Pierwsze półrocze słabe dla sprzedawców ciągników
2026-08-03
Pierwsze półrocze br. oznaczało sprzedaż w Polsce przeszło 4 tys. ciągników rolniczych. Jest to wynik wyraźnie gorszy, niż w tym samym okresie w roku poprzednim.
Rząd udostępnia regularnie dane statystyczne m.in. dotyczące rejestracji (a więc faktycznie także sprzedaży) traktorów w ramach systemu CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Są one z kolei ewidencjonowane i wydawane w cyklu miesięcznym (czasem również okresowo, np. za dane półrocze, rok) przez np. PIGMiUR (Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych). Dostępne dane za pierwsze półrocze 2026 r. nie napawają optymizmem.
Spadek sprzedaży ogólnej
Łącznie w okresie styczeń-czerwiec 2026 r. zarejestrowano w Polsce 4134 nowe ciągniki rolnicze. Tymczasem w ubiegłym roku w tym samym czasie liczba rejestracji sięgnęła 5137. Oznacza to spadek aż o 19,5 proc. rok do roku, licząc tylko pierwsze półrocza! Nawet, jeśli ubiegły rok był pod tym względem relatywnie dobry (wzrost sprzedaży w stosunku do analogicznego okresu 2024 r. o ok. 10 proc.), to spadek liczby zarejestrowanych nowych ciągników rolniczych, a tym samym również sprzedaży na rynek polski o 20 proc. jest zjawiskiem niepokojącym. Co więcej, trend jest w pewnym sensie spadkowy, bowiem w maju i czerwcu br. spadek sprzedaży względem maja i czerwca ub.r. sięgnął odpowiednio 27,14 proc. (244 szt. mniej) i 24,2 proc. (271 szt. mniej). Sytuację nieco ratowało jeszcze drugie półrocze ub.r., bowiem w ciągu 12 miesięcy, licząc od czerwca 2025 r. uzyskano wzrost o ok. 6 proc. w stosunku do analogicznego okresu poprzedzającego (czerwiec 2024-maj 2025).
Podobny trend widać w przypadku pojazdów używanych. Bez zmian pozostaje relacja między sprzedażą (rejestracją) ciągników z drugiej ręki i nowych, to znaczy rynek traktorów używanych jest znacznie większy. Jednak także tutaj odnotowano spadek sprzedaży.
Jako powody tego wskazuje się trudną sytuację ekonomiczną rolników. Trend jest szerszy, bowiem podobne zjawiska zgłaszają producenci maszyn i wyspecjalizowanych narzędzi rolniczych. Gospodarze nie chcą inwestować w drogi sprzęt z powodów obiektywnych i subiektywnych. Do tych pierwszych należy z pewnością wzrost kosztów produkcji, wywołany m.in. przez serię izraelsko-amerykańskich interwencji w Zatoce Perskiej, co przełożyło się na wysoki i trwały wzrost cen energii, a zwłaszcza paliw kopalnych. Do drugich można zaliczyć ogólną niepewność co do przyszłości w obliczu przemian geopolitycznych czy klimatycznych, które mogą zarówno stanowić zagrożenie, jak i szansę. Wiąże się z nimi w każdym razie ryzyko.
Skala kryzysu, ale nie dla wszystkich
Liderem sprzedaży pozostaje New Holland z wynikiem 614 zarejestrowanych ciągników. Pozycja lidera (14,9 proc. udziału w rynku ciągników nowych) i znaczna przewaga nad drugim w zestawieniu John Deere (493 szt.) stanowią niewątpliwe sukcesy. Z drugiej jednak strony, w tym samym okresie rok wcześniej firma sprzedała 801 ciągników, co oznacza spadek aż o 23,3 proc. Wspomniany John Deere odnotował spadek o 17,4 proc. (z 597 traktorów). Niemal identyczny spadek jak New Holland zanotowała Kubota, z 500 do 384 szt. (-23,2 proc.). Podobne spadki odnotowała większość firm z Top 10 (szczegóły w tabeli). Kolejne miejsca zajęły firmy, takie jak: Deutz Fahr (324 rejestracje), Case IH (240 szt.), Claas (232 egz.), Massey Ferguson (210 szt.), Kioti (198 egz.), Solis (197 rejestracji) i zamykający stawkę Fendt (174 pojazdy). Kolejne miejsca zajęły firmy: Farmtrac Tractors Europe (123 szt.), Lovol (113), LS (112), Valtra (109), Aupax (69), Steyr (58), Landini (49), Mc Cormick (38), Zetor (32), Iseki (28), Hanwo (21), Tym (14), Tafe (9), YTO (9) i JCB (6). Łączna sprzedaż pozostałych marek („inne”) sięgnęła 278 szt. Warto odnotować, że pozycję lidera rynku New Holland okazjonalnie tracił na rzecz Kuboty (w styczniu; New Holland na 2. miejscu) i John Deere (w kwietniu; także Kubota wyprzedziła New Hollanda).
Rekordowo duże spadki odnotowały firmy Yto (-66,7 proc. ), Zetor (-61,4 proc. ), LS (-55,3 proc.) i Steyr (-46,8 proc.). Z drugiej strony, niektórzy producenci mają powody do zadowolenia. Tyczy się to wprawdzie raczej mniej znanych na polskim rynku marek, jak Hanwo (wzrost z 4 szt., a więc o 425 proc.), a zwłaszcza Aupax (wzrost z zaledwie 5 egz., a więc o 1280 proc.!). Z większych marek dealer Kioti ma powody do zadowolenia, bowiem osiągnął wzrost sprzedaży o 117,6 proc. (z 91 egz.).
Bartłomiej Kucharski
fot. Tytus Żmijewski
Cały tekst można przeczytać w wydaniu 08/2026 miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”
Komentarze
Brak komentarzy