Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy w Twoim regionie panuje susza glebowa?
 
Tak
Nie
Jest sucho, ale nie tragicznie


Aktualno?ci

Ceny rzepaku pod presją

2018-06-04

Ceny rzepaku pod presją
Po kilkumiesięcznym okresie spadków i stagnacji na rynku rzepaku, w maju na światowych giełdach notowano wzrost cen w kontraktach terminowych. Czy to oznacza, że zła karta się odwróciła? 

Na giełdzie Euronext (MATIF) w Paryżu 2 maja za tonę rzepaku w kontrakcie na sierpień oferowano 348,75 euro, a więc 1485,70 zł, 15 maja – 352,75 euro (1509,77 zł), a 25 maja już 363,25 euro (1562 zł). W kontrakcie na listopad (notowania z 25 maja) oferowano 368,5 euro/t (1585,36 zł/t), a na luty przyszłego roku 372 euro/t (1600 zł). Notowania cenowe z końca maja sugerują więc stopniowy wzrost cen w dłuższej perspektywie, choć jak widać nie jest on spektakularny. Na majowy wzrost mogło mieć wpływ kilka czynników, m.in. słabnące euro względem dolara, drożejąca ropa naftowa oraz obniżenie przez MARS prognozy średnich plonów rzepaku w UE względem kwietnia – z 3,33 do 3,19 t/ha.   

Jary uzupełnił braki

Spadek plonów prognozowany jest również w Polsce. Według dr Ewy Rosiak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB w Warszawie, w porównaniu z ubiegłym rokiem średni plon może być niższy o 1 proc. i osiągnąć 2,92 t/ha. Swoje prognozy opiera na ocenie przezimowania rzepaku autorstwa GUS, którego rzeczoznawcy na podstawie lustracji pól przeprowadzonych pod koniec marca całkiem dobrze ocenili stan plantacji. Według GUS, rośliny rzepaku wchodziły w lepszej kondycji w okres zimowy niż rok wcześniej. W pięciostopniowej skali otrzymały 3,8 pkt. Urząd stwierdził też, że w skali kraju do zaorania zakwalifikowano tylko ok. 4 proc. plantacji. Jak wskazuje dr Rosiak, uwzględniając również areał, którego nie udało się obsiać rzepakiem ozimym, jego powierzchnia może być mniejsza o ok. 60 tys. ha w stosunku do zeszłego roku i wynosić ok. 820 tys. ha.

Zdaniem ekspertki, wzrosła za to powierzchnia rzepaku jarego do 60-70 tys. ha, a więc całkowity areał rzepaku wynosi ok. 900 tys. ha i jest mniejszy tylko o ok. 14 tys. ha od ubiegłorocznego. Po przemnożeniu całkowitej powierzchni i średniego plonu wynika, że można się spodziewać zbiorów na poziomie ok. 2,6 mln t, a więc tylko o 2 proc. mniejszych niż rok temu. Choć do żniw na polach może się jeszcze wiele wydarzyć.

- Mimo prognozowanych mniejszych zbiorów, w tej chwili nie przewidujemy jakiegoś spektakularnego wzrostu cen rzepaku w nowym sezonie. Sądzimy, że będą na nieco niższym lub zbliżonym poziomie w porównaniu do zeszłego roku – mówi dr Ewa Rosiak. Dla przypomnienia, według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w lipcu zeszłego roku za rzepak płacono średnio 1565 zł/t netto, w sierpniu – 1572 zł/t, a we wrześniu 1586 zł/t. Do końca roku cena rzepaku rosła osiągając w grudniu 1631 zł/t. Od stycznia tego roku zaczęła spadać. Największy dół zanotowała w kwietniu, kiedy średnio za rzepak płacono 1487 zł/t. W ostatnim miesiącu cena zaczęła nieśmiało odbijać w górę osiągając 1504 zł/t (20 maja). 

Rośnie produkcja

Dr Rosiak podkreśla, że Polska jest częścią globalnego rynku, który ma znaczący wpływ na sytuację cenową w naszym kraju. Jak wskazuje, presję na spadek cen rzepaku wywiera i będzie wywierała duża podaż roślin oleistych na świecie, w tym także w UE. Według majowego raportu Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), w sezonie 2018/19 światowa produkcja roślin oleistych (soja, rzepak, słonecznik, bawełna, orzeszki ziemne oraz kopra) wyniesie 593,7 mln t i będzie większa o 4 proc. w porównaniu z obecnym sezonem. Choć wzrośnie najprawdopodobniej również ich zużycie (do 509,38 mln t), przez co na koniec nowego sezonu zapasy oleistych mogą zmaleć o 7 mln t, do ok. 100 mln t. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal będą wysokie. Przewiduje się przede wszystkim wzrost produkcji soi, ale też słonecznika oraz rzepaku.

Globalna produkcja rzepaku ma być większa o 1,1 mln t (o 2 proc.) w stosunku do obecnego sezonu i wynieść 75,43 mln t. Więcej o ponad 0,2 mln t ma wyprodukować m.in. UE (22,4 mln t). Według USDA, wzrośnie także światowe zużycie nasion rzepaku prawie o 2 mln t (do 72,12 mln t), za to zapasy na koniec nowego sezonu mają pozostać na niezmienionym poziomie ok. 6,5 mln t. Przyglądając się prognozom dla UE można zauważyć, że oprócz wzrostu produkcji przewiduje się także wzrost zużycia rzepaku o 0,5 mln t (do 26,5 mln t). Ponieważ wykorzystanie znacząco przekracza produkcję, Unia musi ratować się importem rzepaku, który w nowym sezonie ma wzrosnąć o 126 tys. t (do 4,35 mln t). Natomiast i tak niewielki eksport, ma jeszcze bardziej zmaleć (o 194 tys. t.) i osiągnąć 125 tys. t. Pomimo tego unijne zapasy rzepaku najprawdopodobniej stopnieją o 190 tys. t (do 1,2 mln t). 

Nie można zapominać o soi, która rządzi rynkiem oleistych i wpływa na ceny rzepaku. Jej światowa produkcja w nowym sezonie ma być większa prawie o 18 mln t i wynieść 354,54 mln t, natomiast zużycie wzrośnie o 14 mln t (do 313,34 mln t). 

Alicja Siuda

Fot. Tytus Żmijewski


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat