodnego dla poszczególnych gatunków roślin uprawnych i gleb, resort rolnictwa poinformował, że uwzględnił uwagę dotyczącą objęcia monitoringiem suszy upraw kukurydzy na ziarno oraz na kiszonkę na I kategorii gleb. Ministerstwo rolnictwa poinformowało także, że nowe wartości KBW uwzględniają w sposób bardziej dokładny uzależnienie zapotrzebowania roślin na wodę, zmieniające się w zależności od faz rozwojowych roślin, które ostatnio występują coraz wcześniej. Takie podejście, zdaniem MRiRW sprawi, że wartości KBW określone w nowym rozporządzeniu będą bardziej związane z potrzebami wodnymi roślin zmieniającymi się w okresie wegetacyjnym.

System monitoringu suszy jest o tyle ważny, że jeśli na podstawie wskazań stacji meteo nie można stwierdzić wystąpienia suszy w danej gminie, rolnik będzie miał problem z otrzymaniem odszkodowania z ubezpieczalni (jeśli ubezpieczył zasiewy od suszy) oraz pomocy państwowej, nawet gdy komisja szacująca straty stwierdzi szkody na jego polach. Dlatego izby rolnicze w niektórych województwach zaczynają stawiać własne stacje.

W przyszłości system monitorowania suszy prowadzony przez IUNG-PIB będzie musiał ulec modyfikacji lub trzeba będzie od niego odejść. W tej chwili w gospodarstwach podległych Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa sprawdzana jest tzw. teledetekcja, czyli wykorzystanie zdjęć satelitarnych do określania szkód suszowych, na razie jest to jednak  eksperyment i nie jest możliwe wprowadzenie go na terenie całej Polski.

Dotacje na małą retencję

- We wrześniu rolnicy będą mogli ubiegać się o dofinansowanie małej retencji, czyli o środki na budowę zbiorników wodnych, studni głębinowych i systemów nawodnieniowych – zapowiedział w połowie lipca minister rolnictwa Jan K. Ardanowski. – Taki program ogłoszę w sierpniu. Będzie on dotyczył wyłącznie gospodarstw rolnych. Potrzebne są jeszcze pewne ustalenia z Wodami Polskimi i ministerstwem gospodarki morskiej.

Dofinansowanie ma wynieść do 100 tys. zł na gospodarstwo. Przewiduje się zwrot kosztów kwalifikowanych do 50 proc., a w przypadku młodego rolnika do 60 proc. Dofinansowanie ma dotyczyć nowych systemów nawodnień, łącznie z wykonaniem ujęcia z wód podziemnych lub powierzchniowych, ale też modernizacji istniejącej instalacji nawadniającej, ewentualnie z modernizacją ujęcia wody.

- Na ten pierwszy nabór przeznaczymy około 400 milionów złotych – dodał Jan K. Ardanowski. Pieniądze będą pochodziły z PROW 2014-20, na co już zgodziła się Komisja Europejska. – Dużo większe środki będą w następnej perspektywie finansowej – obiecał minister.

Ministerstwo rolnictwa zapowiada też większe wsparcie dla spółek wodnych w naprawianiu systemów melioracyjnych (na to przeznaczono ok. 1 mln zł), natomiast ministerstwo gospodarki morskiej przygotowuje program budowy dużych zbiorników wodnych i przesyłu wody. Ma on ruszyć w 2020 r.  Planowane wydatki na ten cel sięgają kilkunastu mld zł. Program będzie finansowany z unijnych pieniędzy pozyskanych już z nowej perspektywy finansowej.

Cały tekst można będzie przeczytać w sierpniowym numerze miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" 

Małgorzata Felińska

Fot. Jarosław Pruss 


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat