Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy uważasz, że ustawa "odorowa" powinna wejść w życie?
 
Tak
Nie
Nie mam zdania
Tak, ale w innym kształcie


Aktualno?ci

Polska odpowiedź na MATIF

2019-09-03

Polska odpowiedź na MATIF
Już w marcu 2020 r. wystartuje półroczny pilotaż giełdy żywnościowej, platformy do obrotu towarami rolnymi. Projekt, który jest określany mianem pionierskiego budzi jednak szereg wątpliwości.

Wszystko za sprawą założeń, jakie przyjęto przy budowie platformy. – Na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi. Zwłaszcza w kontekście użyteczności i opłacalności zaproponowanych rozwiązań – słyszymy od przedsiębiorców rolnych, którzy mają handlować za pośrednictwem nowej giełdy. Dziwią się, że nikt z nimi nie konsultował tego, jak powinna wyglądać platforma. – Najwyraźniej nasz głos jest zbyteczny – wzdychają. Tak czy inaczej handel ruszy i to już za pół roku. Na początek będzie można sprzedawać tylko pszenicę zwykłą kategorii A, B i C. Obrót ma być prowadzony w dwóch opcjach: cyklicznej poprzez cotygodniowe sesje, które będą dotyczyły pszenicy kategorii B i C oraz transakcji zawieranych w formie aukcji, na żądanie uczestników rynku. Wiadomo, że aukcje będą dotyczyły wszystkich trzech kategorii pszenicy. – Od początku marca przyszłego roku do końca sierpnia będzie prowadzony 6-miesięczny obrót pilotażowy, zgodnie z umową z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa – informuje Piotr Listwoń, wiceprezes zarządu Towarowej Giełdy Energii.

Skąd udział TGE przy wydawałoby się czysto rolniczym przedsięwzięciu? Oferta konsorcjum w składzie Giełda Papierów Wartościowych, Towarowa Giełda Energii i Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych została wyłoniona jako najkorzystniejsza w przetargu na realizację projektu „Platforma Żywnościowa”, ogłoszonym przez KOWR.

Klucz do rozwoju

Sam projekt uruchomienia giełdowego rynku rolnego został zgłoszony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi do Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju jako „kluczowy dla rozwoju sektora rolniczego w Polsce”. Jego koordynatorem jest KOWR. Grupa Kapitałowa GPW uwzględniła uruchomienie platformy obrotu towarami rolnymi w aktualnej strategii do 2022 roku. Posiadamy niezbędne zaplecze technologiczne oraz doświadczenie w prowadzeniu obrotu instrumentami na rynku finansowym oraz towarowym, dlatego jesteśmy przygotowani do prowadzenia tego pionierskiego projektu – mówił pod koniec stycznia br. Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych. To właśnie wtedy wyliczano, że przedmiotem zamówienia jest m.in. opracowanie studium wykonalności „Platformy Żywnościowej” dla wytypowanych grup produktów rolnych, a także opracowanie dokumentów niezbędnych do wdrożenia platformy oraz jej pilotażowe uruchomienie. – Wywiążemy się ze wszystkich zadań – zapewnia Izabela Olszewska, członek zarządu GPW. – Ten projekt przyczyni się do stworzenia nowych impulsów rozwojowych dla sektora rolno-spożywczego w Polsce – dodaje.

Będą płacić jak za zboże

Półroczny program pilotażowy ma za zadanie wskazać kierunki dalszego rozwoju giełdy, a także zweryfikować przyjęte założenia. Wiadomo, że jeszcze w 2020 r. będzie możliwe wprowadzenie na platformę nowych produktów rolno-spożywczych, a także instrumentów finansowych w oparciu o te produkty. Aktualnie trwają prace dotyczące doprecyzowania procedur oraz wzorów obowiązujących dokumentów, w tym wzorów umów. Największym problemem jest stworzenie systemu magazynów oraz opracowanie standardów dotyczących jakości towarów. O ile sam system transakcyjny jest już gotowy, to wciąż trwają prace nad systemem wspomagającym rozliczenie towaru w magazynach. Kiedy wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik? Graniczną datą jest styczeń 2020 r. Chodzi o to, aby całość dokładnie przetestować przed marcem, gdy do gry wkroczą realne pieniądze.

Gorącym orędownikiem powstania platformy do obrotu towarami rolnymi jest minister Jan K. Ardanowski, który przy każdej okazji zapewnia, że wbrew obiegowym opiniom polskie rolnictwo jest wysokotowarowe. – Mamy nadwyżki żywności, które musimy lokować nie tylko na rynku krajowym, ale także rynkach międzynarodowych – podkreśla. Jednocześnie Ardanowski zwraca uwagę, że mamy do czynienia z głęboką dysproporcją pomiędzy producentami rolnymi i ich pozycją w łańcuchu od pola do stołu, a innymi ogniwami tego łańcucha. – Dotyczy to zarówno przetwórstwa rolno-spożywczego, jak i handlu oraz dystrybucji – zauważa szef resortu i przekonuje, że „szukanie nowoczesnych rozwiązań jest niezbędne”. – Zwłaszcza, jeżeli chodzi o rozwiązania, które sprawdziły się w innych krajach i pozwalają producentom rolnym uzyskiwać satysfakcjonującą i ekonomicznie uzasadnioną cenę, czyli uczciwy udział w wartości produktu na rynku – przyznaje.

Zdaniem ministra, giełda jest potrzebna, aby duże gospodarstwa towarowe miały szansę ulokować swoje produkty na rynku za godziwą cenę. – Ufam, że nowe rozwiązanie pomoże rozwikłać problemy rynkowe polskiego rolnictwa. Platforma żywnościowa ma być odpowiedzią na kojarzenie ofert dostawców i poszukujących dużych, wystandaryzowanych partii produktów rolnych – zaznacza.

Nieoficjalnie wiadomo, że w nową giełdę mocno zaangażują się spółki strategiczne zarządzane przez KOWR, które gospodarują na ponad 100 tys. ha.

Masa problemów

Mirosław Marciniak, właściciel firmy InfoGrain, która specjalizuje się w analizach rynków zbożowych podkreśla, że do sukcesu giełdy potrzebna jest „płynność”. – I tutaj mam największe wątpliwości, głównie z uwagi na dodatkowe koszty, które będą musieli ponieść uczestnicy giełdy – zwraca uwagę ekspert i dodaje, że handel na platformie będzie się odbywał wyłącznie za pośrednictwem biur maklerskich, a to oznacza konieczność uiszczenia prowizji maklerskiej. – W przypadku pierwszej opcji (cykliczne cotygodniowe sesje), towar będzie wystawiany tylko z certyfikowanych magazynów (obecnie pod uwagę brane są magazyny Elewarr). To oznacza, że rolnicy, którzy będą chcieli sprzedać swoje zboże, muszą je dostarczyć do wybranego magazynu, ponosząc przy tym koszty transportu oraz przyjęcia towaru – podkreśla Marciniak. Wątpliwości budzi także fakt, że kupujący będą musieli dokonywać przedpłaty za zakupiony towar, podczas gdy dziś bez problemu kupują ziarno z 14-dniowym terminem płatności. – Nie wiemy, jak będzie wyglądał system rozliczeń czy reklamacji dotyczących jakości – zastrzega Marciniak i przyznaje, że w przypadku drugiej opcji (forma aukcyjna), handel także będzie się odbywał za pośrednictwem biura maklerskiego. To oznacza dodatkowe koszty. – W tym przypadku sprzedający będą mogli wystawiać pszenicę z własnych magazynów, jednak na razie brak informacji o kosztach sprawdzenia magazynów i jakości wystawionego ziarna oraz dotyczących rozliczenia transakcji – zaznacza ekspert.

Działa od dawna

Specjaliści znający polski rynek zwracają uwagę, że forma aukcyjna funkcjonuje w naszym kraju od lat. Chodzi o e-WGT, czyli internetową platformę należącą do spółki WGT. „Od czerwca 2001 r. rozpoczęto organizację przetargów na platformie internetowej. Platforma daje możliwość sprzedaży towarów masowych, wystandaryzowanych, podzielonych na kontrakty. Towarami, na które zawieranych jest najwięcej transakcji są zboża i mięso” – informuje spółka. Obecnie przedmiotem handlu, zgodnie z regulaminem rynku e-WGT, mogą być obok towarów rolniczych także paliwa stałe i płynne, stal oraz inne surowce. W trakcie trwania sesji system IGT generuje na bieżąco cedułę giełdową informującą o wystawionych towarach, sprzedanych ilościach oraz cenach. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom są one miarodajnym źródłem informacji cenowej w Polsce. Obok platformy przetargowej funkcjonuje także transakcyjna tabela ofert i ogłoszeń skierowana do szerokiej grupy uczestników rynku.

W tej sytuacji tworzenie nowej państwowej giełdy wydaje się dyskusyjne. – Większość kupujących, z którymi rozmawiałem, nie wykazuje większego zainteresowania tą formą handlu, głównie z uwagi na dodatkowe koszty, a także możliwe komplikacje przy rozliczeniu transakcji (głównie jakości). Mam też wątpliwości, czy giełda zainteresuje rolników, którzy dziś liczą każdą złotówkę i którzy nie mają większych problemów ze znalezieniem zbytu – uważa Mirosław Marciniak. W jego ocenie, jedynym beneficjentem tej formy handlu wydaje się być spółka Elewarr, która dokonując skupu w czasie żniw, będzie mogła oferować pszenicę na giełdzie.
Jeszcze mniej prawdopodobny wydaje się rynek terminowy w Polsce, zwłaszcza w kontekście planowanego wprowadzenia cen referencyjnych, które są całkowitym zaprzeczeniem wolnego handlu. Większość dużych przetwórców oraz firm handlowych (eksporterów) zabezpiecza swoje transakcje na giełdzie MATIF głównie z uwagi na płynność wspomnianej giełdy. Jak zabezpieczyć transakcje na giełdzie, na której brak płynności? Najlepszym przykładem jest giełda w Budapeszcie, gdzie przez wiele tygodni nie są zawierane żadne transakcje – wyjaśnia Marciniak.

Cały tekst można przeczytać we wrześniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. Krzysztof Zacharuk


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat