Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy ogrodzenie na naszej wschodniej granicy pomoże w zwalczaniu ASF?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania


Prawo

Resort rolnictwa chce pomóc zadłużonym rolnikom 

Najpóźniej w czerwcu tego roku powinna zostać uchwalona ustawa o restrukturyzacji zadłużenia podmiotów prowadzących gospodarstwa rolne – zapowiedział 28 marca podczas konferencji prasowej w Warszawie minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. 

Minister przedstawił główne założenia projektu ustawy, która jest już po konsultacjach społecznych. Poinformował też, że w niedługim czasie zostanie przedłożona do akceptacji Radzie Ministrów. Jednak do zamknięcia tego numeru „Przedsiębiorcy Rolnego” nie została uwzględniona w pracach Stałego Komitetu Rady Ministrów. Z tego względu biuro prasowe resortu rolnictwa wstrzymało się z udzieleniem nam bardziej szczegółowych informacji na temat tego, co zmieniły w tekście projektu przeprowadzone konsultacje. Opisane założenia bazują więc na wersji projektu skierowanej do konsultacji społecznych z uwzględnieniem zmienionych zapisów, o których wspomniał na konferencji minister Jurgiel. 

Na wniosek rolnika

Projekt zakłada cztery formy pomocy dla zadłużonych gospodarstw:

- udzielanie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dopłat do oprocentowania kredytów restrukturyzacyjnych;

- udzielanie przez ARiMR pożyczek na spłatę zadłużenia;

- udzielanie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa gwarancji spłaty kredytów restrukturyzacyjnych;

- przejęcie przez KOWR zadłużenia rolnika.

O pomoc będzie mógł ubiegać się podmiot (osoba prawna lub fizyczna) niewypłacalny lub zagrożony niewypłacalnością prowadzący gospodarstwo przez co najmniej trzy lata przed dniem, w którym utracił zdolność do spłaty zadłużenia. Ustawa nie objęłaby rolników prowadzących gospodarstwa, które znajdują się w likwidacji lub w upadłości.

Postępowanie restrukturyzacyjne byłoby wszczynane na wniosek rolnika, który w zależności od wybranej formy pomocy składałby go odpowiednio w oddziale ARiMR lub KOWR. W przypadku ubiegania się o dopłatę do oprocentowania kredytu restrukturyzacyjnego, o pożyczkę na spłatę zadłużenia lub o udzielenie gwarancji spłaty kredytu rolnik byłby zobowiązany do dołączenia do wniosku także planu restrukturyzacji, który zawierałby m.in. analizę i ocenę sytuacji ekonomiczno-finansowej gospodarstwa i określał sposoby działania, które mogłyby zapewnić jej poprawę. Przed złożeniem, plan musiałby uzyskać pozytywną opinię dyrektora wojewódzkiego ośrodka doradztwa rolniczego. 

Pomoc pod warunkiem

ARiMR ma dopłacać do oprocentowania kredytów restrukturyzacyjnych za pośrednictwem banków, na podstawie zwartych z nimi umów. Kredyty byłyby udzielane przez banki w ramach przyznanych im limitów finansowych. Kwota takiego kredytu nie mogłaby przekroczyć 5 mln zł. Według założeń, rolnik płaciłby odsetki w wysokości 2 proc., a agencja pozostałą część. Łączna wysokość dopłat do oprocentowania kredytów restrukturyzacyjnych nie mogłaby przekroczyć 40 proc. kwoty udzielonego kredytu, a w przypadku młodych rolników oraz gospodarzy działających na terenie z naturalnymi ograniczeniami – 60 proc.

Pożyczka byłaby udzielana przez ARiMR na maksymalnie 10 lat, w wysokości nieprzekraczającej kwoty zadłużenia, nie większej jednak niż 5 mln zł. Nie mogłaby także przekraczać wysokości przedstawionego zabezpieczenia spłaty pożyczki. Przyznawana byłaby na podstawie umowy zawieranej z kierownikiem powiatowego biura agencji, która określi m.in. sposób zabezpieczenia spłaty pożyczki, terminy spłaty rat wraz z odsetkami czy warunki rozwiązania umowy i okres jej wypowiedzenia.

Gwarancja spłaty kredytu restrukturyzacyjnego byłaby udzielana przez KOWR na okres trwania umowy kredytowej i do wysokości kwoty przyznanego kredytu, nie większej niż wartość nieruchomości rolnych będących własnością rolnika. Do wniosku o udzielanie gwarancji gospodarz musiałby dołączyć m.in. oświadczenie, w którym wskazałby kwotę kredytu oraz nieruchomości rolne mające stanowić zabezpieczenie spłaty gwarancji. KOWR pobierałby jednorazowo prowizję z tytułu udzielanej gwarancji w wysokości 0,5 proc. od wskazanej na niej kwoty do zapłaty. Początkowo proponowano 2 proc., ale jak poinformował minister Jurgiel, po konsultacjach wartość ta została obniżona. Gwarancja wygasałaby, jeśli w terminie jej ważności KOWR nie otrzymałby żądania zapłaty oraz po spłaceniu kredytu przez rolnika.

Ostatnią formą wsparcia byłoby przejęcie długu przez KOWR, za zgodą wierzycieli, w zamian za przeniesienie własności nieruchomości rolnych w całości lub w części na rzecz Skarbu Państwa. Zgoda wierzycieli musiałaby być wyrażona w formie umowy z rolnikiem. Oczywiście, przejęty przez KOWR dług rolnika nie mógłby przekroczyć wartości przenoszonych na rzecz Skarbu Państwa nieruchomości rolnych. Po przeniesieniu dotychczasowy właściciel miałby prawo pierwszeństwa do:

- dzierżawy przekazanych nieruchomości rolnych;

- zakupu przekazanych na rzecz Skarbu Państwa nieruchomości rolnych, ale nie wcześniej niż po pięciu latach od przeniesienia własności.

KOWR nie mógłby sprzedać nabytych nieruchomości innemu podmiotowi przez 20 lat od przekazania ich Skarbowi Państwa. Propozycja sprzed konsultacji mówiła o 10 latach.

W celu zabezpieczenia spłaty pomocy, która będzie udzielana ze środków publicznych, w projektowanej ustawie proponuje się, by do ewentualnych egzekucji komorniczych prowadzonych na wniosek ARiMR lub KOWR w stosunku do nieruchomości stanowiących zabezpieczenie pożyczek oraz gwarancji spłaty kredytu restrukturyzacyjnego nie miały zastosowania przepisy rozporządzenia w sprawie określenia przedmiotów należących do rolnika prowadzącego gospodarstwo, które nie podlegają egzekucji. Rozporządzenie to wyłącza spod egzekucji znaczną część majątku rolnika. Decyzja gospodarza o tym, by ubiegać się o projektowaną w ustawie pomoc będzie jednoznaczna z akceptacją tego rozwiązania.

Zaproponowane formy pomocy będą podlegały notyfikacji Komisji Europejskiej. 

Wielkopolska i Mazowsze na czele

Według danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej z 16 kwietnia, przeterminowane długi rolników, leśników i rybaków zarejestrowane w KRD sięgają 484 mln zł, z czego 84 proc. przypada na gospodarstwa zajmujące się uprawą roli i hodowlą zwierząt, 14 proc. na leśników, a pozostałe 2 proc. na rybaków. W sumie z zadłużeniem boryka się 9286 przedsiębiorstw, a średnia kwota długu przypadającego na jednego dłużnika przekracza 52 tys. zł. Statystyczny gospodarz zalega ze spłatą czterech zobowiązań.

Najwięcej, bo ponad 40 proc. długów rolników przypada na gospodarstwa mieszane, które zajmują się zarówno uprawą roślin, jak i hodowlą zwierząt. Nieco ponad 21 proc. łącznego zadłużenia stanowią zobowiązania przedsiębiorców rolnych świadczących usługi na rzecz rolnictwa, a 18 proc. długów przypada na przedsiębiorców zajmujących się uprawą zbóż.

Najwięcej zobowiązań mają gospodarze z woj. wielkopolskiego, gdzie 1037 ma do oddania 67,3 mln zł. Na drugim miejscu z kwotą 60 mln zł znaleźli się rolnicy, leśnicy i rybacy z woj. mazowieckiego. Tam mieszka najwięcej rolników-dłużników. Na ostatnim miejscu niechlubnego rankingu znajdują się przedsiębiorcy rolni z woj. śląskiego, których dług wynosi 46,2 mln zł. To ze Śląska pochodzi właściciel gospodarstwa (zarejestrowanego w Częstochowie) z rekordową sumą zadłużenia wynoszącą 10,6 mln zł. Na spłatę jego długów czeka siedmiu wierzycieli, przede wszystkim firmy windykacyjne oraz fundusze sekurytyzacyjne, które odkupiły długi od pierwotnych wierzycieli. 

Zła koniunktura

Spłacie zobowiązań nie sprzyja sytuacja rynkowa. Według opracowania Głównego Urzędu Statystycznego z 30 marca, na przełomie 2017 i 2018 r. rolnicy oceniali, że zmiany koniunkturalne jakie nastąpiły w II połowie ub.r. były niekorzystne dla gospodarstw rolnych. Przy czym bardziej pesymistyczne w ocenie były osoby kierujące gospodarstwami rolnymi osób prawnych i jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, niż rolnicy indywidualni. Biorąc pod uwagę kierunek działalności, najgorszą ocenę wystawili gospodarze specjalizujący się w produkcji roślinnej.

Pesymistycznie przedstawiały się także prognozy rolników odnośnie I półrocza tego roku. Mieli nie tylko obawy dotyczące pogorszenia ogólnej sytuacji ich gospodarstw, ale także braku opłacalności produkcji i zapotrzebowania na wytwarzane towary. Aż 92 proc. badanych wskazywało na różnego rodzaju bariery, które utrudniają im rozwój działalności. Wśród największych wymieniali zbyt niskie ceny zbytu wytwarzanych produktów, przy jednocześnie zbyt wysokich kosztach produkcji, a także niekorzystne warunki atmosferyczne.

Obawy rolników potwierdziła kwietniowa informacja Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, który podał, że w pierwszym kwartale tego roku koniunktura w polskim rolnictwie uległa pogorszeniu. Spadły nie tylko przychody z produkcji, ale także oszczędności rolników, którzy byli bardziej skłonni do inwestowania z własnych środków. Zdaniem ekspertów, pogorszenie koniunktury ma charakter sezonowy, dodają jednak, że „trudno nie zauważyć, że obserwowana w latach 2016-17 tendencja wzrostowa, która wyniosła wskaźniki koniunktury na rekordowo wysokie poziomy, zakończyła się”. Kolejny kwartał powinien więc przynieść sezonową poprawę koniunktury rolnej, jednak nie należy oczekiwać, że dorówna ona ubiegłorocznej, a tym bardziej, że zatrzyma tendencję spadkową.

KRD BIG wskazuje, że częściowo za poziom zadłużenia w branży rolnej odpowiadają zatory płatnicze. Rolnicy są przecież nie tylko dłużnikami, ale także wierzycielami, którym według szacunków kontrahenci zalegają ze spłatą 96 mln zł. Najwięcej, bo 19,8 mln zł są winne im inne gospodarstwa, następnie firmy handlowe (19,6 mln zł), branża budowlana (16,1 mln zł) oraz przedsiębiorcy z sektora przemysłowego (12,2 mln zł).

Alicja Siuda

 

 

przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone