Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Artykuł z numeru: 6/2019

Trzeba zatrzymać wodę


Majowe opady deszczu, które wystąpiły na przeważającym obszarze kraju, znacząco zmieniły sytuację hydrologiczną, zwłaszcza na południu Polski, gdzie doszło do podtopień. Jednak problem coraz częściej pojawiających się suszy nie zniknął, a rząd zastanawia się, jak mu zaradzić, tworząc kolejne plany i programy.

Mimo opadów, w niektórych rejonach kraju widmo suszy nie zostało zażegnane. Według pierwszego w tym roku raportu Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w Puławach z 23 maja, który obejmował okres od 21 marca do 20 maja, susza wciąż występowała na terenie czterech województw: lubuskiego, pomorskiego, zachodniopomorskiego oraz wielkopolskiego i notowana była w uprawie zbóż jarych i ozimych, a także na plantacjach truskawek. W zbożach jarych suszę odnotowano w 68 gminach, w tym w 51 gminach woj. lubuskiego, w 9 woj. pomorskiego, w 3 gminach woj. zachodniopomorskiego i w 5 gminach woj. wielkopolskiego. Natomiast w zbożach ozimych susza rolnicza występowała w 45 gminach, w tym w 38 gminach woj. lubuskiego, w 3 gminach woj. zachodniopomorskiego, w 3 woj. wielkopolskiego oraz w jednej gminie woj. pomorskiego.

W raporcie zwrócono uwagę, że w marcu i kwietniu średnia temperatura powietrza w kraju była wyższa od średniej wieloletniej z lat 1981-2010. W marcu o 2 do ponad 3 st. C, w kwietniu o 1 do ponad 2 st. C. Natomiast opady były bardzo zróżnicowane obszarowo.

Autorzy raportu stwierdzili, że w analizowanych miesiącach niedobory wody dla roślin uprawnych wynoszące od -70 do -100 mm KBW (Klimatyczny Bilans Wodny) wystąpiły na dużym obszarze kraju.

Rząd widzi problem

Obserwowany wzrost średnich temperatur powietrza, wydłużanie się okresów bezdeszczowych i w związku z tym coraz częściej występujące susze, to efekty zmian klimatu. Świadczą o tym także coraz częściej występujące gwałtowne zjawiska pogodowe, jak nawalne deszcze i związane z nimi powodzie i podtopienia, a także gradobicia oraz trąby powietrzne, z których jedna przeszła w maju w woj. lubelskim, w gm. Wojciechów, wyrządzając spore szkody.

Według długoletnich prognoz, negatywne skutki zmian klimatu mają się nasilać, a sektor rolnictwa będzie jednym z najbardziej na nie narażonych. Szacuje się, że do końca tego stulecia na terenie naszego kraju średnia temperatura powietrza może wzrosnąć nawet o 4,5 st. C. Stąd niezbędne są działania mające na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu, a także ograniczające ich negatywne skutki.

Zdaje się, że polski rząd widzi ten problem, czemu daje wyraz w przygotowywanych dokumentach, nakreślających strategię działania na przyszłość. Jednym z nich jest projekt „Polityki ekologicznej państwa 2030”, który definiuje problemy, z jakimi będzie musiał zmierzyć się nasz kraj. Wskazuje też niezbędne kierunki interwencji na najbliższe lata, z których część związana jest bezpośrednio z rolnictwem, zwłaszcza w dziedzinie zrównoważonego gospodarowania wodami, ochrony gleb, przeciwdziałania zmianom klimatu i adaptacji do nich.

Projekt polityki ekologicznej państwa zakłada m.in., że do 2020 r. zostanie opracowany plan przeciwdziałania skutkom suszy, a jego wdrożenie nastąpi do 2030 r. Oprócz tego Ministerstwo Środowiska przewiduje rozwój infrastruktury przeciwpowodziowej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, poprawę zarządzania gospodarką wodną w układzie zlewniowym, w tym przede wszystkim w zakresie ochrony przed powodzią i suszą oraz utworzenie mechanizmów prawno-finansowych sprzyjających racjonalnemu wykorzystaniu zasobów wodnych oraz wdrażaniu wodooszczędnych technologii. Do 2030 r. MŚ chce opracować także mapy dyspozycyjnych zasobów wodnych do wykorzystania przez ludność, przemysł, rolnictwo i inne gałęzie gospodarki oraz zasady ich aktualizacji.

W tym czasie ma być realizowany również kolejny projekt strategiczny „Woda dla rolnictwa”, który został włączony do „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)”. Jego głównym celem jest budowa lub odbudowa urządzeń melioracyjnych, które zwiększą retencję wody i będą przeciwdziałać suszy na gruntach rolnych, a także ograniczą występowanie lokalnych podtopień. Zagadnienia te stanowią także element programu „Przeciw suszy”, który jest jednym z priorytetów Planu dla wsi. Program ten obejmuje także działania związane z odbudową żyzności gleb, w tym dotyczące wapnowania.

Stop suszy

Zgodnie z ustawą Prawo Wodne z 2017 r., przeciwdziałanie skutkom suszy jest zadaniem organów administracji rządowej i samorządowej oraz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Ustawa nakłada na Wody Polskie obowiązek opracowania planu przeciwdziałania skutkom suszy na obszarach dorzeczy. To tzw. projekt „Stop suszy”, który ma swoją stronę internetową www.stopsuszy.pl.

Prace nad planem przeciwdziałania skutkom suszy trwają od trzeciego kwartału ub.r. i według harmonogramu mają zakończyć się w trzecim kwartale przyszłego roku. W ramach tego planu zostanie dokonana identyfikacja obszarów zagrożonych wystąpieniem suszy na poszczególnych obszarach dorzeczy, a także ocena potrzeb dotyczących ochrony przed suszą. Plan będzie zawierał:

- analizę możliwości powiększenia dyspozycyjnych zasobów wodnych,

- propozycje budowy lub przebudowy urządzeń wodnych,

- propozycje niezbędnych zmian w zakresie korzystania z zasobów wodnych oraz zmian w naturalnej i sztucznej retencji,

- katalog działań służących przeciwdziałaniu skutkom suszy.

Autorzy projektu podkreślają, że będzie to pierwszy tak kompleksowy plan działań dotyczący suszy w naszym kraju. Całkowity koszt jego realizacji wyniesie 16 mln zł, z czego 13,6 mln zł ma pochodzić z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Program Rozwoju Retencji

Ubiegłoroczna susza i jej kontynuacja wiosną tego roku ożywiła dyskusję o przeciwdziałaniu jej skutkom także w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. „W sierpniu ub.r. w ministerstwie rozpoczęły się prace prowadzące do przygotowania Programu Rozwoju Retencji na lata 2021-27 z perspektywą do roku 2030” – poinformowało nas biuro prasowe MGMiŻŚ. „Będzie to strategiczny dokument dotyczący zwiększenia retencji wody, opracowany dla obszaru całego kraju, z uwzględnieniem podziału na obszary dorzecza i regiony wodne. Obecnie trwa końcowy etap prac nad projektem uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia założeń do tego programu. Wkrótce projekt uchwały zostanie opublikowany i przekazany do konsultacji publicznych. Zakończenie prac nad Programem Rozwoju Retencji planowane jest na czwarty kwartał 2020 r. Wcześniej PRR zostanie poddany konsultacjom społecznym oraz strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko” – zapowiada MGMiŻŚ.

Wartość tego programu oszacowano na 12 mld zł. Środki na jego realizację mają pochodzić przede wszystkim z funduszy unijnych nowej perspektywy finansowej na lata 2021-27, chociaż MGMiŻŚ zidentyfikowało też inne możliwe źródła, jak: Bank Światowy, Europejski Bank Inwestycyjny, budżet państwa, środki jednostek samorządu terytorialnego i innych jednostek państwowych (Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe), Narodowy i Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, partnerstwo publiczno-prywatne oraz środki własne inwestorów prywatnych. Według zapowiedzi, program ma być pierwszym w historii kompleksowym programem zwiększającym retencjonowanie wody w Polsce oraz minimalizującym skutki powodzi i suszy.

24 kwietnia mówiąc o programie Marek Gróbarczyk, szef MGMiŻŚ wskazywał, że słaba retencja wody w Polsce to efekt wieloletnich zaniedbań. – Nasi poprzednicy skupiali się wyłącznie na budowie zbiorników suchych, które miały służyć tylko w przypadku powodzi, całkowicie zbagatelizowali problem suszy. Dziś te zaniedbania są szczególnie odczuwalne – podkreślał minister Gróbarczyk. Jak dodał, cały system zostanie przebudowany w taki sposób, by powstawały zbiorniki mokre, które w obliczu coraz częściej występującej suszy są niezbędne.

Program ma zwiększyć współczynnik retencji wód w Polsce z obecnych 6,5 do 15 proc., czyli ponad dwukrotnie. Ma obejmować wiele elementów, w tym zbiorniki retencyjne, małą retencję, dużą retencję, retencję naturalną, hydroenergetykę, a także meliorację.

Minister Gróbarczyk podkreśla, że w samorządach istnieje wiele projektów, które nie mogły być sfinalizowane, ponieważ w poprzednich latach nie otrzymywały wsparcia rządu. Dlatego pierwszym zadaniem dotyczącym Programu Rozwoju Retencji będzie zabezpieczenie jego finansowania. Chodzi przede wszystkim o pieniądze z regionalnych programów operacyjnych (RPO) przeznaczonych na gospodarkę wodną. – Chcemy też zabezpieczyć środki w budżecie Wód Polskich i przygotowywać poszczególne firmy energetyczne pod kątem konkretnych inwestycji hydroenergetycznych – zaznacza minister Gróbarczyk.

Działania zawarte w programie będą realizowane przede wszystkim przez Wody Polskie. Ale, jak zauważa MGMiŻŚ, znajdą się w nim również zadania dla innych podmiotów, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Program Rozwoju Retencji opracowywany jest przez MGMiŻŚ we współpracy z przedstawicielami środowiska naukowego, z PGW WP, z resortem środowiska, a także z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Cały tekst można przeczytać w czerwcowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda
Fot. Tytus Żmijewski

 



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat