Odporni na kryzys
2026-03-18
Spółka Goodvalley utrzymuje przewagę konkurencyjną dzięki efektowi skali, optymalizacji kosztów, wdrożeniu wysokich standardów technologicznych i środowiskowych oraz innowacyjności i wysokiej jakości produkcji. Jednocześnie postawiła na skrócenie łańcucha dostaw i model obiegu zamkniętego, nie zapominając przy tym o pracownikach, którzy pozostają istotnym elementem sukcesu firmy.
Historia Goodvalley Agro S.A. zaczęła się w 1993 r., kiedy grupa 51 duńskich farmerów podjęła decyzję o inwestycji w Polsce. Przy wyborze lokalizacji kluczowe znaczenie miała dla nich możliwość prowadzenia efektywnej, towarowej produkcji rolnej, pozwalającej wykorzystać efekt skali. Równie istotne było położenie wybranych terenów z dala od dużych skupisk ludności, co zwiększało bezpieczeństwo epizootyczne planowanej produkcji zwierzęcej. Istotne było także sąsiedztwo rozpoczętej jeszcze przez byłe Państwowe Gospodarstwo Rolne w Przechlewie inwestycji w budowę zakładów mięsnych. Decyzji sprzyjały również czynniki makroekonomiczne. Polska znajdowała się w okresie stabilizacji politycznej i wzrostu gospodarczego, a tradycyjnie wysoka konsumpcja wieprzowiny tworzyła duży i chłonny rynek wewnętrzny. Inwestorów przekonały także relatywnie niskie nakłady początkowe, ponieważ dzierżawa majątku po byłych PGR-ach była bardziej efektywnym ekonomicznie rozwiązaniem niż zakup nieruchomości. Ponadto wysoka, przekraczająca 40 proc. stopa bezrobocia w okolicznych gminach oznaczała dostępność pracowników. Dodatkowym atutem była niska koncentracja pogłowia świń na Pomorzu, co ograniczało ryzyko epizootyczne.
Nowoczesne technologie produkcji
W lutym 1994 r. duńscy rolnicy powołali spółkę Poldanor i złożyli ofertę na dzierżawę nieruchomości rolnych po byłych PGR-ach w Przechlewie i Koczale, w powiecie człuchowskim. Po wygraniu przetargu i opracowaniu szczegółowego planu biznesowego rozpoczęto działalność operacyjną w 1994 r. Od początku działalności firma wdrażała zasady społecznej odpowiedzialności biznesu, które w ostatnich latach zostały rozszerzone o standardy ESG dotyczące funkcjonowania firmy w środowisku przyrodniczym i społeczny, a także sposobu jej organizacji i zarządzania nią. Co istotne, już na kilkanaście lat przed ogłoszeniem strategii Europejskiego Zielonego Ładu przez Komisję Europejską, przedsiębiorstwo zaczęło wprowadzać rozwiązania znacząco ograniczające wpływ produkcji na środowisko oraz emisję gazów cieplarnianych.
Postawili na bezpieczeństwo stada
Spółka po wygranym przetargu w 1994 r. przejęła w dzierżawę trzy gospodarstwa i łącznie 3,5 tys. ha ziemi oraz wytwórnię pasz. W jednym z gospodarstw w gminie Koczała zachowała się 1/3 obsady trzody chlewnej dzięki czemu firma mogła wykupić stado oraz tzw. majątek okołodzierżawny i kontynuować produkcję, zachowując płynność sprzedaży i przychodów z niej.
– Już w pierwszym roku działalności podjęliśmy decyzję o odbudowie i modernizacji kolejnej dzierżawionej fermy, już w tzw. cyklu trójfazowym – wspomina Grzegorz Brodziak. – Zdecydowaliśmy się na model, który zakłada utrzymywanie w oddzielnych obiektach stada podstawowego, prosiąt w okresie odchowu oraz tuczników, z zachowaniem odpowiednich i bezpiecznych odległości między gospodarstwami.
Jak podkreśla prezes, nie była to wyłącznie decyzja organizacyjna, lecz przede wszystkim inwestycja w bezpieczeństwo biologiczne. – Taki system znacząco poprawia zdrowotność stada, ogranicza ryzyko przenoszenia chorób i pozwala lepiej kontrolować każdy etap produkcji. Od początku zależało nam na rozwiązaniach nowoczesnych, sprawdzonych w Europie Zachodniej i opartych na wysokich standardach zarządzania – dodaje.
Podwoili wydajność loch
W fermie Koczała cykl zamknięty w oparciu o 2200 loch prowadzony był przez kolejne 6 lat. Uzyskiwano wówczas w ciągu roku około 20 prosiąt odsadzonych od lochy. W 2000 r. zarząd zdecydował się włączyć również tę fermę do modelu opartego o chów trójfazowy. Początkowo spółka korzystała w produkcji z materiału genetycznego PIC, a następnie przeszła na bardziej wydajną genetykę duńską (DanBred), co w połączeniu z właściwym doborem pasz, dbałością o warunki utrzymania zwierząt i profesjonalnym zarządzaniem pozwoliło stopniowo osiągać wyniki na najwyższym europejskim i światowym poziomie – blisko 40 prosiąt odsadzonych od lochy w ciągu roku. Obecnie produkcja żywca wieprzowego odbywa się w oparciu o stado podstawowe liczące ok. 21 tys. loch. Zwierzęta są utrzymywane w 28 fermach zlokalizowanych na terenie 19 gmin w czterech województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim oraz wielkopolskim. Część obiektów stanowią nieruchomości dzierżawione od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Zostały one gruntownie zmodernizowane i dostosowane do wymogów nowoczesnej organizacji produkcji zarówno pod względem technologii, jak i dobrostanu zwierząt oraz ochrony środowiska. Pozostałe fermy to obiekty nowe, wybudowane od podstaw lub nabyte przez spółkę w ramach długofalowej strategii rozwoju. Warto podkreślić, że w rozwoju produkcji spółka konsekwentnie stawiała nie tylko na bioasekurację i wysoką zdrowotność stada, lecz także na poprawę dobrostanu zwierząt. Od 2014 r. w fermie Bara w gminie Chojna utrzymywanych jest 5 tys. loch, które przebywają w kojcach bezjarzmowych. Oznacza to odejście od tradycyjnego systemu, w którym ruch zwierzęcia jest znacząco ograniczony. W nowym modelu lochy mają większą swobodę poruszania się, mogą w bardziej naturalny sposób realizować swoje potrzeby behawioralne i swobodniej opiekować się prosiętami. W sektorze towarowych producentów trzody chlewnej jest to jedyna ferma z takim rozwiązaniem w Polsce i jedna z niewielu w Europie.
tekst i fot. Remigiusz Kryszewski
Cały tekst można przeczytać w wydaniu 03/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”
Komentarze
Brak komentarzy