Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy odwiedzasz targi i wystawy rolnicze?
 
Tak, czesto
Tak, rzadko
Nie, nigdy


Pod naszym patronatem

Co zrobić, żeby zarobić

2017-03-03

Krajowe ceny większości surowców rolnych były w ubiegłym roku niższe niż w latach 2011-15. Bardzo podobna sytuacja miała miejsce na rynkach światowych. Co mają zrobić producenci, żeby zminimalizować ryzyko znacznego spadku dochodów?

Mówili o tym eksperci podczas konferencji dla rolników i przedsiębiorców rolnych, zorganizowanej 21 lutego w Toruniu przez Bank BGŻ BNP Paribas, Kujawsko-Pomorską Izbę Rolniczą oraz Związek Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych w Bydgoszczy.

Pszenica związana z ropą

- Za niskie ceny produktów rolnych odpowiadała w 2016 roku duża światowa produkcja zbóż, soi, mleka i drobiu, w czasie gdy wzrost konsumpcji był niewielki – przypomniała Marta Skrzypczak, analityczka rynków rolnych w Banku BGŻ BNP Paribas. – Ponadto ceny produktów rolnych powiązane są z cenami ropy naftowej, które też spadały w pierwszej połowie ubiegłego roku. Dopiero w drugiej połowie roku obserwowaliśmy odbicie cen ropy, co pociągnęło za sobą wzrost cen produktów rolnych, głównie mleka, wieprzowiny i rzepaku.

Bank Światowy prognozuje, że w tym roku światowa gospodarka przyspieszy. Rosną też ceny ropy naftowej, więc prawdopodobnie wzrosną ceny surowców rolnych. Ale są także złe wiadomości – sezon 2016-17 będzie czwartym z kolei sezonem nadwyżkowym na rynku zbóż. Światowe zbiory zbóż mają być rekordowe i wynieść 2 mld 94 mln t. W ten sezon wejdziemy też z rekordowymi zapasami ziarna wynoszącymi ponad 500 mln t. O prawie 8 proc. r/r wzrosną zbiory kukurydzy na ziarno.

Krajowym cenom pszenicy bardzo pomaga duży eksport ziarna, który przewyższa import. Ten jednak też rośnie. – Wbrew obawom naszych rolników, nie importujemy zbyt wiele pszenicy z Ukrainy. Najwięcej ziarna sprowadzają nasi importerzy ze Słowacji i z Czech oraz z Niemiec – mówiła Marta Skrzypczak.

Natomiast na rynku rzepaku na razie napięty bilans utrzymuje ceny na wysokim poziomie, lecz producenci muszą wziąć pod uwagę rekordową w tym sezonie produkcję soi w Brazylii (334 mln t). Na szczęście duży popyt na oleiste zgłaszają Chiny, rozwija się produkcja biokomponentów, dlatego zapotrzebowanie na rzepak rośnie i jest on droższy w tym sezonie niż w poprzednim. Zagrożeniem są jednak plany Komisji Europejskiej, która chce zmniejszyć udział biopaliw w rynku z 7 do 3,8 proc. w 2030 r., ponieważ stawia na biopaliwa II generacji (wzrost z 1,25 do 5,5 proc. do 2030 r.).

Na giełdach

Zmienność cen surowców rolnych sięga 30 proc., paliw – 35 proc. – Ponadto bardzo duże są korelacje krajowych cen zbóż i rzepaku z cenami na francuskiej giełdzie MATIF – mówił Wojciech Regulski, dealer produktów rynków finansowych w Banku BGŻ BNP Paribas. Jak w takich warunkach zabezpieczyć dochód rolników? – Nasz bank proponuje rolnikom zabezpieczenie cen produktów rolnych na dwóch giełdach: MATIF i CBOT ­– przypomniał Wojciech Regulski.

Przykładowo na MATIF można zabezpieczyć ceny pszenicy (kontrakty w euro na wrzesień, grudzień, marzec i maj), kukurydzy (sierpień, listopad, styczeń, marzec i czerwiec) i rzepaku (sierpień, listopad, luty i maj). Partia nie może być mniejsza niż 50 ton.

Jak to działa? – Gdy zgłasza się do nas producent rolny proponujemy najpierw symulację zabezpieczenia, czyli fikcyjną transakcję. Jeśli klientowi odpowiada wynik finansowy, podpisujemy umowę o limicie transakcyjnym i przeprowadzamy transakcję, która początkowo może opiewać na te minimalne 50 ton ziarna, chociaż mamy klientów, którym zabezpieczamy sprzedaż wielu tysięcy ton – mówił Wojciech Regulski.

Satelita ocenia plony

Zagrożeniem dla producentów są nie tylko zmienne ceny surowców rolnych, ale też pogoda. W wykrywaniu zagrożeń może pomóc program ASAP stworzony przez Europejską Agencję Kosmiczną. Nad Ziemią krążą jej satelity, które obrazują powierzchnię naszego globu w różnym zakresie widma. Wysyłają także promienie radarowe, które przenikają przez warstwy chmur. System satelitarnego monitorowania upraw działa w Polsce od 20. – Mamy 20-letnie dane dla każdego kilometra kwadratowego. Informacje ze zdjęć satelitarnych bardzo przydają się w prognozowaniu plonów i cen produktów rolnych – mówiła prof. Katarzyna Dąbrowska-Zielińska, kierowniczka Centrum Teledetekcji Instytutu Geodezji i Kartografii w Warszawie. Zdjęcia pozwalają na monitorowanie suszy (a nawet wilgotności gleby w strefie korzeniowej), podtopień, powodzi, pokrywy śnieżnej, temperatury powierzchni ziemi i kondycji roślin, co z kolei pozwala prognozować przezimowanie upraw i ewentualną redukcję zbiorów.

Dane te zamieszczane są na platformie internetowej asap.farmer.pl. Dostęp do części z nich jest bezpłatny, do bardziej szczegółowych – płatny. – To serwis dla rolników, doradców rolnych czy firm ubezpieczających rolników – mówiła prof. Dąbrowska-Zielińska. – Dostarczamy też informacje na indywidualne zamówienia, na przykład mapy obszarów problematycznych, prognozy plonów, mapy plonów na podstawie zdjęć zrobionych podczas zbiorów, mapy szkód łowieckich, mapy zawartości azotu w glebie i w roślinach.

Uprawiajmy strączkowe!

- Lepsze wyniki finansowe produkcji roślinnej można uzyskać wprowadzając do płodozmianu rośliny strączkowe – zachęcał rolników do uprawy łubinów, grochu czy bobiku prof. Janusz Prusiński z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. Na świecie strączkowe zajmują 15 proc. gruntów ornych, a zabezpieczają nasze zapotrzebowanie na białko roślinne w 33 proc. Białkiem strączkowych, głównie poekstrakcyjną śrutą sojową, żywimy też wszystkie gatunki zwierząt gospodarskich. Polska importuje rocznie 2,6 mln t śruty sojowej, czyli 1,12 mln t białka (74 proc. zapotrzebowania), natomiast w kraju produkujemy 390 tys. t białka roślinnego (26 proc.). Soja na świecie rośnie na 117 mln ha, w Europie na 0,5 mln ha, w Polsce na 10-12 tys. ha. Natomiast wszystkie gatunki roślin strączkowych w ub.r. w naszym kraju uprawiane były na prawie 350 tys. ha i ta powierzchnia stale rośnie.

Cały tekst można przeczytać w marcowym numerze miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny"

Małgorzata Felińska

Więcej zdjęć Tytusa Żmijewskiego można obejrzeć w naszej fotogalerii

 

 


przeglądaj wszystkie
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone