Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Pod naszym patronatem

III Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu w Bydgoszczy

2016-10-20

III Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu w Bydgoszczy

- W warunkach destabilizacji politycznej, z jaką teraz mamy do czynienia, bardzo ważna jest samowystarczalność żywieniowa państw – mówił podczas III Kongresu Menadżerów Agrobiznesu w Bydgoszczy, w dniach 19-20 października, dr hab. Waldemar Bojar, prof. Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

Prof. Bojar przypomniał, że ze względu na wzrost kosztów produkcji i z powodu spadających cen płodów rolnych stale rośnie areał, z którego może się utrzymać rodzina rolnika. – Teraz to 80-100 hektarów – mówił i radził właścicielom mniejszych gospodarstw, żeby wybrali dodatkowe źródła dochodu: agroturystykę, nietypową produkcję rolną czy przetwarzanie płodów rolnych. Zwracał też uwagę na to, że rolnicy muszą się adaptować do zmian klimatu i je łagodzić, zmieniając na przykład strukturę zasiewów tak, żeby nowe gatunki roślin absorbowały jak najwięcej CO2. – Poza tym zmieniają się modele konsumpcji i rolnicy także o tym powinni pamiętać wybierając specjalizację gospodarstw – mówił prof. Bojar.

Horyzont 2020

- Ponieważ do 2050 roku musimy zwiększyć produkcję żywności o 60 procent, będziemy potrzebować więcej ziemi uprawnej, mimo że z każdym rokiem produkcja z hektara rośnie – dodała Emmanuelle Mikosz z ELO. – Dlatego Unia Europejska stawia na badania i rozwój, czyli na rolnictwo precyzyjne, na wykorzystanie dronów.

Aneta Maszewska z Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE przypomniała, że Unia finansuje badania i rozwój w ramach programu Horyzont od 1984 r. W obecnej perspektywie finansowej (Horyzont 2020) na siedem lat przeznaczono 80 mld euro. – Pieniądze te są rozdzielane w drodze konkursów – mówiła. – Przystępujący do nich muszą odpowiedzieć na zapotrzebowanie zgłaszane przez Komisję Europejską. Ponieważ program obejmuje całą Wspólnotę, premiowana jest współpraca międzynarodowa. Warto więc śledzić informacje na ten temat na naszej stronie kpk.gov.pl.

Unia stawia na EPI

Henryk Skórnicki, dyrektor Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie zachęcał rolników i naukowców do tworzenia grup operacyjnych, które w tej perspektywie finansowej mogą pozyskać środki na projekty z nowego programu „Współpraca” (PROW na lata 2014-20, pieniądze rozdzielane przez Agencję Rynku Rolnego). ARR planuje pierwszy nabór wniosków w ramach tego działania w pierwszym kwartale 2017 r. Wsparcie dotyczy:  funkcjonowania grup operacyjnych działających w ramach Europejskiego Partnerstwa Innowacyjnego (EPI) oraz realizacji przez te grupy projektów, które prowadzą do opracowania i wdrożenia nowych rozwiązań, nowych lub udoskonalonych produktów, praktyk, procesów, technologii, metod organizacji i marketingu dotyczących produkcji, przetwarzania i wprowadzania do obrotu towarów objętych załącznikiem nr 1 do Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Grupy operacyjne ubiegające się o wsparcie muszą być utworzone przez co najmniej dwa różne podmioty z kategorii: rolnicy, właściciele lasów, jednostki naukowe oraz uczelnie, przedsiębiorcy, podmioty świadczące usługi doradcze. Pomoc będzie miała formę refundacji części kosztów kwalifikowanych operacji: do 100 proc. wydatków kwalifikowalnych związanych z kosztami ogólnymi i bieżącymi funkcjonowania grupy operacyjnej, 90 proc. kosztów badań, 50 proc. pozostałych kosztów kwalifikowalnych operacji. Górny limit wynosi 12 mln zł na beneficjenta, w tym: 10 mln zł na koszty kwalifikowalne bezpośrednio związane z realizacją operacji oraz koszty badań i 2 mln zł na koszty ogólne i bieżące. – Średnio jest to 250 tysięcy euro na jedną grupę operacyjną – mówił dyrektor Skórnicki.

Na razie w UE działa 350 grup operacyjnych, większość z nich otrzymała dofinansowanie projektów. Docelowo ma ich być ponad 3,2 tys., w tym w Polsce – ok. 90. Najwięcej grup ma powstać w Hiszpanii – ok. 850, we Włoszech – 625, w Grecji – 435, we Francji – 305. My na razie mamy 27 grup operacyjnych.

Dofinansowane zwalczanie szczawiu

Na co grupa operacyjna może otrzymać dofinansowanie? – Na przykład na projekt polegający na zakwaszaniu gnojowicy stężonym kwasem siarkowym, co ogranicza straty amoniaku – mówił dyrektor Skórnicki. – Grupa z Austrii otrzymała środki na rozwój sezonowej ekstensywnej i ekologicznej produkcji warzyw zimowych, grupa austriacko-szwajcarska na opracowanie metody niszczenia szczawiu tępolistnego w gospodarstwach ekologicznych, grupa z Francji przez wykorzystanie rodzimych ras zamierza wyhodować bardziej odporne jagnięta oraz zwiększyć plenność owczych matek. Grupa z Niemiec otrzymała środki na opracowanie metody uprawy pszenicy w sposób bardziej ekologiczny i zrównoważony, przez zmniejszenie nawożenia do 170 kg N/ha i na zwiększenie zawartości białka w ziarnie pszenicy poprzez uprawę odpowiednich odmian. W jej skład wchodzi 10 rolników, instytut naukowo-badawczy, młyn, jednostka certyfikująca, prywatna firma zajmująca się transferem wiedzy i laboratorium oraz podmiot doradczy i piekarnie.

Jak zachować wodę w glebie

Ponieważ Polska jest krajem z roku na rok bardziej suchym, producenci rolni szukają sposobów na oszczędzanie wody i zachowanie wilgoci w glebie. Coraz większą popularnością cieszą się więc bezorkowe systemy uprawy gleby (gruber lub głębosz spulchniają glebę bez odwracania skiby lub siew w mulcz, czyli gleba spulchniona wyłącznie redlicami siewnika), które nie przesuszają jej tak bardzo jak orka. – Ale mają też swoje wady – zwracał uwagę dr hab. Karol Kotwica, prof. Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy i podkreślał, że przy systemach bezorkowych większe jest zachwaszczenie gleby, w większym stopniu rośliny są atakowane przez choroby i szkodniki (szczególnie w przypadku monokultur). – Dlatego konieczne jest prawidłowe zmianowanie, żeby zredukować koszty ochrony upraw – radził i podkreślał, że mimo iż systemy bezorkowe są wydajne i mniej kosztowne, a także zachowują wilgoć w glebie, rolnicy muszą się liczyć z obniżką plonów w stosunku do roku z uprawą płużną. – Nawet o 60 procent w przypadku monokultur zbożowych – stwierdził.

Gleba tak uprawiana ulega zakwaszeniu, składniki pokarmowe są w niej nierównomiernie rozmieszczone, pogarszają się niektóre jej właściwości fizyczne. – Moim zdaniem orka wykonana raz na kilka lat, głęboko spulchniająca glebę, pozwala te ujemne skutki ograniczyć – mówił prof. Kotwica. – Najlepiej gdy wtedy wprowadzimy do gleby obornik i poprawimy życie mikrobiologiczne gleby.

Drony nad polami

Zwolennikiem uproszczonej uprawy gleby jest natomiast Michał Czajkowski – rolnik i konstruktor, który zbudował własny agregat do uprawy pasowej strip-till i niedawno rozpoczął jego produkcję na rynek. Opowiedział na kongresie, jak doszedł do rozwiązań, po które teraz inni producenci rolni ustawiają się w kolejce.

Uczestnicy kongresu mieli też okazję poznać zagadnienia związane z wykorzystaniem dronów w rolnictwie, z innowacjami stosowanymi przez właścicieli gospodarstw ogrodniczych pod osłonami oraz z wykorzystaniem systemów informatycznych do zarządzania gospodarstwami rolnymi.

Na pytania dotyczące ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa odpowiadał Grzegorz Smytry, dyrektor Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnej w Bydgoszczy.

***

III Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu odbył się 19 i 20 października w Bydgoszczy. Spotkanie zorganizowały Związek Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych w Bydgoszczy oraz European Landowners’ Organization w Brukseli (europejska organizacja właścicieli ziemskich). Rolnicy mieli okazję wysłuchać naukowców zajmujących się tą branżą, przedstawicieli Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, resortu rolnictwa czy Agencji Nieruchomości Rolnych.


Małgorzata Felińska

przeglądaj wszystkie
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone