Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Aktualności

Plony rzepaku rozczarowały

2017-09-08

Plony rzepaku rozczarowały
Tegoroczne zbiory rzepaku według wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego z końca lipca, wyniosą 2,7 mln t. Będą wyższe o ok. 23 proc. od ubiegłorocznych, ale niższe od oczekiwanych przez Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

 Juliusz Młodecki, prezes KZPRiRB wskazuje, że organizacja spodziewała się zbiorów na poziomie przekraczającym 3 mln t. – Niestety, tym razem GUS chyba będzie miał rację. Poza wschodnią Polską, gdzie plony były na przyzwoitym poziomie, w pozostałych rejonach kraju, w mniejszym lub większym stopniu, rolnicy odnotowywali spadek plonowania – mówi prezes KZPRiRB i dodaje, że w południowych województwach, w tym na Dolnym Śląsku, rolnicy zbierali przeciętnie o 0,5 t z ha rzepaku mniej niż się spodziewali, a na północnym zachodzie, gdzie warunki pogodowe były wyjątkowo niekorzystne, plony były mniejsze o ponad 1 t z ha. Na Dolnym Śląsku rzepak dał 3-4 tony z hektara, a w województwach kujawsko-pomorskim, wielkopolskim czy pomorskim plonował na poziomie 2-3,5 tony z hektara. Ale zdarzały się też plantacje, z których zbierano maksymalnie 2 tony z hektara – mówi prezes Młodecki. Przyczyn spadku plonowania trzeba szukać w przebiegu pogody w okresie kwitnienia i po nim. Maj był bardzo zimny, potem występowały intensywne opady deszczu, które sprzyjały presji chorób. Na dojrzewającym rzepaku było widać zgniliznę twardzikową oraz czerń krzyżowych – uzasadnia. 

Warunki do zbioru rzepaku także nie były komfortowe, ponieważ małe żniwa przerywały deszcze. Z tego powodu zdarzały się partie zbyt wilgotnych oraz porośniętych nasion, na co zresztą w komunikacie z 10 sierpnia zwracało uwagę Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju, apelując o możliwie jak najszybsze zebranie pozostałego na polu rzepaku oraz jego odpowiednie przechowywanie. Przy czym uwagi te dotyczyły głównie zbiorów na północy kraju. Prezes KZPRiRB wskazuje też, że w tym roku nasiona rzepaku miały mniejszą masę. 

Zachęcająca relacja 

Notowania cen rzepaku na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazują, że w czasie żniw zakłady tłuszczowe płaciły za rzepak mniej niż rok temu, przy czym różnica nie była duża, maksymalnie 3-procentowa. Na przykład 23 lipca oferowały one średnio 1579 zł/t netto, o 0,5 proc. mniej niż przed rokiem, 30 lipca 1554 zł/t, o 2,7 proc. mniej, 6 sierpnia 1564 zł/t, o 2,2 proc. mniej, 13 sierpnia 1581 zł/t, o 0,8 proc. mniej, a 20 sierpnia 1575 zł/t, o 3 proc. mniej. Jednak informacje o cenach rzepaku przekazywane od połowy lipca do końca sierpnia przez KZPRiRB na podstawie rozmów telefonicznych z kilkudziesięcioma zakładami tłuszczowymi w kraju wskazują, że oferowane przez nie ceny mieściły się w szerokim zakresie od 1500 zł do ok. 1580 zł netto za t. Przy słabszej jakości nasion stosowano potrącenia.

 Dr Ewa Rosiak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej - PIB w  arszawie ocenia, że mimo spadku cen rzepaku w stosunku do ub.r. oraz wzrostu cen pszenicy, w trzecim kwartale tego roku, a więc od lipca do września, relacja cenowa rzepak: pszenica pozostanie korzystna, przekroczy stosunek 2:1, co będzie zachęcało rolników do dalszej uprawy rzepaku.  

W tym roku, w lipcowej ocenie GUS, rzepak i rzepik zajmowały ok. 900 tys. ha. Ich zbiory urząd oszacował wstępnie na 2,7 mln t, a więc o 23 proc. więcej niż rok temu. Podobną prognozę zbiorów w czerwcu opublikował IERiGŻ-PIB. Podał wówczas, że większa produkcja przełoży się na spadek importu rzepaku o 47 proc. (do 300 tys. t), a także wzrost eksportu o 35 proc. (do 350 tys. t). Nieznacznie, bo o 4 proc. miałby zwiększyć się przerób nasion (do niespełna 2,6 mln t). Pomimo wzrostu produkcji, na koniec sezonu zapasy mają pozostać na bardzo niskim poziomie, szacowanym na 7 tys. t. 

Polska na podium

W Unii Europejskiej bilans rzepaku ma się poprawić w porównaniu z ostatnimi dwoma sezonami, choć nie w sposób spektakularny. Jak zauważa dr Ewa Rosiak, Wspólnota, inaczej niż Polska, zapoczątkowała nowy sezon z wysokimi zapasami wynoszącymi ok. 1,2 mln t. W dodatku większe mają być zbiory. Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) w raporcie z 10 sierpnia uznał, że wzrosną o ok. 1,5 mln t (z 20,5 do 22 mln t). Podobnie ocenia poziom tegorocznych zbiorów (na 21,9 mln t) Komisja Europejska w szacunkach z 24 sierpnia, ale jej zdaniem, w porównaniu z ub.r. wzrost jest większy i wynosi 2,2 mln t, ponieważ niżej ocenia ubiegłoroczne zbiory (19,7 mln t). Według KE, w grupie czterech największych producentów rzepaku w UE (Francja, Niemcy, Polska i Wielka Brytania), największy skok w stosunku do zeszłego roku zanotuje Francja, która wyprodukuje prawie milion ton rzepaku więcej, w sumie 5,2 mln t, choć w porównaniu ze średnimi zbiorami z pięciolecia (ok. 5 mln t) wartość ta nie będzie dużo wyższa. Warto przy tym zaznaczyć, że w sierpniu komisja znacząco zwiększyła szacunki zbiorów rzepaku we Francji względem lipca, kiedy oceniała, że wyniosą 4,7 mln t. Oprócz Francji zdecydowanie więcej zbierze także Polska (o 0,5 mln t). W Niemczech oraz w Wielkiej Brytanii zbiory także mają wzrosnąć, ale w niewielkim stopniu, o ok. 120 tys. t, zarówno u jednych, jak i u drugich. – Warto podkreślić, że Polska jest w tej chwili trzecim producentem rzepaku w Unii Europejskiej. Na początku wyprzedzała nas Wielka Brytania – wskazuje dr Rosiak. 

W związku ze wzrostem produkcji rzepaku w UE, spodziewany jest spadek jego importu. Według USDA, o prawie 0,8 mln t (do 4 mln t), a według KE, nawet o 1,2 mln t (do 3,5 mln t). Eksport rzepaku nadal będzie śladowy. Komisja ocenia, że pozostanie na tym samym poziomie co w ubiegłym sezonie (300 tys. t). Natomiast USDA prognozuje niewielki wzrost o 20 tys. t (do 350 tys.). Zdaniem Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, nie zmieni się za to zużycie rzepaku w UE i wyniesie 25,6 mln t. Komisja prognozuje co prawda jego wzrost (z 24,1 do 25 mln t), ale poziom ten i tak będzie zbliżony do średniej z pięciolecia, która według unijnych danych wynosi 24,4 mln t. Analitycy spodziewają się, że na koniec sezonu 2017/18 zapasy pozostaną na niezmienionym poziomie i w ocenie KE wyniosą 1,1 mln t, a według USDA ok. 1,3 mln t.  

Cały tekst można przeczytać we wrześniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Alicja Siuda

Fot. Tytus Żmijewski

przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone