Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Aktualno?ci

Jak odbudować produkcję trzody

2019-05-16

Jak odbudować produkcję trzody
Polska firma Gobarto, która od 2014 r. należy do Grupy Cedrob, zamierza w ciągu najbliższych 10-15 lat pomóc rolnikom w budowie 500 chlewni o obsadzie 2 tys. tuczników każda. Program ruszył w 2016 r. Na razie w tym systemie działają cztery obiekty inwentarskie, a 54 rolników przygotowuje się do podpisania umowę z Gobarto. 

Czwarty obiekt, składający się z dwóch chlewni na tysiąc tuczników każda, otwarty został 13 maja w Pszczółczynie (woj. kujawsko-pomorskie), w gospodarstwie Ewy Gotowskiej i Jakuba Kalitowskiego, którzy działalność rolniczą prowadzą od 10 lat, a od siedmiu lat zajmują się produkcją trzody. 

- W 1974 roku, kiedy miałem 15 lat rodzice zbudowali pierwszy kurnik – wspominał podczas otwarcia Andrzej Goździkowski, prezes Grupy Cedrob. – Dzisiaj Cedrob jest największą firmą drobiarską w kraju, ma 22 wspólników, głównie właścicieli kurników, zajmujących się produkcją brojlerów kurzych i jaj. Teraz chcemy powtórzyć nasz sukces na rynku wieprzowiny i zracjonalizować produkcję trzody chlewnej. Docelowo zamierzamy produkować 2 miliony tuczników, na razie ubijamy rocznie 900 tysięcy.

Program Gobarto 500 skierowany jest do rolników, którzy są w posiadaniu gruntu rolnego, na którym możliwe jest wybudowanie budynku inwentarskiego na 2000 tuczników (210 DJP). Rolnik uczestniczący w projekcie musi być płatnikiem VAT lub stać się nim przed podpisaniem umowy z Gobarto. Program polega na tym, że firma pomaga rolnikowi, który spełnia także inne warunki, uzyskać pozwolenie na budowę obiektów inwentarskich oraz kredyt w Banku PeKao SA. Obiekty na 2 tys. tuczników (jedna albo dwie chlewnie) kosztują ok. 2,4 mln zł. Rolnicy będą spłacać kredyt przez 15 lat, czyli tyle, na ile podpisali umowę z Gobarto. Wkład własny rolnika to 10 proc. kosztów inwestycji. Na poczet wkładu własnego zaliczane są: wartość działki, na której zostanie wzniesiony obiekt oraz koszty związane z dokumentacją niezbędną do uzyskania pozwolenia na budowę.

W ramach umowy firma sprzedaje rolnikom warchlaki pochodzące z własnych stacji loch oraz pasze (w rozliczeniu po odebraniu tuczników o masie 115 kg po 15 tygodniach tuczu), zapewnia technologię produkcji, serwis zootechniczny i opiekę weterynaryjną. A co najważniejsze – gwarantuje stały miesięczny dochód (niezależnie od koniunktury) w wysokości 10 tys. zł oraz kwotę potrzebną na spłatę kredytu i bieżące funkcjonowanie fermy. Firma zapewnia też, że wypłaca premie za dobre wyniki produkcji.

Dostarczane warchlaki o wadze 25-30 kg, urodzone i odchowane w Polsce pochodzą z krzyżowań towarowych. Charakteryzują się – jak zapewniają przedstawiciele Gobarto – bardzo dobrym tempem przyrostu i znakomitym wykorzystaniem paszy. Są to zwierzęta wolne od chorób (SPF), dzięki czemu ich chów nie jest problematyczny.

- Bardzo długo zastanawialiśmy się nad tym modelem produkcji i doszliśmy do wniosku, że to dla nas najlepsza opcja. Przeczytaliśmy umowę kilka razy, daliśmy ją do oceny prawnikowi i nie dopatrzyliśmy się nieprawidłowych zapisów – mówi Jakub Kalitowski.

- Będę bacznie przyglądał się rozwojowi tego projektu, żeby mieć pewność, że nie będzie sytuacji, w której na początku wszystko wygląda ładnie, a później zaczyna się sypać – ostrzegł zaproszony na otwarcie chlewni minister rolnictwa Jan K. Ardanowski.

Cały tekst będzie można przeczytać w czerwcowym numerze miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny"

 Małgorzata Felińska

Więcej zdjęć Jarosława Prussa można obejrzeć w naszej fotogalerii


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat