Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Prawo
Komu śmierdzi chlewnia? 

13 maja stu przedstawicieli organizacji rolniczych niemal jednogłośnie wypowiedziało się przeciw dalszym pracom nad projektem tzw. ustawy odorowej. W ich opinii, nowe przepisy są niepotrzebne, bo tylko utrudnią prowadzenie działalności rolniczej na wsi.  

Ustawa o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej, autorstwa Ministerstwa Środowiska, ma wejść w życie 1 lipca br. (pisaliśmy o niej w majowym numerze naszego miesięcznika). 13 maja dyskutowano o projekcie ustawy w Sejmie, na posiedzeniu parlamentarnego Zespołu ds. Debaty Publicznej. Nowe przepisy mają określać minimalną odległość nowych budynków inwentarskich na ponad 210 DJP od budynków mieszkalnych i obiektów użyteczności publicznej (od 210 do 500 m). Podczas spotkania jego uczestnicy dowiedzieli się, że drugim etapem zmniejszania uciążliwości zapachowych na wsi będzie kolejna ustawa, która obejmie takimi samymi restrykcjami obiekty już istniejące.

Przedstawiciel Ministerstwa Środowiska wyjaśniał, że chodzi o to, by duże fermy nie powstawały w sposób niekontrolowany. Dodał, że Unia Europejska nie reguluje kwestii uciążliwości zapachowej, a w różnych krajach przyjęto różne rozwiązania, w niektórych nawet bardziej restrykcyjne od tych, które proponuje resort środowiska. Projekt, choć trafił do prac rządowych, nie jest jeszcze zaakceptowany przez Radę Ministrów i przepisy mogą ulec zmianie.

Hanna Kostrzewska, wicedyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w MRiRW stwierdziła, że resortowi znany jest projekt ustawy „odorowej”, gdyż był konsultowany, ale na pytanie, czy ministerstwo rolnictwa ma inne rozwiązania co do odległości chlewni od budynków powiedziała, że nie są jej znane takie propozycje.

W trakcie posiedzenia przedstawiciele związków chórem wymieniali szkody, jakie ustawa przyniesie rolnictwu:

- odległość dużych obiektów inwentarskich od zabudowań mieszkalnych od 210 do 500 m w praktyce uniemożliwi znalezienie miejsca pod inwestycję. Wzrosną także ceny gruntów pod duże fermy;

- ustawa uderzy głównie w wielkotowarowe gospodarstwa rolne, ponieważ konieczne będzie sumowanie DJP utrzymywanych w gospodarstwie, a 210 DJP to np. 210 krów, 1500 tuczników, 600 macior, 52,5 tys. kur czy ponad 26 tys. gęsi;

- ustawa traktuje pustostany i pojedyncze zabudowania tak samo jak zabudowę zwartą we wsi i jest sprzeczna z przepisami kodeksu urbanistyczno-budowlanego;

- nowe przepisy spowodują ogromne straty finansowe, bo uderzą nie tylko w interesy rolników, ale też w branżę przetwórstwa mięsa, paszową, nawozową, maszyn i urządzeń rolniczych;

- osoby osiedlające się na terenach wiejskich w dalszym ciągu będą miały możliwość bezpodstawnego oprotestowania działalności rolniczej;

- rolnik, który otrzymał pozytywną decyzję środowiskową i warunki zabudowy, ale jest w trakcie składnia do starostwa projektu budowlanego, jeśli inwestycja zostanie oprotestowana straci zainwestowane pieniądze;

- nie będą mogły powstać duże nowoczesne fermy zwierząt, nie zostaną utworzone nowe miejsca pracy, a nasz rynek zapełni się żywnością z Rosji, Ukrainy, Niemiec czy Francji;

- rolnicy nie będą mieli szans na wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań, np. biofiltracji.

- Taka ustawa nie pomoże polskiemu rolnictwu, raczej go „zwinie”. Wieś ma produkować, a warunków nie mogą dyktować przybysze z miast – mówił Marcin Bustowski, szef związku „Solidarni”. Mateusz Kacperkiewicz z AGROunii zwrócił uwagę, że nowe przepisy spowodują, iż wzrosną koszty inwestycji, które będą lokowane daleko w polu, gdzie nie ma prądu, wody itp. Zdaniem Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych, projektowana ustawa jest niepotrzebna i resort powinien ją wycofać.

Wspólne stanowisko organizacji rolniczych w sprawie projektu przedstawił Marek Miśko z Instytutu Gospodarki Rolnej. Organizacje uznały, że projekt jest nieprzemyślany, a zawarte tam regulacje doprowadzą do zablokowania polskiej gospodarki rolnej. „Pomysł stworzenia z terenów wiejskich w naszym kraju wyłącznie miejsc służących wypoczynkowi i rekreacji jest dla nas niezrozumiały i nigdy nie będzie zaakceptowany. Wzywamy do zaprzestania prac nad omawianym kontrowersyjnym projektem ustawy” – czytamy w stanowisku, pod którym podpisała się też Federacja Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

Przewodniczący parlamentarnego Zespołu ds. Debaty Publicznej poseł Robert Winnicki (Konfederacja) podsumowując debatę stwierdził, że ustawa „odorowa” jest niepotrzebna, gdyż można rozwiązywać problemy na gruncie już istniejących przepisów. Poza tym rolnicy powinni stosować nowe technologie, które usuwają nieprzyjemne zapachy.

Barbara Jaworska, (Fem)

 


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat