Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że w Polsce powinien obowiązywać zakaz hodowli zwierząt futerkowych i zakaz uboju rytualnego (poza potrzebami krajowych wspólnot religijnych)?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania


Artykuł z numeru: 9/2020

Zaprawianie i opryskiwanie


Szkodniki jesienne uszkadzają rzepak już w początkowych fazach wegetacji, kiedy młode rośliny są najbardziej wrażliwe. Żeby temu zapobiec warto z wyprzedzeniem przygotować plan jesiennej ochrony plantacji.

Termin pojawu i nasilenie pierwszych szkodników rzepaku ozimego zależy przede wszystkim od warunków pogodowych, głównie temperatury. Zagrożenia pojawiają się stopniowo.

Żerują na korzeniach

W okresie kiełkowania roślinom zagrażają wielożerne szkodniki glebowe (rolnice, drutowce, pędraki i lenie), szczególnie na plantacjach, na których wcześniej ograniczono zabiegi uprawowe. Larwy tych szkodników mogą zjadać kiełkujące nasiona i młode kiełki, ale zwykle uszkadzają system korzeniowy i podstawę pędu. Korzenie i szyjki korzeniowe niszczą też larwy śmietki kapuścianej, która od kilku lat uważana jest za najgroźniejszego jesiennego szkodnika rzepaku. Coraz liczniej w uprawach rzepaku pojawia się chowacz galasówek, którego larwy żerują pojedynczo lub po kilka na jednym korzeniu powodując powstawanie charakterystycznych wyrośli zwanych galasami. Uszkodzeniom podziemnych części rzepaku powodowanych przez tę grupę szkodników towarzyszą często objawy tzw. wtórnych porażeń przez sprawców chorób, które dodatkowo powodują osłabienie roślin przed zimą.

Uszkadzają liście

Zmiany klimatu spowodowały, że poważnym problemem w jesiennej ochronie rzepaku stały się mszyce, które bezpośrednio szkodzą wysysając soki z tkanek, a pośrednio przenosząc wirusy. Licznie pojawia się mszyca kapuściana, która jeszcze do niedawna zasiedlała rzepak głównie w okresie kwitnienia i rozwoju łuszczyn. Większym zagrożeniem jest jednak mszyca brzoskwiniowa, która jest podstawowym wektorem wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Mszyce zasiedlają spodnią stronę blaszki liściowej, dlatego trudno je zwalczyć. Problemem jest też szybkie wykształcanie przez mszyce odporności na niektóre substancje czynne insektycydów.

Jesienią na plantacjach rzepaku występują też pchełka rzepakowa i pchełki ziemne. Ich chrząszcze wygryzają w liścieniach i młodych liściach małe otwory, ale przy masowym wystąpieniu mogą wyjadać całą powierzchnię blaszki liściowej. Szkodliwe są także larwy pchełek. W przypadku pchełki rzepakowej żerują one w pędach, ogonkach liściowych i nerwach głównych. Z kolei larwy pchełek ziemnych żerują na korzeniach rzepaku, z wyjątkiem pchełki smużkowanej, której larwy minują liście, podobnie jak larwy coraz liczniej pojawiającej się na plantacjach rzepaku miniarki kapuścianki.

Przezroczyste okienka w liściach to objaw żerowania gąsienic tantnisia krzyżowiaczka, które zeskrobują skórkę i miękisz po dolnej stronie liści.

Z kolei tzw. gołożery liści to efekt żarłoczności larw gnatarza rzepakowca, które w ciągu kilku dni potrafią całkowicie zniszczyć niechronioną plantację rzepaku.

W ostatnich latach, głównie z powodu ocieplenia klimatu, licznie pojawiają się w uprawach rzepaku mączlik warzywny i szklarniowy, których zakres szkodliwości jest podobny jak mszyc. Lokalnie w większym nasileniu żerują gąsienice bielinków i ślimaki. Szkody mogą też powodować zwierzyna łowna i ptaki.

Warto zapobiegać

W ochronie integrowanej kluczowe znaczenie mają działania o charakterze zapobiegawczym, w tym przede wszystkim metody agrotechniczne i hodowlane. Presje szkodników rzepaku skutecznie ogranicza stosowanie odpowiedniego płodozmianu z minimum czteroletnią przerwą w uprawie, a także izolacja przestrzenna od innych upraw rzepaku. Ważne jest również zwalczanie chwastów, w tym samosiewów i resztek pożniwnych.

Pojawiają się też nowe odmiany rzepaku bardziej tolerancyjne na uszkodzenia przez szkodniki i odporne na wirusa żółtaczki rzepy (którego głównym wektorem są mszyce), a także dostosowane do uprawy w zmiennych warunkach klimatyczno-glebowych. Mniej na uszkodzenia spowodowane przez szkodniki reagują odmiany mieszańcowe, które w porównaniu z populacyjnymi charakteryzują się szybszym wzrostem i łatwiejszą regeneracją. Powyższe działania agrotechniczne pozwalają zmniejszyć zużycie insektycydów w późniejszych fazach wegetacji roślin.

Zwalczanie chemiczne

W ochronie chemicznej bardzo ważna jest precyzja, należy określić – jakiego szkodnika, w jakim terminie i jakim insektycydem zwalczać. Dlatego konieczny jest monitoring plantacji, w celu ustalenia momentu pojawu szkodnika (pomogą w tym żółte naczynia), a w dalszej kolejności stwierdzenie, czy jego liczebność przekracza próg ekonomicznej szkodliwości. Dla większości szkodników rzepaku progi te stanowią podstawę do podejmowania decyzji o wykonaniu zabiegu chemicznego.

Przy wyborze insektycydu należy wziąć pod uwagę zakres temperatur, w których dany środek wykazuje najwyższą skuteczność.

Dużym problemem w ostatnich latach jest zjawisko powstawania odporności szkodników na niektóre substancje czynne insektycydów, dlatego w miarę możliwości należy stosować je przemiennie – najlepiej z różnych grup chemicznych.

Wysoką skuteczność w ochronie rzepaku przed szkodnikami w początkowych fazach wegetacji wykazują zaprawy nasienne. Działają one układowo i niezależnie od temperatury, chroniąc rośliny rzepaku maksymalnie do fazy pięciu liści właściwych. W przypadku zapraw do gleby dostarczana jest bardzo mała ilość substancji czynnych, które znajdują się w najbliższym otoczeniu nasion. W zabiegach nalistnych opryskiwana jest cała powierzchnia pola, a do gleby przenika dużo więcej substancji oddziałujących negatywnie na środowisko. Aktualnie do ochrony rzepaku ozimego zarejestrowane są trzy zaprawy nasienne (w tym jedna insektycydowo-fungicydowa, na zasadzie derogacji, do 28 września) oraz granulat doglebowy przeznaczony do stosowania w trakcie siewu. Dodatkową zaletą stosowania zapraw jest to, że pośrednio ograniczają one również inne szkodniki niż wymienione w etykiecie, a w tym roku może wystąpić gradacja rolnic. 

Cały tekst można przeczytać we wrześniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr inż. Przemysław Strażyński
prof. dr hab. Marek Mrówczyński
Instytut Ochrony Roślin – PIB, Poznań



Komentarze
Dodaj komentarz