Pszenica najtańsza od sześciu lat

2026-03-18

Cena pszenicy konsumpcyjnej w Polsce obniżyła się do najniższego poziomu od sześciu lat. Spadki cen na rynku zbóż to efekt wysokiej podaży. Perspektywy na odbicie cen pozostają ograniczone.

Luty 2026 r. przyniósł dalsze obniżki ceny pszenicy konsumpcyjnej. Notowania ziarna poszybowały w dół do poziomu nienotowanego od 2020 r.  Wysoka obniżka ceny pszenicy była przykrą niespodzianką dla producentów zbóż, którzy oczekiwali poprawy sytuacji na rynku. Dane MRiRW wskazują, że w tygodniu kończącym się 1 lutego br. cena pszenicy wynosiła średnio 763 zł/t, co oznacza, że była najtańsza od przełomu września i października 2020 r. (758 zł/t). Spadki są widoczne w większości regionów kraju, a różnice między województwami pozostają niewielkie, co świadczy o szerokiej presji rynkowej.

Z czego wynikają obniżki cen? Przede wszystkim to efekt wysokiej podaży ziarna zarówno krajowego, jak i importowanego. Na notowania wpływ ma również ograniczone zainteresowanie ze strony eksporterów.

Obecna cena pszenicy konsumpcyjnej odzwierciedla głęboki trend spadkowy, który w ciągu zaledwie tygodnia pogłębił się o 1,9 proc. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku ziarno to potaniało o blisko 20 proc. Co istotne, dane te opierają się na cenach transakcyjnych, które uwzględniają już realne potrącenia za wilgotność i parametry jakościowe, co czyni je bardziej wiarygodnymi od cen ofertowych – podaje Internetowa Giełda e-WGT.

Warto podkreślić, że w strukturze zakupów pszenica konsumpcyjna zdominowała rynek, ( 43,4 proc. obrotu). – Rynek zbóż w Polsce mierzy się z powrotem do realiów cenowych sprzed okresu wysokiej inflacji. Przy obecnych kosztach produkcji i logistyki, fakt, że cena pszenicy konsumpcyjnej wróciła do poziomów z 2020 roku, stawia pod znakiem zapytania rentowność wielu gospodarstw, mimo że dla sektora przetwórczego oznacza to najtańszy surowiec od lat – twierdzi Andrzej Bąk, ekspert e-WGT.

Rekordowa podaż

Rynek pszenicy pozostaje pod presją wysokiej podaży. A to zdaniem ekspertów w połączeniu z dużą dostępnością ziarna w Europie skutecznie ogranicza możliwości wzrostu cen.

Spójrzmy na bilans pszenicy u największych eksporterów, którzy tak naprawdę decydują o cenach. Dlatego, że ich bilans wpływają na ceny. Widać wzrost o ponad 12 proc. produkcji. Najwięksi eksporterzy mieli w tym roku bardzo wysokie, a nawet rekordowe zbiory. W efekcie nadwyżka eksportowa będzie wyższa o 6 proc. a obok większego eksportu będziemy mieli bardzo duży wzrost zapasów końcowych, o 27 proc. wzrosną zapasy u największych graczy – tłumaczy obecną sytuację na rynku zbóż Mirosław Marciniak, analityk rynków rolnych.

Ekspert podkreśla, że o importerzy z Afryki i Bliskiego Wschodu  wiedzą, że  pszenica jest na rynku dostępna w każdej chwili. – Oni nie kupują i nie robią zapasów, tak jak potrafili robić w poprzednich latach. Robią zakupy na bieżąco – zaznacza Mirosław Marciniak.

Eksperci wskazują, że euro stało się nieco droższe, co utrudnia sprzedaż naszej pszenicy za granicę. Natomiast cena ropy naftowej potaniała o 1 proc., co zazwyczaj ciągnie ceny produktów rolnych w dół. Eksport poza UE jest niższy niż oczekiwano, a konkurencja ze strony krajów basenu Morza Czarnego dodatkowo utrudnia sprzedaż. Ziarna na świecie jest za dużo, rekordowe zbiory mają Australia i Argentyna. Efekt: magazyny wielu gospodarstw pozostają wypełnione

Jakie są perspektywy i prognozy na kolejne miesiące? Czy cena pszenicy konsumpcyjnej pójdzie w górę? Zdaniem analityków, jedynie wyraźny wzrost popytu eksportowego lub pogorszenie się warunków pogodowych w Europie mogłyby być impulsem do podwyżek cen.

Presja wysokiej podaży może pozostawać na rynku do czasu prognoz dotyczących nowych zbiorów. W obecnej trudnej sytuacji analitycy doradzają rolnikom dywersyfikację sprzedaży.

Magdalena Kowalczyk

Źródło: MRiRW, e-WGT, IGC

Fot. Tytus Żmijewski

Cały tekst można przeczytać w wydaniu 03/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Zapoznałem się z informacją o
administratorze i przetwarzaniu danych

Komentarze

Brak komentarzy