OPR na sejmowej komisji rolnictwa
2026-01-21
OPR były tematem grudniowego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa. W dyskusji mocniej wybrzmiały argumenty zwolenników utrzymania ośrodków produkcji rolnej, na których gospodaruje firma Goodvalley, jednak ich los nadal stoi pod znakiem zapytania.
Posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa z 18 grudnia ub.r. stanowiło kluczowy moment w długim sporze o przyszłość wieloobszarowych gospodarstw takich jak Goodvalley. Zostało zwołane na wniosek posłów złożony 25 listopada. Posłem wnioskodawcą był Krzysztof Ciecióra (PiS), który przekonywał, że nie jest przeciwny samym OPR, ale wcześniejszy „sposób przekazywania i rozstrzygania przetargów wywołał skrajne, ogromne emocje rolników i parlamentarzystów.”.
– Doszło do wielu interwencji, m.in. w Pruszczu Gdańskim. Rolnicy przychodzili do miejsc, gdzie odbywały się przetargi, próbowali wpłynąć na to, żeby ich nie przeprowadzać Jesteśmy przeciwni ustalaniu przetargów w taki sposób, aby wyeliminować możliwość wzięcia udziału w nich rolnikom indywidualnym czy nawet grupie rolników, którzy mogliby przecież zorganizować się i przystąpić do przetargu. Chciałbym się dowiedzieć, jak wygląda kwestia przetargów, stąd ta komisja rolnictwa, stąd wniosek – podkreślił Krzysztof Ciecióra.
OPR powstały na podstawie nowelizacji ustawy z 2019 r. Do ich utworzenia wymagana jest zgoda ministra rolnictwa na wniosek dyrektora generalnego KOWR. Od stycznia do lipca 2025 r. minister rolnictwa, którym był wtedy Czesław Siekierski, wyraził zgodę na utworzenie 11 OPR o łącznej powierzchni 7600 ha. Do zmian doprowadził jego następca, Stefan Krajewski, który został powołany na urząd ministra rolnictwa 24 lipca ub.r. Nowy szef resortu rolnictwa już 30 lipca polecił dyrektorowi generalnemu KOWR wstrzymanie rozpoczętych i trwających przetargów na dzierżawy OPR, a także wstrzymanie inicjowania, tj. niewystępowania do ministra rolnictwa o zgodę na utworzenie nowych ośrodków OPR.
5 września ubiegłego roku kurs MRiRW zaostrzył się jeszcze bardziej, cofnięte zostały wcześniej wydane zgody na utworzenie jedenastu OPR. – KOWR odstąpił od przeprowadzenia przetargów na dzierżawę tych OPR, z wyjątkiem trzech, ponieważ tutaj ta procedura już trwała. Chodzi o OPR Dobrzyń, OPR Płaszczyca, OPR Pawłówko, gdzie zostali już wyłonieni kandydaci na dzierżawców, ale formalnie umowy nie zostały jeszcze podpisane – podkreślił Jacek Czerniak, wiceminister rolnictwa.
Zastępca dyrektora generalnego KOWR Tomasz Ciodyk wyliczył, że jedenaście OPR, które uzyskały zgodę ministra rolnictwa i jeden OPR, który takiej zgody nie uzyskał (OPR Lubinicko), obejmowały łącznie około 8400 ha.– Z tej powierzchni spuścizna nieruchomościowa po OPR miała zasilić sektor publiczny, czyli spółki państwowe. I tak się dzieje. To są spółki o specjalnym znaczeniu dla hodowli zwierząt i jedna spółka hodowlano-roślinna – mówił Tomasz Ciodyk.
Jak przekonywał, w dużej części ta ziemia została wydzierżawiona, a umowy są dopinane. – Dosłownie w tej chwili w centrali trwa praca nad udzieleniem pełnomocnictw dyrektorom oddziałów terenowych KOWR albo też trwają ostatnie konsultacje ze spółkami w oddziałach terenowych. Te spółki łącznie docelowo otrzymają w dzierżawę około 5400 ha – dzierżawa spółek strategicznych KOWR – poinformował zastępca dyrektora generalnego KOWR. – W tej operacji rezygnacji z OPR jest dodatkowy nieplanowany wcześniej uzysk ziemi na powiększanie gospodarstw rodzinnych i jest to około półtora tysiąca hektarów – procedura przetargi ograniczone – zaznaczył.
Które spółki zostaną doposażone w ziemię państwową? OHZ Głogówek, PlantiCo Zielonki, Stadnina Koni Prudnik, OHZ w Kamieńcu Ząbkowickim, Stadnina Koni Racot, Stadnina Koni Pępowo, HZZ Długie Stare, OHZ Garzyn i HZZ Osowa Cień. – W niektórych przypadkach spółki państwowe przejmują od dotychczasowych dzierżawców stada zwierząt, choć zastrzegam, że nie jest to zjawisko powszechne i natury ogólnej. Także część pracowników w niektórych przypadkach jest przejmowana do spółek przez nowych pracodawców, tym razem publicznych – podkreślił Tomasz Ciodyk.
Samorządowcy murem za Goodvalley
Dobrzyń, Płaszczyca, Pawłówko to OPR zlokalizowane na terenie powiatu człuchowskiego, na których gospodaruje Goodvalley Sp. z.o.o. – Brak jest decyzji KOWR o zawarciu umów dzierżawy na te trzy gospodarstwa z terenu powiatu człuchowskiego. Ogłoszone przetargi są efektem wypracowanych od 2019 r. rozwiązań, które w latach 2021-2022 również powiat człuchowski jako jednostka samorządu postulował w drodze swoich apeli i stanowisk uchwał Rady Powiatu, Zarządu Powiatu – mówił Mariusz Słomian, sekretarz powiatu człuchowskiego, radca prawny. – Starosta Człuchowski i Samorząd Powiatu Człuchowskiego wspierają kontynuację prowadzonej przez Goodvalley działalności na terenie naszego powiatu. Apelujemy o doprowadzenie do końca postępowań i zawarcie umów dzierżawy na OPR: Dobrzyń, Płaszczyca, Pawłówko – podkreślił Mariusz Słomian.
Goodvalley rozpoczęła swoją działalność na terenie powiatu człuchowskiego w 1994 r., dostrzegając na tym terenie potencjał w zakresie nowoczesnej produkcji trzody chlewnej. – Był to jedyny podmiot, który zdecydował się na zagospodarowanie naszych ugorów i ziemi. Firma okazała się solidnym gospodarzem i ratunkiem dla miejscowej społeczności i rozwoju gospodarczego naszego powiatu. Ponad 30 lat aktywności firmy, zatrudnienie 1400 osób, z czego około 1000 na terenie powiatu człuchowskiego, 600 na terenie gminy Przechlewo. To lokalnie nasz największy pracodawca, 1000 kooperantów w różnych branżach: rolnictwo, transport, handel, usługi. Standard produkcji od pola do stołu, z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi z zakresu rolnictwa i zarządzania odpadami, technologiami zmniejszającymi emisję zanieczyszczeń – wymieniał Mariusz Słomian.
Magdalena Kowalczyk
fot. Kancelaria Sejmu
Cały tekst można przeczytać w wydaniu 01/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”
Komentarze
Brak komentarzy