Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 12/2017

Plantacje pod wodą


Mokro, mokro i jeszcze raz mokro tak można podsumować tegoroczne lato i jesień na polach. Deszczowa aura dała się we znaki rolnikom w większości rejonów kraju, ale najbardziej ucierpieli producenci z północnej części Polski.

Tam padało praktycznie od początku sierpnia do końca listopada z niewielkimi przerwami, które rolnicy wykorzystywali, żeby cokolwiek zrobić w polu. Pomimo starań i dobrych chęci wielu gospodarzom nie udało się wysiać zakładanej powierzchni ozimin, ponieważ nie mogli wjechać na pole lub zbyt późno zebrali kukurydzę czy buraki cukrowe, na co również wpływ miała pogoda. W niektórych rejonach kraju, zwłaszcza na północy, kukurydza stała na polu jeszcze 24 listopada.

Mniej rzepaku

Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych szacuje, że w skali kraju tegoroczna powierzchnia upraw rzepaku ozimego jest mniejsza o 15 proc., w stosunku do ubiegłorocznych zasiewów (900 tys. ha). Kolejne 15 proc., w ocenie organizacji stanowią plantacje rzepaku w słabej kondycji, o dwóch, maksymalnie trzech parach liści, które mogą mieć problem z przezimowaniem. Dotyczy to głównie rzepaku wysianego zbyt późno, w bardzo mokrą glebę, przez co nie zdążył uzyskać odpowiedniego pokroju. – Obserwujemy, że nawet rośliny dobrze wykształcone, ze względu na nadmiar wody mają bardzo krótki system korzeniowy, co również obniża szanse na przezimowanie – dodaje Młodecki. – Podsumowując, w kraju, po zimie możemy mieć o około jedną czwartą mniejszy areał rzepaku niż rok wcześniej. To bardzo dużo – zaznacza prezes KZPRiRB. – Niewykluczone, że pewna powierzchnia rzepaku zostanie uzupełniona na wiosnę zasiewami rzepaku jarego, ale na razie nie pokuszę się o prognozę, ile to może być – dodaje. Jak zaznacza, najtrudniejsza sytuacja jest w północnych województwach (pomorskie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie), w których uprawia się najwięcej rzepaku. – Tam areał rzepaku ozimego może być mniejszy nawet o 25 procent w stosunku do zeszłego roku – zauważa Młodecki.

Potwierdza to Arkadiusz Orkiszewski, menedżer regionu północno-zachodniego w firmie DuPont. – Spadek powierzchni rzepaku jest poważny, to widać – mówi. Zaważyły na tym trudne warunki pogodowe w okresie siewu. Poza tym, w tym rejonie żniwa skończyły się późno, niektórzy kosili jeszcze we wrześniu, dlatego nie mieli możliwości wysiania rzepaku. A jeśli nawet to zrobili, to kondycja tych roślin jest słaba. – W moim regionie naprawdę jest niewiele rzepaku, który dobrze wygląda – zaznacza Orkiszewski.

Trzy z plusem

Kiedy w sierpniu rolnicy z północy Polski borykali się z nadmiarem wody, ich koledzy z południowego wschodu, zwłaszcza z województw świętokrzyskiego i lubelskiego mieli problem z suszą. Intensywne opady deszczu pojawiły się tam dopiero pod koniec sierpnia. Taki układ warunków atmosferycznych spowodował, że Sławomir Rybak, przedsiębiorca rolny z woj. lubelskiego wysiał większość rzepaku na przełomie sierpnia i września (do siódmego września). – Najpierw było strasznie sucho, a później przyszły ulewne deszcze, które nie pozwoliły na siew – wyjaśnia. – Rzepak wysiany pod koniec sierpnia jest w fazie od sześciu do siedmiu liści. Grubość ich szyjki korzeniowej wynosi pół centymetra. Natomiast ten późniejszy ma od pięciu do sześciu liści, przy czym są trochę uszkodzone przez chlomazon. Widać to w postaci placowych wypadnięć na mozaikowatych glebach – dodaje. - Pomijając te wypadnięcia, obsada rzepaku jest dobra i w miarę równomierna. Jeśli zimą nie wystąpią jakieś ekstremalne warunki, to jest duża szansa, że sobie poradzi – uważa gospodarz. – W skali pięciostopniowej jego kondycję oceniałbym na trzy i pół.

Z relacji Mariusza Sagana, przedstawiciela regionalnego firmy Syngenta na terenie woj. lubelskiego i podkarpackiego wynika, że wielu rolników w tym rejonie wysiało rzepak wcześniej niż Sławomir Rybak, tj. 15-20 sierpnia. – Były też gospodarstwa, które rozpoczęły siew dziewiątego sierpnia – wskazuje. Dłużej musiały jednak czekać na wschody, ze względu na suszę. – Na stanowiskach o lepszej klasie gleb rzepak ma nawet od ośmiu do dziesięciu liści – zauważa. Podobną fazę rozwojową osiągnęła większość upraw rzepaku na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie, wysianych we właściwym terminie agrotechnicznym, wynika z informacji przekazanych przez Marka Skorupę, przedstawiciela regionalnego firmy Nufarm Polska. To rejon, który w tym roku wypada bardzo korzystnie na tle pozostałego obszaru kraju, nie tylko pod względem uprawy rzepaku, ale również zbóż.

Cały tekst można przeczytać w grudniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda
Fot. Tytus Żmijewski

 



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone