Prawnik z zacięciem do rolnictwa

2026-01-21

Przejął rodzinne gospodarstwo Delta-Agro, które obecnie obejmuje 1050 ha i liczy niemal 800 sztuk bydła. Otoczył się zaufanymi współpracownikami, którzy dzięki wieloletniemu doświadczeniu wiedzą, jak profesjonalnie i skutecznie wykonywać swoją pracę.

Radosław Tymiec, z wykształcenia prawnik, przez 7 lat pracował w swoim zawodzie w jednej z warszawskich kancelarii. Po śmierci taty, Józefa w 2012 r., podjął jednak decyzję o powrocie do Miłoradza w powiecie malborskim w woj. pomorskim, gdzie przejął i z zaangażowaniem prowadzi gospodarstwo rolne Delta-Agro zatrudniające 33 pracowników.

Gospodarstwo zostało wykupione przez mojego ojca od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Początkowo dysponował on areałem około 950 ha i prowadził hodowlę bydła mlecznego. Obecnie zarządzam gospodarstwem o powierzchni 1050 ha i utrzymuję niemal 800 sztuk bydła – tłumaczy Radosław Tymiec.

Gęsta sieć melioracyjna

Pola należące do gospodarstwa są rozmieszczone w promieniu do 3 km od bazy w Miłoradzu i obejmują tereny położone we wsiach Miłoradz, Mątowy Wielkie, Mątowy Małe oraz Stara Kościelnica. Ze względu na bardzo gęstą sieć melioracyjną areał ten podzielony jest na 125 działek, co wymaga starannej organizacji prac polowych. Największa działka ma powierzchnię 70 ha, natomiast pozostałe liczą średnio od 5 do 8 ha, co jest charakterystyczne dla obszarów silnie pofragmentowanych przez rowy odwadniające. Aby utrzymać prawidłową retencję wodną, każdego roku zlecane jest czyszczenie około 15 km rowów melioracyjnych oraz przepustów pod drogami. Dodatkowym utrudnieniem w utrzymaniu sprawnej melioracji są bobry, które regularnie budują w rowach żeremia i tamują przepływ, powodując niekontrolowane spiętrzenia wody na polach.

Na szczęście, zgodnie z zarządzeniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku, na obszarze Żuław możemy legalnie usuwać zatory oraz płoszyć bobry, a po przejściu specjalnych szkoleń i zdobyciu uprawnień prowadzić odstrzał redukcyjny – wyjaśnia przedsiębiorca rolny, dodając: – Do końca listopada ub.r. w naszej okolicy suma opadów wyniosła 700 mm, jednak ich rozkład był niekorzystny dla rolnictwa. Szczególnie trudne były żniwa, ponieważ w jednym dniu lipca spadło aż 96 litrów wody na metr kwadratowy, co znacząco utrudniło zbiór.

Skupia się na czterech uprawach

W gospodarstwie uprawiane są cztery podstawowe gatunki roślin, które stanowią fundament produkcji roślinnej. Największą powierzchnię zajmuje pszenica ozima, której areał wynosi około 400 ha. Kolejną kluczową uprawą jest rzepak, wysiewany corocznie na 200 do 230 ha. Istotne miejsce zajmuje również kukurydza przeznaczana zarówno na kiszonkę, jak i na ziarno. W zależności od roku zajmuje ona 120-140 ha. Kukurydza jest uprawiana przede wszystkim z myślą o zapewnieniu odpowiedniej bazy paszowej dla stada bydła mlecznego. W sezonie 2025 uzyskano jednak większy plon ziarna niż wynikało to z potrzeb żywieniowych gospodarstwa, dzięki czemu możliwe było przeznaczenie około 200 ton na sprzedaż. Ważnym elementem struktury zasiewów są także buraki cukrowe, które uprawiane są na powierzchni 80 ha. Pozostałą część areału stanowią trawy, wysiewane głównie na gruntach ornych. Mniej więcej co pięć lat na nowych stanowiskach wysiewana jest mieszanka traw z dodatkiem roślin motylkowatych drobnonasiennych, co pozwala utrzymać wysoką żyzność gleby i uzyskać paszę objętościową o bardzo dobrej jakości. W sezonie gospodarz zbiera nawet do pięciu pokosów, a po pięciu latach użytkowania na stanowiskach po trawie wysiewa rzepak.

W sezonie 2025 uzyskaliśmy rekordowe plony pszenicy sięgające 10,4 ton z ha, średnie plony rzepaku wynoszą do 4 ton  z ha, a w przypadku buraków cukrowych sięgają 80 ton z ha – wylicza rolnik. – W sezonie zebraliśmy łącznie niemal 4 tys. ton pszenicy, z czego 500 ton zakisiliśmy w rękawach foliowych, a pozostałą część sprzedajemy co miesiąc w partiach około 500 ton. Posiadamy również 850 ton rzepaku, który przechowujemy i pewnie wprowadzimy na rynek od stycznia w partiach po 200 ton miesięcznie.

Warto dodać, że pszenica przeznaczona na kiszonkę jest wysiewana razem z trawą, która następnie jest koszona, a cała mieszanka trafia do rękawów foliowych. Takie połączenie pozwala uzyskać wysokiej jakości paszę objętościową, bogatą w składniki odżywcze i chętnie zjadaną przez bydło.

tekst i fot. Remigiusz Kryszewski

Cały tekst można przeczytać w wydaniu 01/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Zapoznałem się z informacją o
administratorze i przetwarzaniu danych

Komentarze

Brak komentarzy