Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że pomoc oferowana rolnikom poszkodowanym przez suszę przez ministerstwo rolnictwa jest wystarczająca?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania


Aktualno?ci

Ulgi na zachętę

2018-08-13

Ulgi na zachętę
Ruszył kolejny nabór wniosków o dofinansowanie na tworzenie grup producentów rolnych. Potrwa do 14 września. Choć pieniądze nie są małe, z roku na rok chętnych do współpracy ubywa. Dlatego PiS chce rozwijać spółdzielczość rolniczą, kusząc gospodarzy ulgami podatkowymi. 

Pomoc ponownie oferuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która 30 lipca rozpoczęła kolejny, w ramach PROW 2014-20, nabór wniosków o wsparcie dla grup producentów rolnych. 

Tylko dla debiutantów

- Skorzystać z niego mogą tylko nowo powstałe grupy, których członkami są osoby fizyczne i które mają już zatwierdzony przez dyrektora właściwego oddziału agencji biznesplan – podkreślają w biurze prasowym ARiMR. Warunkiem jest też, by łączyły wytwórców jednego produktu lub grupy produktów, którzy dotąd nie byli członkami grupy lub organizacji producentów utworzonej ze względu na ten właśnie produkt lub ich grupę i nie pobierali na rozpoczęcie jej działalności pieniędzy ze środków UE. Na finansową pomoc ARiMR nie mogą liczyć grupy producentów zajmujące się hodowlą drobiu, wyrobami z mięsa drobiowego i jego podrobów.

Pieniądze przyznawane będą przez pierwsze pięć lat funkcjonowania grupy, liczone od dnia jej uznania. Wysokość dofinansowania, które może otrzymać grupa, zależeć będzie od wartości przychodów netto uzyskanych ze sprzedaży produktów lub grupy produktów, wytworzonych przez jej członków w poszczególnych latach. Będzie to:

  • w pierwszym roku – 10 proc. przychodów netto,
  • w drugim roku – 8 proc. przychodów netto,
  • w trzecim roku – 6 proc. przychodów netto,
  • w czwartym roku – 5 proc. przychodów netto,
  • w piątym roku – 4 proc. przychodów netto.

Limit wsparcia to 100 tys. euro w każdym roku 5-letniego okresu przyznawania pomocy. Co istotne, odbiorcami produktów nie mogą być osoby należące do grupy producentów, współmałżonkowie takich osób, podmioty powiązane kapitałowo lub osobowo w sposób bezpośredni lub pośredni z beneficjentem lub jego współmałżonkiem.

Wnioski złożone do 14 września br. zostaną później poddane weryfikacji i ocenie. Na podstawie liczby przyznanych punktów ustalona zostanie kolejność udzielania dofinansowania.  

Za małe wpływy

Wielu gospodarzy do tworzenia grup producenckich podchodzi jednak sceptycznie. - Żeby wejść w coś takiego, trzeba mieć zaufanie do pozostałych rolników. A u nas nawet sąsiad sąsiadowi często nogę podstawia. Wszyscy ze sobą konkurują, więc jak tu współpracować? Nie da się – twierdzi sołtys jednej z kujawsko-pomorskich wsi, który gospodaruje na kilkudziesięciu hektarach i ani myśli zakładać z innymi grupę. - Dobrze jest tak, jak jest. Agencja nie skusi mnie pieniędzmi, które w dodatku daje tylko przez pięć lat – przekonuje.

Entuzjazmu na próżno szukać także wśród rolników, którzy zdecydowali się utworzyć grupę producencką. - Nawet wspólne działanie nie daje wielkiego wpływu na ceny – mówił Roman Cybulski, szef grupy „Jabłuszko” z Drwalewa (woj. mazowieckie) krótko przed ogłoszeniem jej upadłości. Twierdził, że gdyby w Polsce zorganizowanych było przynajmniej 40 proc. rolników, tak jak w krajach „starej” UE, wówczas można byłoby oddziaływać na rynek. - Za granicą grupy mają także udziały w przetwórniach. My możemy o tym pomarzyć, bo większość z nich ma zachodnich właścicieli – podkreślał Cybulski.

- Na Zachodzie funkcjonują przede wszystkim spółdzielnie rolnicze. Zrzeszeni są w nich niemal wszyscy rolnicy, niektórzy nawet w kilku – mówi były już wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki i podaje przykłady: - W Danii 28 spółdzielni rolniczych zrzesza 46 tysięcy członków, czyli sto procent rolników. Rocznie obracają 25 miliardami euro. Z kolei we Francji na współpracę zdecydowało się około 858 tysięcy, a więc 90 procent rolników. Ich obroty wynoszą 84 miliardy euro. Równie mocno spółdzielczość rolnicza trzyma się w Holandii. W 215 spółdzielniach zrzeszonych jest 140 tysięcy rolników, czyli 98 procent wszystkich. Ich roczne obroty to 32 mld euro – wylicza Jacek Bogucki dodając, że jest z kogo brać przykład. 

Nie ma się czym chwalić

Jednak przykład powinni brać nie tylko rolnicy, ale też urzędnicy. W innych krajach stworzono producentom doskonałe warunki do działania w większej grupie. Np. w Danii i Holandii państwo nie ingeruje zbyt mocno w działalność spółdzielni. Ustanowiło pewne ramy prawne, ale dało ich członkom także sporo swobody, pozwalając, by wiele kwestii rozstrzyganych było w statutach spółdzielni. Polski rząd też chciałby pochwalić się zintegrowaniem naszych rolników, ale odpowiednie przepisy od dłuższego czasu rodzą się w bólach.

Chodzi przede wszystkim o ustawę o spółdzielniach rolników. W lutym zeszłego roku jej założenia przedstawił ówczesny wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i jako rządowy trafił do Sejmu. Po pierwszym czytaniu skierowano go do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a dalej do podkomisji nadzwyczajnej, w której utknął. Jest jednak szansa, że coś w tej sprawie się ruszy, ponieważ minister rolnictwa Jan K. Ardanowski wymieniał ostatnio konsolidację rolników jako jeden z priorytetów na najbliższe lata. - Rząd zaproponuje zachęty do powoływania przez rolników tego typu podmiotów – obiecywał. Zachęty, o których mowa, mają opierać się głównie na zwolnieniach podatkowych dla spółdzielni rolniczych, a także ich związków, co ma motywować spółdzielnie do ich powoływania. 

Niższe koszty produkcji

Zgodnie z projektem ustawy o spółdzielniach rolników, ich członkami mogą być osoby:

  • fizyczne lub prawne prowadzące gospodarstwo rolne w rozumieniu przepisów o podatku rolnym lub prowadzące działalność rolniczą w zakresie działów specjalnych produkcji rolnej;
  • będące producentami produktów lub grup produktów rolnych;
  • prowadzące chów lub hodowlę ryb;
  • fizyczne lub prawne niebędące rolnikami, prowadzące działalność w zakresie przechowywania, magazynowania, sortowania, pakowania lub przetwarzania produktów rolnych lub grup tych produktów, albo ryb.

Spółdzielnia ma składać się z minimum 10 członków. Jak przekonuje ministerstwo rolnictwa, zapewni to trwałą konsolidację producentów oraz powstawanie stabilnych i silnych ekonomicznie podmiotów, które będą odpowiednim partnerem dla odbiorców produktów. Dzięki zorganizowaniu się, będą w stanie dostosować produkcję do wymagań odbiorcy pod względem jakości, ilości i asortymentu, a także ograniczać koszty produkcji, wykorzystując efekt skali. Ponadto wymóg co najmniej 10 osób powinien zapobiec tworzeniu przypadkowych spółdzielni, którym chodziłoby wyłącznie o skorzystanie z ulg podatkowych.

Osoby, które nie są rolnikami, nie będą brane pod uwagę przy określaniu minimalnej liczby członków spółdzielni oraz nie będą wybierane do rady nadzorczej. Jak przekonują autorzy projektu, stanowi ona organ kontrolny spółdzielni oraz zarządu, jest więc wskazane, by w jej skład wchodzili rolnicy, którzy zapewnią rolniczy charakter spółdzielni i właściwie zadbają o interesy pozostałych gospodarzy. 

Wszyscy się zrzucą

Spółdzielnie będą zobowiązane do planowania produkcji rolnej oraz dostosowywania jej skali i jakości do oczekiwań rynku. Ponadto mają organizować sprzedaż towaru i zakupy środków do produkcji. Dzięki temu poprawi się rentowność gospodarstw członków spółdzielni.

Działalność gospodarcza spółdzielni może polegać m.in. na przechowywaniu lub przetwarzaniu i sprzedaży produktów pochodzących od jej członków, a także świadczeniu im usług związanych z wytwarzaniem produktów lub grup produktów, dla których spółdzielnia powstała. Ma to na celu zwiększenie wartości dodanej produkcji na etapie poprzedzającym jej sprzedaż przez członków spółdzielni lub samą spółdzielnię. Ponadto podmioty te mogą upowszechniać wśród swoich członków korzystne dla środowiska metody uprawy, gospodarki odpadami czy technologie produkcji.

Projekt ustawy określa też trzy zasadnicze fundusze, które będzie musiała stworzyć spółdzielnia rolników, wskazując jednocześnie źródło ich finansowania:

  • fundusz udziałowy (tworzony z udziałów członkowskich) – prawo do tego funduszu ma mieć nowy członek spółdzielni, który przejął i prowadzi gospodarstwo rolne byłego członka, który wystąpił ze spółdzielni rolników za wypowiedzeniem lub został wykreślony z powodu zaprzestania prowadzenia gospodarstwa, a także spadkobiercy zmarłego członka;
  • fundusz zasobowy (na który przeznaczy się wpłaty wpisowego dokonane przez członków oraz nie mniej niż 10 proc. nadwyżki bilansowej) – będzie przeznaczony na kompensowanie strat bilansowych spółdzielni rolników;
  • fundusz wzajemnościowy (na który przeznaczy się nie mniej niż 3 proc. nadwyżki bilansowej) – będzie wykorzystywany na rozwój i promocję spółdzielni rolników.

Oprócz tych obowiązkowych funduszy, spółdzielnia będzie mogła także tworzyć własne.

Ze względu na propozycję wprowadzenia ulg podatkowych, które traktowane będą jako pomoc publiczna, projekt ustawy musi być notyfikowany przez Komisję Europejską. 

***

To trzeci nabór wniosków o dofinansowanie na „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” w ramach PROW 2014-20. Pierwszy został przeprowadzony w 2016 r., a drugi pod koniec ubiegłego roku. 

(kap)

Fot. Tytus Żmijewski


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat