Hamulec na cukier

2026-03-18

Spadające ceny cukru i buraków, brak perspektyw na solidne rynkowe odbicie oraz niekorzystny wpływ rosnącego importu spoza Europy. Te czynniki zdecydowały o podjęciu na tym rynku interwencji przez Komisję Europejską. Chodzi o zapowiedzianą tymczasową blokadę wwozu nieoclonego cukru spoza UE.

Z jednej strony to pierwszy taki ruch unijnej administracji od wielu lat. Z drugiej swoiste „sprawdzam” dla szczelności rynkowych zabezpieczeń tak pieczołowicie przygotowywanych m.in. w kontekście współpracy UE z Mercosur. Bo tylko w ramach transatlantyckiej współpracy Bruksela dopuściła wstępnie import cukru na rocznym poziomie 180 tys. ton.

Cukrowy dołek na europejskim rynku na dobre trwa już od kilku sezonów. Ostatni okres liczenia solidnych zysków przez plantatorów przypadał na sam początek pełnoskalowej napaści Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Sezon 2024 przyniósł dotkliwe tąpnięcie, a miniony rok kolejną niekorzystną korektę w umowach kontraktacyjnych. Polska odpowiada za około 15 proc. unijnej produkcji, będąc również znaczącym eksporterem cukru. Przedstawiciele tej branży chwalą kierunek, w jakim podążać chce Bruksela w obronie rynku. Wiele zależeć będzie jednak od konsekwencji urzędników, szczelności systemu oraz cierpliwości pogrążonych w kryzysie plantatorów buraka cukrowego jak również cukrowni.

„Najwyższy na to czas”

Zapowiedź interwencji na rynku cukru padła z ust komisarza UE ds. rolnictwa Christophe’a Hansena. Decyzja miała zapaść podczas styczniowych obrad Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w Brukseli. – W obecnej, delikatnej sytuacji wielu surowców konieczne są skumulowane „kontrole kondycji” rynków i szybkie reagowanie na pojawiające się wyzwania. Szukamy alternatywnych ścieżek wyjścia z trudnej sytuacji. Dlatego zapowiadamy tymczasowe zawieszenie importu cukru, co, liczymy, zmniejszy presję na producentów buraka – poinformował 2 lutego Luksemburczyk. O jakim cukrze mowa? Chodzi o produkt importowany z krajów trzecich, nieobjęty stawką celną i zaliczany do procedury tzw. uszlachetniania czynnego. W jego ramach cukrownie czy inne zakłady wykorzystują tak pozyskany tani cukier wyłącznie na potrzeby eksportowe poza wspólnotowy rynek. Dominującym dostawcą tak opisywanego towaru do Europy jest w ostatnich latach Brazylia, światowy potentat pozyskujący cukier z trzciny. – To jest najwyższy czas, aby wzmocnić cukrownie grające fair z plantatorami, ale i samych plantatorów. Skala takiego sprowadzania cukru z przymrużeniem oka rosła od lat i ja mam nadzieję, że ten czas się kończy – mówi szef Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz.

Tito

fot. Dariusz Kucman

Cały tekst można przeczytać w wydaniu 03/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Zapoznałem się z informacją o
administratorze i przetwarzaniu danych

Komentarze

Brak komentarzy